#ck7pk

Po ponad 10 latach, jak mi się wydawało, udanego związku, mój narzeczony doznał jakiegoś kryzysu wieku średniego. Nagle zmienił się nie do poznania.

Zaczęło się od tego, że znalazł w sieci jakąś dziewczynę, której nawet nie znał, ale spodobała mu się i zrobił z niej wzór i ideał, do którego mi oczywiście daleko. Zaczął ostro imprezować mimo stanu zdrowia, który nie do końca na to pozwala, zaczął obrażać mnie, aż w końcu traktować jak powietrze. Nie dotyka mnie, nie odzywa się, nie chce rozmawiać, nie patrzy na mnie... Mam wrażenie, że cieszy się gdy płaczę.

Płaczę, bo ta sytuacja mnie całkowicie przerosła. Nie poznaję tego człowieka, nie rozumiem jak można się w tak krótkim czasie, tak bardzo zmienić. Łączy nas niestety kredyt. Wydawałoby się, że wystarczyłoby sprzedać mieszkanie, ale do tego trzeba dwojga... Jestem w tej złej sytuacji, że moja jest zaledwie 1/4, a to nie wystarczy na kawalerkę... Nie mam żadnej zdolności kredytowej. Do tego na imprezach i w sieci podrywa dziewczyny, tylko chyba zapomniał mi powiedzieć, że się rozstaliśmy, bo oficjalnie do niczego takiego nie doszło.

Jestem więc w sytuacji bez wyjścia, bo ze względów finansowych nie stać mnie też na wynajem, nawet ze współlokatorem. Jest mi cholernie przykro, nikt mnie nigdy tak bardzo nie zranił ani nie poniżył. Nie oczekuję rad czy współczucia. Musiałam to tylko z siebie wyrzucić.
RollyPolly Odpowiedz

Sorry, ale mnie chłop wyrzucił z domu z 8 miesięcznym dzieckiem, bo też mu się nagle znudziło. Byłam bez pracy, bez kasy i bez rodziny. Pomogła mi przyjaciółka u której spałam z młodym na kanapie, więc zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji. Być może sama sobie wmawiasz, że nie ma, bo podświadomie liczysz, że facet się ogarnie, przeprosi i wszystko wróci do normy. 10 lat to kupa życia i zapewne strach przed nowym jest paraliżujący, ale nie marnuj kolejnych, tkwiąc w tym bagnie, bo lepiej to już było, teraz raczej tylko gorzej.

NickCave Odpowiedz

Chodzisz do pracy? Jak nie to zacznij. Powodzenia.

poinsettia Odpowiedz

I będziesz się tak dawać poniżać do końca życia? Nie zdziwiłabym sie gdyby zaczął przyprowadzać swoje nowe "koleżanki" do domu ma noc. I co wtedy? Będziesz płakać w poduszkę jaki to on straszny? Do pracy, jakiejkolwiek, byle wynająć pokój i uciekaj. Jak nie zechce sprzedać mieszkania, to niech cie spłaci i odetnij się od tego patafiana.

BlackMirror Odpowiedz

1/4 to też coś. Jeśli do tego pracujesz to masz jakieś pieniądze. I lepszy będzie nawet lichy pokoik od mieszkania z kimś takim.

Luuuuuuzik Odpowiedz

Ktoś mi wyjaśni jak można wziąć kredyt z partnerem? Jeszcze rozumiem z mężem, bo nie jest tak prosto się rozwieść i jeśli nie miało się intercyzy to wszystko jest po równo.

RozpierdalaczTrocin Odpowiedz

Nie no, kredyt z narzeczonym? Uzależniona finansowo od kolesia, 1/4 mieszkania jest twoja, reszta jego? Dzieci też prawdopodobnie nie masz, bo nic nie wspomniałaś o nich.
Dobra, jak dla mnie to albo skrajna głupota, albo bajka.
Jeśli faktycznie tak jest, to uwierz, że idąc do pracy za najniższą krajową i wynajmując pokój gdzieś kawałek dalej od centrum, ale nadal w mieście to jesteś zdolna w 100% utrzymywać się sama. Dom do sprzedaży i tyle.

Dragomir Odpowiedz

Nie wiem czy slyszalas, ale jest cos takiego jak praca. Dostaje sie za to pieniadze, ktore pozwalaja przezyc. Serio, nie zartuje.

AJaTanczycChcee Odpowiedz

Polecam znalezienie pracy

MechaPomarancza Odpowiedz

Trochę mnie coś trafia jak czytam że "nie da się nic zrobić". Zawsze się da, tylko czasami człowiek się boi. Twoja jest 1/4 mieszkania. Sprzedać, wynająć na szybko mały pokoik, aby opłaty były jak najniższe i co z tego, że z innymi ludźmi. Zawsze da się zacząć od nowa i może brzmi jak pseudo motywacyjne hasło, ale warto "wyjść ze strefy komfortu". Tyle ludzi tkwi w "beznadziejnej sytuacji", a tak naprawdę wystarczy zacząć działać.
Nie tylko Tobie noga się powinęła ;)

vansen Odpowiedz

Mam podobnie z żoną. Poniża mnie, non stop ma roszczenia, żądania, nie dając nic.
Obiad? Dwa razy na tydzień, jak ja zrobię. Seks? Ostatni dwa lata temu. Ostatnio mnie pobiła podczas awantury o kasę. Ale mamy kredyt i dwie niepełnosprawne istotki. I hipoteka. A ja mam rentę przez chorobę. Ile jeszcze wytrzymam?? Ty się tam trzy.aj, inni mają też ciężko.

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie