#ctZWG
Kiedyś dłużej czytałem książkę, a zawsze przed położeniem się spać mam zwyczaj iść i sprawdzić, czy dzieci są przykryte, czy okno zamknięte i takie tam... No więc idę cichutko do pokoju dzieci, wchodzę. Podchodzę do łóżek, cisza dookoła... a tu z szafki misio do mnie mówi: „Widzę cię!”. No mówię wam, mało się nie zesrałem z przerażenia...
No ja miałem kiedyś podobną sytuację, też z taką zabawką. Ona miała to do siebie, że nic nie mówiła, tylko się śmiała. Z czasem jak się zestarzała ten dźwięk był coraz bardziej "zużyty" jakby elektronika po prostu w środku się podniszczyła. Przez to miała taki przeraźliwy, niski, elektryczny rechot.
I ja - początek gimnazjum, środek nocy, próbuje zasnąć. Cisza i spokój, i nagle ten okropny rechot, sam z siebie...
Jako dzieciak zawsze czekałam, aż baterie będą się prawie "kończyły" , uwielbiam ten dźwięk :D
Mnie w środku nocy wyrwał ze snu jazgoczący (imitujący szczekającego psa) budzik. Nieprzerażające, ale za to jakie nieprzyjemne!
Miałam podobną sytuację. Moja mała kuzynka ma starą, mówiąca lalkę (o której istnieniu nie miałam pojęcia). Zabawka śpiewała coś w stylu kołysanki aaa, kotki dwa, tylko że zamiast słów było "na na na". Musiałam spać w pokoiku kuzynki, więc byłam z lalka w pokoju. Miała, tak samo jak u osoby wyżej, zjechany głos, który już nie brzmiał jak śliczna melodyjka, tylko jak typowa melodia z horroru. Wyobraźcie sobie teraz dziewczynę, podstawówka, która zostaje obudzona o 3.00 w nocy, bo laleczka chciała sobie pośpiewać. Wybieglam z pokoju z pomoczonymi majtkami...
Pierwsze wyznanie przy ktorym w glos sie zasmialam :-D
to zes tu mało widziala jeszcze :D
hihihihi ale smieszne
Polecam zapoznanie się z tym:
zAoEc
Miałam podobnie z furbym, co potrafi odezwać się sam z siebie. Uhh
Ja też. Pamiętam szczególnie jedną sytuację: noc, wszyscy śpią, cisza... i nagle w tej ciszy Furby postanawia zaśpiewać sobie kołysankę! Po tej akcji poszedł w odstawkę :)
O, mój komentarz z poprzedniego utraconego konta (pepsi). Czyli stare wyznanie.
Siostrzyczka znajomego miała misia, któremu nagrywało się ileś tam komunikatów które uruchamiały się losowo po naciśnięciu. Rodzice młodej oczywiście ponagrywali jakieś "kocham Cię", "przytul mnie" itp., młoda niesamowicie misia lubiła. Aż któregoś razu kolega ze znajomymi popił i uznali, że będzie zabawnie jak pozmieniają nagrania. Nagrali histeryczny śmiech, "urwę Ci łeb" i jakieś równie ambitne teksty. Miś wylądował w koszu bo dziewczynka wpadała w histerię na jego widok nawet po przywróceniu poprzednich funkcji a kolega zebrał w pełni zasłużony wpier**l od ojca.
Ja w mroku nocy usłyszałam: "pobaw się ze mną". Niby to tylko pluszowy psiak, ale ciśnienie skoczyło 😊
Z przerażenia....i z leku żeby dzieci przypadkiem się nie obudzily :-)
ja kiedyś kładłam się spać a jakaś zabawka "gooodnight" takim niskim głosem. Przeraziłam się, nie powiem, że nie
Też tak miałam. Szukałam czegoś w pokoju dzieci, zaglądam pod łóżko i słyszę: " a ku ku widzę cię"
Jakbym widziala siebie. To ten zakichany misiek uczniak z fisher price... Jak juz jest dluzszy czas to sie "wyrabia", w efekcie przyciski robią się bardzo czułe. Kiedyś tak miałam, córka się przebudzila na flache a spala z nami w pokoju. Nakarmiona, przebrana to tule i odkladam. Sama też sie kładę... Mija moze 5 minut i takie ciche z kufra na zabawki "widzę Cię"... Jak nic podskoczylam wyżej niż Jordan...
Na flachę? To widze ze nick bsrdzo adekwatny xd
Dziedzi?
Tag, dziedzi.