#ctr8h

Nie mam z kim pogadać, a muszę to z siebie wywalić, bo zgłupieję.

Jesteśmy z mężem 5 lat po ślubie i staramy się o dziecko, niestety bezskutecznie. Po ogromie badań, zabiegów i kilogramach leków okazało się, że problem leży w mężu. Lekarze nas kwalifikują tylko do in vitro, na które nas po prostu nie stać.
I wszystko było jeszcze w miarę dobrze, dopóki moja bratowa nie zaszła w ciążę.

Czuję się od niej gorsza. Za każdym razem, gdy ich odwiedzamy, słyszę uszczypliwości. Ostatnio przez godzinę słuchałam, jaka to moja teściowa nie jest szczęśliwa, że w końcu będzie babcią, bo na nas nie ma co liczyć. I to nie jest zwykłe opowiadanie, tylko teksty typu: „Olusia pojechała na badania, bo ją nerki bolą, ale co ty o tym możesz wiedzieć”, „Olusia ma mdłości, twoja jelitówka to nic w porównaniu z ciążą, w której ty nie jesteś”. Bratowa ogólnie zrobiła ze swojej ciąży ciężką chorobę. Będąc w trzecim tygodniu, zwolniła się z pracy, bo się bardzo przemęczała (pracowała jako sekretarka). Teraz jest w 10 tygodniu, a zachowuje się, jakby jutro miała rodzić. Na każdym kroku mi przypomina, że jestem wybrakowana, bo nie zajdę w ciążę naturalnie, a nie pomyśli o tym, że problem jest w jej bracie. Mąż to wypiera i nie rozumie, dlaczego nie chcę tam jeździć, a mnie to po prostu boli.

Ostatnio teściowa powiedziała po rodzinie, że dobrze, że ma Olusię, bo by się wnuków nie doczekała, bo ja nie mogę zajść. Śmieje się do swoich koleżanek, mówiąc, że jestem wybrakowana. Wiem to, bo pracuje z nią koleżanka mojej mamy, która ją nagrała i słyszałyśmy, co mówiła. 

Zawsze marzyłam o dużej rodzinie, a tu rozczarowanie. Adopcja też nie wchodzi w grę. Zostaliśmy odrzuceni z powodu błędów młodości mojego ślubnego (komornik oraz wyrok w zawieszeniu). A żeby było śmieszniej, to teście są bardzo wierzący i metodę in vitro czy in vivo traktują jako grzech. Powiedzieli nawet, że jeśli uda nam się uskładać pieniędzy na in vitro, to będą się modlić o niepowodzenie, by owoc grzechu nie przyszedł na świat w ich rodzinie.
Quakie Odpowiedz

Szczerze to problem jest w rodzinie i Twoim mężu. Skoro sam nie ma problemu z tym że to Ciebie się czepiają to uświadom im, że nie możesz zajść bo Twój mąż jest niesprawny. Głośno i wyraźnie. I mów to za każdym razem jak słyszysz jakiś komentarz. Myślę, że będzie skuteczne. I Twój mąż zrozumie dlaczego nie chcesz jeździć. Nie bierz tego na siebie, nie bądź męczennicą, bo Twój mąż nie ma jaj w odpowiednim miejscu.

Tylkopoco

Nie uważam, by umniejszanie mężowi wszędzie w rodzinie miało jakkolwiek pomóc ich małżeństwu. Sorry, możecie mnie zlinczować. Oczywiście że mąż zachowuje się okropnie wobec Autorki, ale to na tym polega małżenstwo, że ząb za ząb?

