#1CgyI
Studiuję kierunek, na którym nie wykonujemy zwykle żadnych obliczeń. Jednak na jedno kolokwium potrzebny mi był kalkulator, którego nie miałam i nie było też możliwości pożyczenia go od kogokolwiek. Wiedziałam, że nie poradzę sobie bez niego. Co zrobiłam? Poszłam do sklepu, kupiłam kalkulator. Zaraz przed kolokwium wyjęłam go z pudełka, delikatnie, tak żeby nic nie uszkodzić. Napisałam, co miałam napisać, kalkulator bardzo mi się przydał. Jeszcze tego samego dnia włożyłam go z powrotem do pudełka i oddałam do sklepu. Bez problemu został przyjęty.
Słyszałam wcześniej o ludziach, którzy kupowali ubrania na jedno wyjście, nie odcinali metek, a po imprezie zwracali do sklepu. Zawsze śmiałam się z takiego poziomu cebularstwa. Teraz nie dość, że cebula, to jeszcze hipokrytka ze mnie.
Ile kosztował ten kalkulator ?
Naukowe trochę kosztują.
Zwykłe kosztują od 10 wzwyż. Naukowy na szybko znalazłam za 36 (najtańszy). Wiem ze lepiej mieć 36 niż nie mieć ale jednak cebulą śmierdzi
Na studiach, na których nie są robione obliczenia nie potrzeba kalkulatorów naukowych. Zwykły kosztuje 5-7zł...
Zwykle ze sklepu pewnie grosze ale kurcze u mnie obowiazkowe w szkole (nie studia) byly kalkulatory w przeliczeniu za ponad 300 zl... Na studia teraz ide z tym samym choc przydalby sie nowszy model.
Zwykły kalkulator do 10 zł.
Sama studiuję kierunek, na którym liczymy tylko od święta, ale nawet na moim kalkulatorze za 99zł nie mogę np. odwracać macierzy itp.
Zależy jaki kupiła i jakie funkcje były jej potrzebne. Kalkulator naukowy to wydatek w tym momencie od 70 do pewnie 150 zł, więc nie tak mało dla studentki.
@Tayla Hah, piąteczka, u mnie to samo :')
@Tayla U mnie obowiązkowe są te takie specjalne kalkulatory Casio ,jak weźmiesz normalny to dostaniesz uwagę. 200 zł (w przeliczeniu) masakra jakaś wolałabym sobie kupić jakiś kosmetyk do pielęgnacji włosów, cokolwiek.
U mnie w liceum mógł być tylko kalkulator prosty, z resztą jak na maturze.
@nata u mnie podobnie, w 1 i 2 klasie nie gonili, ale w 3 sprawdziany można było pisać jedynie w oparciu o proste
Nie znam studenta, dla ktorego "150zl" byloby czyms duzym. Powaznie. Bylam juz na 2 kierunkach, w 2 roznych uczelniach i jakos nie zauwazylam kogokolwiek z problemem z kasą, nawet jak chleją i palą w ogromnych ilosciach, albo zajadaja sie specjalna zywnoscia, nie bedac na nic chorym/uczulonym, wpieprzajac chlebek bezglutenowy, bo tak modnie.
Markowsze ciuchy typu Adidasz czy inne tego typu - norma. Iphone? Norma. Nie mialam nawet od kogo ladowarki pozyczyc :I
W tym moja przyjaciolka, ktora uznala pokoik za 900zl+oplaty za bardzo "tani i oplacalny". 3 razy w tygodniu wcina sniadanko w knajpce, przy kawie ze starbucksa. Przepracowala w zyciu moze 1 miesiac.
To samo reszta osob, ktora byla ze mna na roku. Zajecia od 8 do 19, a oni nadal maja czas na silownie, chlanie, imprezy.
Moj kuzyn co prawda dorabial na boku na studiach, ale mu zawsze z 4 czy 5 stow zostwalo co miesiac. Jakby chcial to moglby mieszkac sam, niz a akademiku.
Tych kilka osob, co zrezygnowalo z kierunku zrobilo to ze wzgledu na prace i problem z zaliczaniem zajec (obowiazkowe wyklady, bo tak).
Serio, gdzie ci legendarni biedni studenci.
Hipokryzja to będzie wtedy jeśli nadal będziesz to wyśmiewać.
