Pewnego razu mój ojciec poprosił mnie, abym odwiózł jego ojca a mojego dziadka do okulisty w celu zbadania wzroku (w ostatnim czasie mocno się uskarżał na pogorszenie wzroku). Kiedy przybyliśmy na miejsce, wszedłem razem z dziadkiem do gabinetu.
Okulista wskazał na literę na tablicy i spytał co to za litera, a dziadek na to "A gdzie jest tablica?". Choć bardzo się starałem, nie udało mi się powstrzymać od śmiechu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie martw się, anuż nie zauważył, że się śmiejesz ? chociaż problemów ze słuchem chyba nie ma ? A tak wgl to super historia, życzę zdrowia dziadkowi ?
O co chodzi z tymi znakami zapytania, to klas nowa forma kropek?
Przed operacją laserową miałam wadę rzędu -11 dioptrii i na badaniu sprawdzającym czy nadaję się do zabiegu też nie byłam w stanie znaleźć tablicy wzrokiem, nie mówiąc w ogóle o przeczytaniu czegokolwiek.
Was to naprawdę śmiesz?
Mam dość często do czynienia z pewną panią z takimi problemami... Bardzo mi jej żal, zwłaszcza, że jakbym nie pomagała - wzrok jej nie wróci.
Nie rozumiem czemu się denerwujesz. Może jego dziadek jest wesołkiem i specjalnie tak powiedział;)
Nie denerwuję się, raczej jest mi przykro jak widzę brak empatii...