Autorko, zadaj sobie sama pytanie, czy, biorąc pod uwagę jak mąż reaguje w tej sytuacji, to jest on dla Ciebie odpowiednim partnerem. Jeśli uważasz, że tak, to po prostu sama przestań zadawać się z jego rodziną. Trudno, niech gadają co chcą. To jest człowiek z którym chcesz spędzić życie i dla ciebie to ma być najważniejsze. Jesteś dorosłą kobietą, nikt nie ma prawa Cię na siłe gdzieś wozić czy zmuszać do jakiś spotkań.

anilka

Tylkopoco, ale umniejszanie jej na każdym kroku wszędzie w rodzinie w jakikolwiek sposób pomaga jej małżeństwu? Brak wsparcia i brak obrony żony przez męża bezjajowca, kiedy rodzina bezpodstawnie atakuje żonę nie niszczy rodziny twoim zdaniem? Nie na tym polega małżeństwo, że kiedy drugiej osobie dzieje się krzywda, małżonek zostawia ją samą sobie. Tym bardziej, że te uszczypliwości otrzymuje od JEGO rodziny. On powinien mieć w takiej sytuacji jaja i nawet jeśli nie chce przyznawać się do swoich problemów medycznych, to ustawić rodzinkę jak należy i oczekiwać, że będą się odnosić do jego żony z szacunkiem. Jeśli może patrzeć na to bezczynnie, jak jego rodzina ją poniża, to widocznie sam nie ma do niej (żony) szacunku.

NAUS Odpowiedz

Jesteś mistrzem w podejmowaniu decyzji.
Wybrałaś gościa, którego ściga(ł) komornik i który miał wyrok. Dodatkowo, nie ma on kasy na in vitro. Co więcej, sam nie może zrobić dziecka. Jakby tego było mało, ma toksyczną rodzinę, która jebie Cię otwarcie przy każdej okazji, choć niczym nie zawiniłaś (poza swoim idiotycznym wyborem co do partnera). Wisienką na torcie jest to, że ten właśnie Twój partner też ma Cię w dupie i nie czuje w ogóle potrzeby jakiejkolwiek obrony. Masz więc pełen pakiet: poczucie winy, poczucie niższości, brak poczucia bezpieczeństwa, raczej brak bezpieczeństwa ekonomicznego, brak wsparcia i opieki ze strony partnera i brak rozsądku.

Zważywszy na poziom Twojej głupoty jestem trochę w szoku, że Los/Opatrzność/Jahwe/Allah/Imperator Ludzkości okazuje Ci tyle łaski i na wszelkie sposoby nie pozwala, byś w końcu zrobiła sobie z tym chłopem dziecko i zabetonowała się w tej gównianej sytuacji.

Opamiętaj się.
Powodzenia.

upadlygzyms

Problem nie w tym, że go komornik ścigał ale doścignął.

Dragomir

Nie każdy może sobie pozwolić na oszczędzanie, ale dobrze dla Ciebie - dzięki temu możesz poczuć się lepszy. Co więcej, niepłodność czy też bezpłodność to raczej nie jego wina. Fajnie komuś dokopać, co? A Ty możesz mieć dzieci? Jaka w tym Twoja zasługa? A jakbyś się urodził np. bez nogi, to by była Twoja wina?

Co do tego że jej nie broni kiedy jej dowalają (nota bene tak jak Ty jemu), to jeśli sam jest przy tym i jest tego świadom, to świadczy to o jego niskiej inteligencji emocjonalnej. Tak jak u Ciebie niezbyt dobrze wypadło to, co o nim napisałeś.

NAUS

Masz rację Dragomirze, nic nie jest jego winą, nic się nie da, on za nic nie jest odpowiedzialny. Może autorka udostępni numer telefonu męża, to umówicie się na piwo (jeśli uda wam się odłożyć) i będziesz mógł go poklepać po pleckach także w realu, raz jeszcze upewnić, że życie to jest jednak ciężkie i jakoś to będzie, a te kobiety to tylko by narzekały, niezależnie co by nie zrobił.

Nie muszę kopać ludzi, by czuć się lepiej. Z domyślnych ustawień czuję się dość dobrze, ale to pewnie dlatego, że nie podejmuję idiotycznych wyborów jak autorka, biorę odpowiedzialność za swoje życie i moich bliskich - w przeciwieństwie do jej męża, a także mam jaja, by nazywać rzeczy po imieniu, zamiast udawać tego szlachetnego i wyrozumiałego obrońcę uciśnionych, poszkodowanych przez los (i komorników) męczenników.

