Ostatnio będąc w Zakopanem, spacerowałam z moim psem po Krupówkach. Nagle właśnie mój pies postanowił się załatwić na środku ulicy. Gdy skończył wzięłam chusteczkę i posprzątałam, aby ktoś w to nie wdepnął. Na szczęście kilka metrów obok był kosz, więc miałam, gdzie wyrzucić "pakunek".
Całej sytuacji przyglądała się grupka około 20-latków. Niemal tarzali się ze śmiechu. Tak więc pozdrawiam ludzi, którzy śmieją się ze sprzątania po zwierzakach, ale wku*wiają się kiedy w to wdepną.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mój były chłopak zabraniał mi zbierać kupy po moim psie kiedy szliśmy razem, mówiąc że to straszny obciach. Oczywiście nic sobie z tego nie robiłam i zawsze zbierałam.
Dobrze, że były. On pewnie z tych, którzy pozwalają się pieskowi załatwić na środku chodnika i zostawiają "prezent". Za to jak wdepną w kupsko to klną pod nosem.
Właściciele psów powinni brać z Ciebie przykład.