#cfcyg
1# "To wypisze mi pan leki teraz"? Nie mam pojęcia kto ludziom sprzedał pomysł, że psycholog jest lekarzem i może wypisać recepte, ale takie pytania słyszę niemalże codziennie.
2# "- Mam 18 lat i depresję, schizofrenię, borderline i dwubiegunówkę.
- Ja myślę, że nic pani nie dolega, może lekkie obniżenie nastroju. Prowadzi pani zdrowy tryb życia?
- Ale ja robiłam test w internecie i mi wyszło, że to mam!"
3# Facet po tragedii życiowej (śmierć żony w 8 miesiącu ciąży) zapisuje się na terapię. Jasno przedstawiam na początku, że będzie to wymagało wiele pracy i czasu, ale zadbam o to, aby pan doszedł do siebie po tym wszystkim.
Na drugim spotkaniu pan zrezygnował, bo łącznie 3h terapii go w ogóle nie uzdrowiło. Zostawił po sobie tylko masę negatywnych opinii o mnie w internecie.
4# Przychodzi młody chłopak, koło dwudziestu lat i opowiada mi o tym, że czuje niepohamowany pociąg seksualny do gryzoni. Wiem, brzmi dziwnie i śmiesznie, ale ja takie rzeczy traktuje poważnie i od razu zacząłem od omawiania problemu. Jak się okazało, to był żart. Facet wydał ponad 100 zł po to, aby na wizycie sprzedać mi jakąś śmieszną historyjkę, nagrać ją telefonem z kieszeni i opublikować w sieci. Nie mam pojęcia po co, ale sądzę, że dzieciak faktycznie ma jakieś problemy ze sobą.
5# Czy ja mogę wydać jakieś zaświadczenie za dodatkową opłatą, że ktoś jest niepoczytalny i w razie czego nie poniesie winy za handel narkotykami? Nie, nie mogę.
A czy czasem nie obowiązuje Cię tajemnica lekarska? Ja wiem, że to anonimowe wyznania, ale mimo wszystko nawet tutaj chyba nie powinno się to znaleźć.
Aszli dzięki za wyjaśnienie.
A co z tajemnicą spowiedzi ? cudze grzechy są omawiane jako przekłady podczas kazania. Dlatego ja do spowiedzi, a nawet do kościoła już nie chodzę...
dopoki nie podaje danych osobowych lub wrazliwych to moze sobie pisac o pacjentach
w ogole to jest ciekawe, bo etyka u psychologa dopuszcza zgloszenie jesli ktos planuje popelnic przestepstwo a u mediatora- jesli sie przyzna, ze juz popelnil
Jak sam autor napisał, psycholog nie jest lekarzem
@Elektron, ale jest zawodem zaufania publicznego, więc obowiązuje tajemnica zawodowa. Ale jest tak, jak wyżej - bez danych wrażliwych, można opowiadać. A przestępstwa trzeba zgłaszać (inaczej niż przy tajemnicy spowiedzi, której nie wolno złamać).
Według polskiego prawa psychologa nie obowiązuje tajemnica zawodowa, bo prawnie psycholog nie jest zawodem zaufania publicznego. Jedyna kara jaka może spotkać psychologa opowiadającego o swoich pacjentach to wydalenie z polskiego towarzystwa psychologicznego, o ile w ogóle do niego należał. Ustawa o wykonywaniu zawodu jest martwa. Pozdrawiam, przyszły psycholog załamany tym faktem.
Jeśli psycholog nie jest lekarzem i może sobie tylko pogadać to czego się spodziewasz? Równie dobrze można pójść do socjologa. A jeśli chodzi o nagrywanie to możesz poprosić o pokazanie i wyłączenie telefonu.
aha i ma sie domyslic, ze jest nagrywany?
podejrzewam, z ezorientowal sie dopiero jak filmik wyciekl do sieci
Nie rozumiem trochę tego argumentu "psycholog nie jest lekarzem i może sobie tylko pogadać to czego się spodziewasz". Chodzi Ci o to, że ludzie nie traktują zawodu psychologa poważnie? Bo nie do końca się zgodzę. Oczywiście, zdążają się przypadki lekceważenia psychologa, ale wydaje mi się, że większym problemem jest stawianie tutaj znaku równości przez ludzi między psychologiem a lekarzem. Masę razy słyszałam, jak ktoś zwracał się do terapeuty per panie doktorze. Myślę, że opisana przez autora sytuacja z lekami i zaświadczeniami właśnie z tego się bierze. Także rezygnowanie z terapii po dwóch spotkaniach. Ludzie są nauczeni, że dostaną leki to przestanie ich boleć.