Dragomir

Jaki miałeś start w dorosłość? Rodzice Cię wspierali? Utrzymywali na studiach? Smakowało studenckie jasne za pieniądze rodziców? To sobie wyobraź, że nie każdy miał takie warunki, nie każdy miał taki start i nie każdy miał dobry przykład od rodziców. I też nie każdy trafił czy też dostrzegł dobrą szansę i nie każdy umiał tęże w odpowiednim czasie wykorzystać.

To że zachowuje się jak bezjajcew bo nie broni swojej żony jest bezsporne. Jego przeszłość - każdy zrobił coś lekkomyślnego w życiu. Akurat prawo chroni lichwiarzy. Nie znamy tego wątku. Ale serio, oskarżanie go o bycie "niepełnym" bo nie może mieć dzieci? To cios poniżej pasa i zwyczajnie mnie to razi w ludziach, takie wyśmiewanie się z czyichś chorób, ułomności, niezawinionych przypadłości itp. A także jak ktoś idzie w zaparte - ja Ci powiedziałem, że się zapędziłeś w osądach i trochę przesadziłeś, i to jest trochę bucowate a Ty tym bardziej pokazujesz, że jesteś jeszcze większym bucem niż by to wynikało z pierwszego komentarza, żeby tylko obstawać przy swoim.

karlitoska

Drago zaimponowałeś mi swoją postawą (dla odmiany szczerze, bez ironii) 👍 też nie popieram takiego hejtu - NAUS znasz jakiś wycinek historii tych ludzi a zrobiłeś na nich sąd jak by byli najgorszymi wywłokami. Mąż zachowuje się w tej sytuacji słabo, powinien stanąć w obronie żony, ale nie każdy musi mieć możliwość sfinansowania i odwagę poświecenia się (procedura invitro to mnóstwo, mnóstwo bolesnych zastrzyków, ogrom bólu dla kobiety). Laska jest niesprawiedliwie traktowana, mąż wypiera problem, a Ty ją jeszcze hejtujesz chociaż nic o niej nie wiesz.

NAUS

Mam Ci teraz pisać mój życiorys? Tak, byłem na studiach. Tak, studia były darmowe, ale zwróciłem już za nie z nawiązką w podatkach. Na studiach utrzymałem się sam, bo chciało mi się pracować w weekendy, ale i uczyć, więc już na drugim roku miałem stypendium. Jakich danych na mój temat jeszcze potrzebujesz? Nie chcę, byś musiał się domyślać po omacku, skoro tak bardzo Ci to nie idzie.

Rozumiem, że występują dysproporcje społeczne i nie każde życie wygląda tak samo, ale wybacz, nie będę pobłażał ani bronił gościa, który ma/miał długi, nie ma oszczędności,, ma żonę, której w ogóle nie broni oraz nie jest w stanie zabezpieczyć się finansowo. Mój ojciec całe życie robił jako stolarz za najniższą krajową, miał czwórkę dzieci, a zawsze był w stanie coś odłożyć. Dlaczego? Bo był odpowiedzialny i pracowity.

I w którym miejscu nazwałem męża autorki "niepełnym"? Skoro napisałeś cały akapit na ten temat, to na pewno tak było, tylko jakoś nie mogę tego znaleźć. Czy już nie tylko wytykasz swoje domysły mi, ale i sam z nimi walczysz?

Wybaczcie, ale jeśli mam ileś konkretnych faktów na temat sytuacji i wszystkie są negatywne, to nie będę udawał, że jest inaczej za osłonę biorąc argumenty typu: no bo każdy popełnia błędy, bo Ty to byłeś na studiach, no bo nie znamy przecież całej sytuacji, no bo moim zdaniem to cios poniżej pasa, bla bla bla. To śmieszne.
Żaden z tych argumentów nie ma znaczenia.

sassyboo

ja sie zgadzam z NAUS. jestem z rodziny wielodzietnej. w wieku 19 lat musiałem sobie sam radzic i mowy o studiach nie było bo nie było mnie stać a rodzice nie mogli mi dać. nigdy nie kradłem ani nie dostałem niczego za darmo. aktualnie zarabiam kilka razy więcej niż najniższa krajowa. doszedłem do tego sam. z opowieści też nigdzie nie wynika że jej mąż jest z jakiejś biedniejszej rodziny. W dodatku nie ma jaj żeby bronić swojej żony? ja nigdy nie pozwolił bym sie odezwać do mojej kobiety w taki sposób. każdy jest kowalem swojego losu i widocznie jemu jest tak wygodnie.

