Nie kochałam mojego poprzedniego chłopaka. To wspaniały człowiek i zdecydowanie świetny przyjaciel, jednak ja nigdy nie poczułam tego słynnego „czegoś więcej”. To był mój pierwszy związek i myślałam, że każda dziewczyna kocha swojego chłopaka taką platoniczną miłością (niechęć do robienia wszystkiego, co robią pary, też nie wzbudziła moich podejrzeń).
Tak więc wkręciłam sobie, że go kocham i żyłam w pięknej nieświadomości przez miesiące... z jednym szczegółem.
Zazwyczaj przed snem wyobrażamy sobie piękne przyszłe scenariusze, prawda? Tak więc ja wyobrażałam sobie, że mój chłopak magicznie traci pamięć i przestajemy być parą. Taka tam przyjemna myśl na koniec dnia!
Dodaj anonimowe wyznanie
I nie zdziwiło cię to, że fantazjujesz tak o człowieku, którego "kochasz"?
A Ty w ogóle jesteś hetero? Czy Twoja niechęć do strony fizycznej pochodziła tylko z kwestii osoby?