#d91HA

Za czasów szkolnych śpiewałam w chórze. Mieliśmy wyjazd na mszę z jakiejś ważnej okazji. Miałam podpaskę i całe szczęście, bo w trakcie śpiewania zesrałam się w majtki. Dupa mnie nie oszukała, nie chciałam wypuszczać żadnych gazów. Jakim cudem, nie wiem. Na szczęście do końca uroczystości niewiele brakowało, więc byłam pierwsza, która kościół opuściła. Mam nadzieję, że nikt nic nie poczuł, bo miejsce gdzie stałyśmy było strasznie ciasne.
egzemita Odpowiedz

Poczuli na pewno tylko każdy myśli że komuś obok się niezdrowo czknęło czy puścił delikatny smrodek i nie chce go urazić. Kiedyś w pracy tak staliśmy na korytarzu w kilka osób i smrodek nie był wcale delikatny. Ale - patrz wyżej. Na szczęście ktoś podszedł i zapytał wprost - co tu tak śmierdzi? I dobrze bo w piwnicy wywaliło z kanalizacji i zwoaxh jakoś poszedł przewodem wentylacyjnym do góry.

Mamokres Odpowiedz

No ciężko gówna nie poczuć

User100 Odpowiedz

Jak do tego doszło? Nie wiem...

Harmony Odpowiedz

Czuć i to bardzo. Kiedyś byłam na kilkugodzinnym koncercie, gdzie niebardzo było jak się ruszyć i ktoś ewidentnie nie wytrzymał. Wszyscy natomiast skupiali się bardziej na tym, co się działo na scenie, no zdarza się, ludzka sprawa.

moonblossomq0 Odpowiedz

Uwierz mi, poczuli. Na pewno poczuli. Po prostu nie zareagowali.

Dodaj anonimowe wyznanie