#Cfm0N
Na owej działce produkują własne wino - poczęstowali nas. W moim genialnym umyśle ubzdurałam sobie, że na bani będę pewniejsza siebie.
Po wypiciu całej butelki byłam rzeczywiście w swoim żywiole...
Przyszłej teściowej ciągle powtarzałam, że zazdroszczę jej świetnego biustu i mam nadzieję, że dzieci zestarzeją mi się tak dobrze, jak ona. Teściu podał gulasz własnej roboty - zżarłam pół gara, poszłam do łazienki, zrzygałam się, wróciłam i zapewniałam, że pyszny (serio był dobry, to ja byłam najebana). Jeszcze zdążyłam uczyć teściową tańca brzucha oraz stwierdzić, że do ślubu welonu nie założę, bo to symbol dziewictwa, a my z Adamem (narzeczony) to generalnie szalejemy.
Następnego dnia wyjechałam, bo ze wstydu bym spłonęła. Narzeczony z rodzicami nie mają do mnie żalu (teściowa dała mi nawet wodę z ogórków i paracetamol na drogę), ale po tej akcji wcale nie będę się stresowała mniej przy kolejnym spotkaniu.
Ehh klasycznie..
Alkoholizacja;
Gastrofaza;
Dziwne odpały po alkoholu;
Żal za grzechy dnia poprzedniego ;)
Zapraszamy do nas na majowke, tym razem moze troche mniej winka i bedzie dobrze ;-)
Czyżby teściu/teściowa? :D
Jeśli to komentarz teściów to prawdopodobnie to stresogenne spotkanie nie nastąpi jeszcze dłuuuugi czas
Zawsze się bałam takiej sytuacji na anonimowych :D
"serio był dobry, to ja byłam najebana" - śmiechłam i to tak porządnie :D
No ale widzę, że teściowa to fajna kobieta, więc nie taki diabeł straszny :)
Kac moralny jest najgorszy 🙈
Przynajmniej byłaś miła i względnie prawilaś im najszczersze komplementy
Dlatego ja przy swoich nie piję więcej niż kieliszek nalewki czy pòł lampki wina :p teściowie wydają się sympatycznymi ludźmi także nie panikuj ;) pozdrawiam.
no to pierwsze koty za płoty 😂
Tyle tu wyznań o potomkach szlachty, a ja nikogo takiego nie znam nawet z widzenia.
Najlepsze wyznanie, jakie w ostatnim czasie czytałam 😂