Dragomir

Czyli ojca też by nie było stać na in vitro, no ale akurat mógł mieć dzieci - żadna to jego zasługa. Większość facetów może mieć. Do tego umiał przykręcić kasę na lewiźnie bez odprowadzania podatków, jak to za PRL było. Czyli w sumie też by mógł mieć wyrok za przestępstwa podatkowe, gdyby milicjant bardziej się postarał.

Alflen Odpowiedz

Coś mi tu nie pasuje. Nawet kilkuletnie wyroki po pewnym czasie ulegają zatarciu a co dopiero wyrok w zawieszeniu czyli za przestępstwo niższej rangi. Rodzin adopcyjnych bardzo brakuje i na pewno by nie robili problemu z tego powodu. Bo nie wierzę że tym " błędem młodości " była przemoc domowa.

LodyWaniliowe

Mogą być odrzuceni od adopcji również dlatego, że nie wyczerpali wszystkich metod leczenia niepłodności, czyli nie skorzystali z invitro. Czy jest jeszcze ten rządowy program dofinansowania do invitro?

anonimowe6692

LodyWaniliowe ten rządowy program dofinansowań to fikcja. Wymogi są ponoc takie, że trzeba się leczyc przez określony czas, oczywiście prywatnie i bez dofinansowań do leków i to "leczenie", które chyba jeszcze nigdy nie przyniosło skutku, jak już ktoś do niego dotarł, kosztuje więcej niż samo in vitro. Juz lepiej sobie bezpośrednio na in vitro zbierać

Notaka

Alflen, a ja myślałam, że są kolejki wielkie do adopcji dzieci, przynajmniej niemowląt, ale starsze dzieci chyba zwykle biorą dziedkowie/ciocie i wujkowie. Ale może się mylę.

anonimowe6692

Znaczy ja myślę, że do adopcji, zwłaszcza chorych dzieci ustawiają się kolejki złożone z tych wszystkich starszych ludzi odmawiających w miastach różaniec pod zdjęciem bliżej nieokreślonej czerwonej masy, z transparentami organizacji pro life. Myślę, że oni robią wszystko żeby adoptować te chore dzieci, prawda? Prawda?

TakaOna100 Odpowiedz

A gdzie w tym wszystkim jest Twój mąż? Jak reaguje na te uszczypliwości i zachowania mamy i siostry? Czy zamierza w końcu powiedzieć jednej i drugiej, że to nie ich sprawa i żeby przestały Ci dokuczać?

Debaser Odpowiedz

byłem kierowcą autobusu w której teściowa chwaliła Olusię a na ciebie nadawała, nawet biłem brawo.

coztegoze3 Odpowiedz

Rzeczywiście problem leży w mężu - jak nie ogarnia że takie teksty Cię ranią...

Shido Odpowiedz

Zawsze na uszczypliwości można zareagować, że skoro tak bardzo chcą mieć wnuka to możesz znaleźć kogoś kto nie strzela ślepakami

SamoZycie Odpowiedz

Wczesna ciąża naprawdę może być ciężką chorobą z powodu mdłości. Mnie odrzucała kawa, mięso, psie kupy na trawniku, moja własno poduszka rano oraz połiwa słów w rozmowach. Było tak codziennie przez kilka miesięcy.

coztegoze3

Nikt nie mówi, że kobieta na początku ciąży nie może się źle czuć. Ale rzucanie pracy z powodu ciąży w 3 tygodniu jest głupotą. Wtedy nawet jeszcze nie wiadomo czy ta ciąża się utrzyma.

SamoZycie Odpowiedz

Jeżeli mężczyzna miał wyrok to pewnie aktualnie pali i zabija swoje plemniki. Statystycznie prawie wszyscy po wyrokach palą.

Dodaj anonimowe wyznanie