#cf5wz

Ponad 8 miesięcy temu poznałam pewnego chłopaka. Na początku wydawał się bardzo dojrzały i ogarnięty, więc po krótkim czasie spotykania się zostaliśmy parą. 
Początek związku był jak bajka – zabierał mnie na różne randki, kupował kwiaty itp. Moja rodzina wręcz zaczęła go uwielbiać.
Po dwóch miesiącach zmienił się o 180 stopni. Zaczął mówić do mnie chamskie komentarze, twierdząc, że żartuje, oraz wyśmiewać się ze mnie ze swoją siostrą za moimi plecami (sam mi się do tego przyznał). Zaczął również kontrolować to, w co się ubieram, w tym nawet to, jaką bieliznę mam nosić. Pisał z dużą liczbą „koleżanek”, a nawet bez powodu podduszał mnie lub ciągnął za włosy, kiedy tylko miał na to ochotę, mimo że mówiłam mu, że nie chcę, żeby to robił.
Niedawno z nim zerwałam, ponieważ nie wytrzymywałam już tego psychicznie. Mojej rodzinie powiedziałam, że rozstaliśmy się z powodu, że do siebie po prostu nie pasujemy.
Nigdy nie przyznam się im, dlaczego tak naprawdę się rozstaliśmy, ponieważ czuję wstyd, że pozwoliłam na to, żeby tak mnie traktował.
PsyWPuszkach Odpowiedz

Klasyczny love bombing

Meanness

Początek istotnie tak wygląda, ale chyba całość to dość nieudolna manipulacja. Jest taki problem, że właśnie, jak ktoś chce kogoś szybko zmanipulować, najpierw traktuje go jak bóstwo, po to, żeby potem móc go obwiniać za całe zło świata, bo ofiara nie ucieknie. Ale wtedy jak ktoś jest chociaż trochę miły to można być podejrzliwym. Albo też jak ktoś chce kogoś oddzielić od grupy, żeby go dręczyć może łatwo powiedzieć "on jest trochę za miły, to podejrzane" i w sumie każdy się z nim zgodzi. Stąd sprowadzenie całości do samej kwestii love bombing może sprawić, że ludzie będą pilnować tylko miłych rzeczy. Coś typu "powiedział, że jestem piękna - love bombing, nazwał mnie szmatą - o, porządny chłop" i wtedy gadanie "baby same wybierają łobuzów". A zwykle wybierają księcia z bajki, który zmienia ich życie w horror albo właśnie "nie zasługuję na kogoś miłego" albo "jest za miły, trzeba uważać". Czy też właśnie się to łączy w coś typu "wszyscy mówią, że jeśli ktoś powie, że jestem piękna to mam uciekać, bo na pewno kłamie, czyli wszyscy twierdzą, że jestem brzydka" i po prostu od razu idzie do tego złego, pomijając etap love bombing.
Ale właśnie, Pan(i) jest bardzo miłym człowiekiem, który na pewno chce dobra innych. Tylko jak podać definicję tego, że ktoś jest "zbyt miły"? Czy ktoś ma się bać każdego komplementu? Czy może spokojnie kilka przyjąć? Bo też każda osoba jest inna. Więc ktoś może nigdy nie mówić nic miłego, stąd u niego jeden komplement to już przesada. A ktoś inny będzie biegał i mówił komplementy nawet śmietnikom, więc 10 na minutę to jego normalna opcja. I jak wyjaśnić "ktoś może wymyślać komplementy" bez mówienia "wcale nie jesteś taki super jak on mówi"?

coztegoze3 Odpowiedz

Mimo, że to niekomfortowe to zastanów się dlaczego tak się dałaś traktować. Tak żebyś się nauczyła na tym związku i już nigdy nie dała się tak traktować.

Meanness

Przepraszam za kłopot. Widać, iż Pana/Pani komentarz powstał by pomóc i jest Pan(i) osobą o bardzo dobrym sercu, jednak trochę też można go źle zrozumieć. Jest tutaj dużo osób, które za wszystko obwiniają ofiary, więc często piszą właśnie coś typu "to co ty zrobiłaś, że ktoś cię tak potraktował", "czym go sprowokowałaś" czy jakieś rzeczy typu "nigdy nie zrozumiem, czemu kobiety takich mężczyzn wybierają". Po prostu całkowite skupienie na "co ofiara zrobiła, że znalazła się w tej sytuacji" zamiast "po czym rozpoznać, że ktoś może stać się sprawcą". Całość winy przeniesiona na ofiarę, która "prowokowała", "dała się tak traktować", jakby sprawca nigdy nic nie zrobił, gdyby mu nikt nie pozwolił.
Ale właśnie. O Panu/Pani już każdy wie, że jest Pan(i) miłą osobą, więc na pewno miał(a) Pan(i) na myśli coś bardziej "co zrobić, żeby już nikt nie zrobił nic złego". Jednak przy całym stadzie komentarzy ewidentnie obwiniających ofiarę Pani/Pana komentarz można zrozumieć w podobny sposób. A wtedy ludzie pomyślą, że skoro nawet ktoś miły tak mówi, to coś musi być na rzeczy. O ile złych ludzi można zignorować. Pomyśleć "obwinia ofiarę, bo jest zły", tak podobny komentarz od kogoś na pewno dobrego może dać wrażenie "to musi być prawda, bo ta osoba nie napisała by tego ze złośliwości". Przez co właśnie komuś może być jeszcze bardziej smutno czytając komentarz kogoś, kto chce jej szczęścia niż kogoś, kto pragnie jej zguby.
Proszę jednak pamiętać, że jest Pan(i) wspaniałym istnieniem^^

Biedronkawkropki1

@Meanness chyba inny komentarz czytałeś. Z komentarza coztegoze3 wynika jasno, żeby autorka się zastanowiła dlaczego pozwoliła się tak traktować. Gdzie tu jest przerzucanie winy na ofiarę? Każdy ma jakieś traumy czy zachowania z przeszłości, przez które jesteśmy jacy jesteśmy. Ktoś mógł być nieakceptowany przez rodzica (i gdzie tu jego wina?), przez co w dorosłym życiu pozwala mężczyźnie na wszystko, byle tylko zyskać jego akceptację. Pójście do psychologa i nauka stawiania granic rozwiązuje problem. I w żadnym wypadku nie przerzuca winy na ofiarę.

Dodaj anonimowe wyznanie