Czy to na statystykę? 😂
Jak to mawiają: cebula matką wynalazków... A tak poważnie, to daleko Ci do cebuli. Współdzielę pokój w pracy z gościem, który jest cebulionem z prawdziwego zdarzenia. Ostatnio zrobił wielką awanturę w supermarkecie bo wyliczył sobie w myślach, że produkty powinny być tańsze o 38 groszy. Kazał wzywać kierowniczkę, latał po sklepie i z kartką robił wyliczenia żeby oszczędzić te kilkadziesiąt groszy. Co było dalej to nie wiem, bo byłem zażenowany tą awanturą do tego stopnia, że go zostawiłem w tym sklepie. To jest dopiero cebula.
Haha ;) co za Brajan.
Miejmy nadzieję, że jak teraz kupisz cokolwiek to też tak sprytnie oddane przez kogoś - powodzenia w zakupie gaci, cyckonoszów, koszulek, butów, sztućców, krzeseł i może antyperspirantów, nie wyłączając szczoteczek do zębów i szczotek do włosów - na pewno ta świadomość będzie sprawiała, że poczujesz się bardziej związana z tymi, co brali ten towar wcześniej ale udało im się go równie zręcznie zapakować, jak Tobie owy kalkulator XD
U mnie widzialem za 8 euro, z sinusami, tangensami i jakimis innymi magicznymi znakami. Te najprostsze byly po niecale 2.
Cebula do ostatniej warstwy, jeszcze z siebie dumna. Dno.
Spoko. Ja potrzebowałam mocne głośniki ma weekend, nie było mnie na nie stać. Po weekendzie oddałam.
Potrzebowałam ;-).
Cebula aż oczy szczypią 😉
Czasownika potrzebować używa się z dopełniaczem, a nie z mianownikiem. To jest jakaś plaga ostatnio, wszyscy "potrzebują głośnik", "próbują kotlet", "używają peeling". To się odmienia!
Agathe, predzej z biernikiem (potrzebuje kogo, co). Wszystko sie zgadza, nie bij piany.
Nie. Jest "potrzebować kogo, czego", a nie "kogo, co".
A dobra, masz racje. Zwracam honor. Czesto odmiana w tych dwoch przypadkach sie pokrywa, stad moje zacmienie. No ale w mianowniku zaden Polak o IQ powyzej 85 nie powinien mowic.
Właśnie teraz przeczytałam mój komentarz i w biegu napisałam o tym mianowniku, a chodziło o to, że czasownik "potrzebować" wymaga dopełniacza, a nie biernika. "Używać, potrzebować kogo, czego", a nie "kogo, co"
Jak będziesz kupowała lody czy soki to przypomnij sobie te filmiki, gdzie w ramach challenge ludzie otwierali pudełko, lizali albo brali łyka i odstawiali na półkę lub do zamrażarki. A, jeszcze na pewno pamiętasz, że niektórzy pluli na to co oddawali, a jedna dziewczyna płukała sobie ryj i potem wszystko wypluła z powrotem do butelki z płynem do płukania jamy ustnej. Pamiętaj o tym i ciesz się świadomością, że może akurat bierzesz coś z tego gatunku
buźki ze świeżo wyplutego z powrotem do butelki płynu do ust odstawionego w Twoim ulubionym hipermarkecie - liczę że go sobie weźmiesz XD
Weź przestan nic sie takiego nie stalo. I skończ z nazywaniem siebie cebula. Zaczyna mnie wkurzac te nazewnictwo. Dzisiaj nikt cie nie zapyta dlaczego zrobiles tak czy tak ale zaraz wyzywają za brak kultury i cebulactwo. No do cholery żebyś sie nie wpakowala tak jak ja w obsesje doskonałości bo ja zaczynam bać sie wychodzić z domu bo jak pada to musze miec płaszcz a skoro nie mam to jak mam wyjsc. Weź sie ogarnij i każdego co cie nazwie cebula to odpierdalaj.
Karyna. Bo każdy ma w dupie dlaczego zachowujesz się jak cebula dopóki zachowujesz się jak cebula. Nie muszę znać Twoich motywacji i historii życia żeby stwierdzić że jesteś zenujaca.
Poza tym o co tu pytać? Dlaczego tak zrobiła? Ano dlatego że dupę jej ściskało że ma wydać pieniądze.