#dA1Ww

Uwielbiam, kiedy inni ludzie robią coś gorzej niż ja. Ktoś się wygłupia, zachowuje żenująco, inni się z niego naśmiewają? Od razu mam przy nim zastrzyk endorfin. Komuś coś nie wyjdzie, zawali egzamin, nie wytrwa w diecie, nie poradzi sobie z czymś? Robi mi dzień.

Dziwne w tym jest to, że nie cierpię obsmarowywać takich osób za plecami ani z nich szydzić, a w towarzystwie mam opinię osoby, która o każdym mówi dobrze i w każdym dopatruje się pozytywnych stron. W rzeczywistości jest na odwrót: w każdym szukam wad, głupoty, wszelkich dowodów niższości. Jest to spowodowane moją niesamowicie wręcz niską samooceną, którą wiele bliskich mi osób jeszcze podkopywało tekstami typu: "a za co ja mam cię szanować", "przekonaj mnie, że na to zasługujesz", "wyjdzie ci jak zwykle, czyli wcale" - które to teksty oczywiście miały za zadanie mnie "mobilizować".

Nie cieszy mnie ludzka krzywda, typu choroby, wypadki i problemy w związku, tylko takie zwykłe, nieszkodliwe dowody ludzkiej ułomności. Dużo bardziej wolę towarzystwo "gamoni" niż "fajnych ludzi", bo podbudowują mnie i dają energię, którą ci "fajni" zawsze mi zabierali.
BabaJaga2 Odpowiedz

Odważne wyznanie :) Myślę, że wiele osób tak ma, gdzieś tam w czeluściach swojego mózgu. To chyba taka nasza, polska cecha, że gdzieś tam w głębi duszy, częściej lub rzadziej lubimy gdy ktoś ma choć ciut gorzej od nas :)

rocanon

Chyba większość ludzi się podświadomie cieszy, gdy komuś coś się nie uda, a zwłaszcza komuś, kto uważa się za lepszego (jakiś celebryta, polityk, bogaty biznesmen, szef), czy komuś kogo się nie lubi. Ot taka zwykła ludzka zawiść.

PiratTomi

Żadna nasza polska cecha. To cecha zyebanych ludzi, a nie Polaków. Mnie cieszy, gdy ludziom wokół mnie się powodzi, układa w życiu.

bezdomna

To dość popularna cecha wśród ludzi, nie tylko Polaków.
Ja mam tak, że im ktoś jest biedniejszy, brzydszy, nieatrakcyjny, czy niezbyt rozgarnięty, tym bardziej cieszę się z jego sukcesów i powodzeń. Jeśli ktoś jest miły albo nieśmiały, to tak samo, lubię gdy takim ludziom coś się udaje.
Co do reszty ludzi, to raczej podchodzę do nich obojętnie, nie zazdroszczę sukcesów, nie cieszę się z niepowodzeń. Chyba że ktoś jest wyjątkowo złym, chamskim, czy wyniosłym człowiekiem, to rzeczywiście można poczuć lekką satysfakcję, gdy coś takiej osobie nie wyjdzie i jestem pewna, że ma tak większość społeczeństwa.

ohlala

Chyba zależy to również od tego, jak źle ktoś ma. Jeśli komuś ciągle się coś nie udaje (zwłaszcza, gdy naprawdę się stara), to wtedy łatwiej o takie myśli.

tewu

Nie polska tylko po prostu ludzka...

Lunathiel Odpowiedz

Czyli zamiast zrobić coś z samooceną i w końcu być serio zadowolona z siebie bez porównywania się, wolisz zniżać się do poziomu ludzi którzy wpędzili cię w poczucie bycia gorszą. Gratulacje, niczego się nie nauczyłaś i stałaś się dokładnie tym czego nienawidzisz.

Dragomir Odpowiedz

Klasyczny narcyz. Lecz się.

blackdannce Odpowiedz

przeraza mnie falszywosc ludzi...
Masz kogos za fajna mila osobe a ta cieszy sie z twojego najmniejszego potknięcia.

Archos Odpowiedz

i to usprawiedliwienie "przez innych"
masz się lepiej?
ja mam tak samo jak ty i cudownie się czuję czytając twoje wynurzenia - jako oczywiście tego gorszego XD

Cosin Odpowiedz

Mogę ci zagwarantować, że krzywdzisz tylko siebie. Oni się dowiedzą, obrażą i zapomną. Ty będziesz z tym żyła i powoli traciła wszystkich bliskich.

Niezywa Odpowiedz

Reagujesz tak, bo sama zostałaś skrzywdzona w podobny sposób, mechanizm obronny.

SweetGirl121 Odpowiedz

Aż przypomniał mi się pewnien cytat:
"Najbardziej przeraża mnie to
jak pienimy się z zazdrości
gdy innym się powodzi
lecz wzdychamy z ulgą
gdy im się nie udaje"
Tak jakoś mi się skojarzyło :D
A co do wyznania, to myślę, że sporo osób ma tak samo ;)

Dogo Odpowiedz

w sumie to ma sens, w takich sytuacjach człowiek sobie uświadamia, że nie jest najgorszy i każdy ma jakieś tam ułomności

maIasarenka Odpowiedz

Przynajmniej szczere.

Dragomir

Szczere to gdyby jej znajomi wiedzieli, jakim jest hujkiem.

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie