Byłam na zakupach z mamą i zobaczyłam maski na Halloween. Ubrałam jedną i zakradłam się do rodzicielki, po czym wyskoczyłam zza regału z okrzykiem.
Pierwszy problem - to nie była moja mama, drugi problem - starsza pani, którą wystraszyłam, posikała się.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ciesz się, że nie zemdlała czy coś o ile to co piszesz jest prawdą.
W pewnym momencie przestałam straszyć dziadków i rodziców, bo bałam się, że mogą dostać ataku serca. Nie pomogło, i tak ich trafił szybko szlag. Został mi już tylko tata.
A w co ją ubrałaś? W drugą maskę?
Na niezweryfikowanych było jeszcze dopisane, że zasłabła.
Ja też się posikałem, jak wyobraziłem sobie, w co ubrałaś tę maskę.
Dobrze że zawału nie dostała 😳
Głupota.
Taaak,wszyscy łyknęli
A o ktorej się obudziłaś i skończył się sen?
Serio? Dziwne tak matki nie poznać.
Może maska miała ujowe dziurki na oczy i nic nie było widać albo po prostu ta babcia wyglądała podobnie do jej matki.