#cx62F
Ok. 2 lat temu zaczął się umawiać z Magdą. W dniu, w którym ją poznałam od razu zaiskrzyło. Okazało się, że dzielę z nią wspólną pasję, a do tego mamy bardzo podobne charaktery. Zaczęłam z nią utrzymywać regularny kontakt.
Ze względu na odległość głównie facebookowo-skype'owy, ale często się wtedy odwiedzaliśmy i niejednokrotnie chłopaki szli na męski wieczór, a my gdzieś we dwie. Niestety po kilku miesiącach zerwali z Maćkiem, oboje enigmatycznie twierdząc, że to przez różnicę charakterów. Z Magdą jednakże do dziś utrzymuję stały kontakt.
Jesienią, Maciek znalazł sobie nową dziewczynę i tu anonimowa część - nienawidzę jej, mimo, że jej nie znam.
Wstyd się przyznać, ale po prostu ja już miałam w głowie Magdę jako część mojej rodziny. Wyobrażałam sobie jak wspólnie wychowujemy dzieci, jak jeździmy wspólnie w czwórkę na wakacje itd... Cieszyłam się, że będę tak super laskę w rodzinie, a tymczasem.
Nienawidzę tego, że Maciek jest taki szczęśliwy przy tej nowej wywłoce.
Nienawidzę tego, jak wszyscy widzą, że promienieje.
Nienawidzę tego, że moi teściowie też są nią zachwyceni i cieszą się jak Maciek przy niej ożył.
Nienawidzę każdego jej zdjęcia, które widziałam.
Nienawidzę tego, że po prostu nie był w stanie stworzyć czegoś takiego z Magdą, że nie był w stanie jej tak mocno pokochać...
Nienawidzę tego, że mają we dwoje wspólne pasje i zainteresowania.
To jest do tego stopnia silne, że ciągle znajduje jakieś głupie wymówki, żeby jej nie poznać. Mój mąż ją poznał i też ją bardzo polubił. To trochę zamknięte koło, nienawidzę jej, ale chciałabym jej mimo wszystko dać szanse, z drugiej strony boję się, że coś odwalę, bo nie zapanuję nad sobą. Nawet nie wiem o czym miałabym z nią rozmawiać - z Magdą byłyśmy chociaż w podobnym wieku, a ta nowa jest dużo młodsza od Maćka, mam wrażenie, że ludzie w tym wieku są na zupełnie innym etapie życiowym...
Póki Maciek nie miał dziewczyny, cały czas podświadomie miałam nadzieję, że się zejdą. Wiem jednocześnie jakie to jest głupie. Wiem, że nadal mogę się przyjaźnić z Magdą i że prawdopodobnie ta nowa też może się okazać fajna, ale po prostu zbyt głęboko siedzi we mnie żal, że to nie Magda będzie moją rodziną.
Wiem też, że to przecież Maciek powinien być szczęśliwy, nie ja. Ale nie umiem sobie z tym poradzić, a nie mogę nikomu o tym powiedzieć, bo przecież to chore....
Tak, to chore. To on wybiera dziewczynę z którą chce spędzić resztę swojego życia. Ty i Twoje żale nie macie tu nic do powiedzenia. Jeśli chcesz mieć Magdę w rodzinie, to ją przygarnij i zamieszkajcie we trójkę. Ty, Madzia i Twój małżonek.
Kurde, ile ty masz lat? Nie rozstali się bez powodu. Jeśli Maciek promienieje, nowa dziewczyna pewnie jest dla niego dużo lepsza. A to, że nazywasz wywłoką osobę, której nie znasz, to żałosne i naprawdę gówniane o tobie świadczy
Jesteś niesamowicie toksyczna. Nazywasz wywłoką kobietę, którą on kocha i przy której jest szczęśliwy, bo sobie ubzdurałaś, że musi być z Magdą. Weź sobie przeczytaj to, co napisałaś i zobacz, jak absurdalnie brzmią Twoje pretensje.
Już myślałam, że się rozeszli, bo ta się w Tobie zakochała... za dużo internetów na dziś.
Nie tylko Ty tak myślałaś.
Oj nie tylko Ty :D
Nie miej dzieci... Błagam. Już widzę jak synkowi wybierasz partnerki bo inne to "wywłoki".
"przy tej nowej wywłoce" - piszesz tak o osobie, której nawet nie poznałaś. Zastanów się lepiej kim Ty jesteś i czym reprezentujesz swoją osobę.
Terapeucie o tym powinnaś powiedzieć, bo normalne to nie jest.
Przede wszystkim interesuj się swoim życiem u boku męża. Maciek ma swoje życie. Nigdy do końca nie będziesz wiedziała dlaczego rozstał się z Magdą. Być może wina jest bardziej po jej stronie? Pamiętaj. Nigdy nie jest tak jak myślisz. A w ogóle dlczego obrażasz nową kobietę Maćka nawet jej nie znając? Rusz głową autorko.
Oho, będzie następna piekielna bratowa.
Ty z nim się żenić nie będziesz, to odwal się od jego wyborów.
Zachowujesz się jak osoba chora psychicznie.
Jako osoba chora psychicznie wypraszam sobie takie porównania.
Sorki, ona po prostu odbiega od normy.