#cvTaL
Kilka lat temu mój chłopak wpadł na pomysł w prima aprilis, żeby wkręcić rodzinom, że się zaręczyliśmy. Myśleliśmy, że nie uwierzą tak łatwo. Ale uwierzyli.
I my też. Tak nam się wkręciło mówienie, że bierzemy ślub, że w sumie... sami się przekonaliśmy. I tak doszło do planowania ślubu i zakładania rodziny, a w sumie nie było żadnych zaręczyn i chyba nikomu to nie przeszkadza.
A może to taki cwaniak, że zaręczył się bez konieczności kupowania pierścionka? xD
Skoro Wam obojgu to odpowiada, to fajnie. W sumie jakoś mi się spodobała ta historia, chociaż jestem zwolenniczką romantycznych zarecznyn. Gratulacje!
Skoro nikomu nie przeszkadza, to szczęśliwego życia i do przodu.
Ślub też weźcie fikcyjny.
Pan i pani marzyli o wierzbie
Wycinając imiona w wierzbie
Jeżeli by przemówił, wróciłaby miłość
Wypowiedziana wewnątrz, zbyt cicho, żeby była słyszana
Punkt dla Cheile
Moj wymarzony sposób na zaręczyny. Serio, aż mnie skręca jak pomyślę, że chłopak zacząłby robić coś żenującego w tym kierunku. Jesteśmy razem? Jesteśmy. Chcesz wziąć ślub? No w sumie jesteśmy razem 8 lat, znamy się od niemowlęcia - spoko!
@Etanolansodu Według mnie jest
Zaręczyny nie muszą się odbywać przy rodzinie.
Zrobienie tego przy kimś obcym jest złe, a co dopiero przy rodzinie. Jeśli w ogóle miałaby zaistnieć szansa na zaręczyny, to w odosobnionym miejscu, bez żadnego klękania. A najlepiej to w naszym mieszkaniu kiedyś po pracy "Chciałabyś wziąć ze mną ślub?" "Tak" *idzie po pierścionek* "Więc jesteś moją narzeczoną"
seks, spaghetti i szybkie pakowanie żeby zdążyć na pociąg nad morze.
No i super. Kazdy powinien mieć takie zaręczyny o jakich marzy i nikomu nic do tego. Ja też chciałam mieć w samotności, ewentualnie przy obcych ludziach, nigdy przy rodzinie i tak się udało.
Ja nawet nie wyobrażam sobie czegoś takiego, jak oświadczyny przy ludziach. Jeszcze pół biedy, jakby ktoś się po prostu kręcił w okolicy, ale przy rodzinie? Albo w restauracji? W życiu. Jakby mój chłopak odwalił coś takiego, to na pewno tego dnia do żadnych zaręczyn by nie doszło :D A poza tym to mi w sumie wszystko jedno. Tak po prostu w domu byłoby super, ale jakby się w nim obudził romantyk (o co go raczej nie podejrzewam :D) i by mnie zabrał w jakieś "nasze" miejsce, to też byłabym szczęśliwa. W sumie to jesteśmy razem kilka lat, wiemy, że kiedyś chcemy wziąć ślub, więc te zaręczyny to nie jest kwestia "chcę z tobą spędzić resztę życia", bo ja to doskonale wiem, tylko bardziej "pora zacząć szukać sali" :D
Etanolsodu, ale wiesz, ze w języku polskim uważa się za niegrzeczne używanie co chwile "ja"? Czepiasz się czystej semantyki, nie jesteśmy na kongresie żebym musiała używać co chwilkę "osobiście, personalnie, ja, moje" Żałosne =/= Żenujące - a dla mnie żenujące jest być świadkiem czyichś zaręczyn. Żałosne są tylko takie przy których ktoś coś odwali i to jedyne z czym się zgodzę.
Btw
>badz etanolsodu
>przeczytaj subiektywna opinie
>opieprz, ze jest zła
>powiedz, ze omawiany temat jest subiektywny
>brawo etanolsodu
@Etanolansodu, ale wilczek24 napisała "Według mnie" więc o co ci chodzi? Mogła napisać tylko proste "tak" lub "jest", w tedy mógłbyś się doczepić że nie pisze subiektywnie. Jednak tak nie zrobiła, dodała że to odczucie jest skierowanie od niej, nie od wszystkich. DLA MNIE też było by to żenujące i nigdy bym tego (JA) nie zrobił, chodzę z moją dziewczyną już ładne parę lat, zaręczać się nie mamy zamiaru, będziemy mieli chęć wziąć ślub to po prostu weźmiemy, UWAŻAM że robienie pokazu z zaręczyn jest sztuczne i nie koniecznie świadczy o przywiązaniu ludzi do siebie.
@Etanolansodu Gdyby mój facet zrobił to na np uroczystości rodzinnej nie czułabym się dobrze. Speszylabym się. Co kto lubi :)
A pierścionek był? czy kupiony po fakcie? Bo jeśli to chłopak kupił ten pierścionek choćby dla żartu totrochr zaręczyny.
I cyk kolejne dzieckoni cyk 500+