Czyli jakbyś miała chore biodro to byś poszła do dentysty zamiast do rehabilitanta, bo "to nie lekarz, w sumie to samo" xD
Przykład numer 2 - ok, może tej dziewczynie nic nie było, ale po takim komunikacie mogła poczuć, że bagatelizujesz jej problem. Z jakiegoś powodu szukała swoich objawów w internecie i nawet jeśli się myli, może istnieć głębsza przyczyna skłonności do szukania u siebie zaburzeń.
Z perspektywy klientów to wcale nie wygląda różowo. Przy cudach, które wymyślili na mój temat specjaliści, mogę polegać na autodiagnozie (którą w końcu potwierdzono). Jako były student psychologii uważam, że uczelnie nie dają żadnej wiedzy, zajęcia są prowadzone w chaotyczny sposób i przez niekompetentnych ludzi. Egzaminy to śmiech na sali. Poznawanie zawodu psychologa "od kuchni" do teraz spędza mi sen z powiek. Nie podoba mi się totalny brak zaangażowania, którego doświadczyłem u psychologów. Jeżeli ktoś bierze się za mieszanie w głowie, to niech ma dobre intencje i zna się na rzeczy.
Przepraszam, że marudzę i znowu piję do swoich doświadczeń, ale stwierdzenie "jak to wygląda" mnie po prostu zirytowało. Pewnie, że istnieją bardziej i mniej profesjonalni specjaliści oraz mniej lub bardziej ułożeni klienci. Zapotrzebowanie na psychologów rośnie, a na widok braku poczucia odpowiedzialności i powierzchownego podejścia z ich strony coś mnie strzela.
wątpię, że autor faktycznie orzekł, że dziewczynie nic nie jest po wymienieniu z nią dwóch zdań. poza tym autodiagnozy, zwłaszcza u nastolatek, są często efektem przekonania, że cały świat jest im winny współczucie i zainteresowanie ich problemami.
Anonimowe to nie piekielni. Żegnam czule.
Mi się czytało to lepiej niż większość publikowanych tutaj wyznań o nieudanych związkach czy innych problemach miłosnych. Nie jest anonimowo, ale przynajmniej coś nowego na tle setek wyznań o tym, że kogoś chłopak nie kocha i mu smutno.
Ciekawe ile osób wysłanych przez użytkowników anonimowych trafiło do autora.
W sumie... musi to być ciekawe uczucie, gdy jednego dnia czytasz jak to ktoś miał przewalone w domu, jakąś specyficzną sytuację po której została trauma, pod spodem mnóstwo komentarzy "idź do psychologa", a po kilkunastu dniach trafia Ci się osoba opisująca dokładnie to samo.
nie straszcie mnie ;p
Basia, a to Ty nie w więzieniu się użerasz z patolą?
Współczuję. Przeciętny Polak nawet nie odróżnia psychiatry od psychologa. W ogóle tego powinni uczyć w szkole. Jak dbać o swoje zdrowie psychiczne i jak zorientować się, że coś jest nie tak. U nas to leży i kwiczy.
"Zadbam o to, aby pan doszedł do siebie po tym wszystkim" żaden szanujący się terapeuta nie powiedziałby czegoś takiego pacjentowi. Albo wyznanie zmyślone albo nie jesteś psychologiem tylko 'terapeuta' po jakimś kursie korespondencyjnym.
po #4 czuję się zagrożony...
Numer 4 może liczył że zarobi ponad 100 z wyświetleń. Dlatego nie należy kliknąć w filmy od głupich ludzi i dawać dzieciom internetu.
ta i omijac patostreamy
A mi się wydaje, że przez twoje wyznanie przemawia brak empatii i zrozumienia.
empatia to nie jest litowanie się nad każdym i łykanie każdej ściemy. dzieki empatii potrafisz zauważyć także błędy myślowe innych ludzi i zrozumieć, dlaczego je popełniają. poza tym to, że rozumiesz, nie musi oznaczać, że akceptujesz.