#cf5nq
Wyszedłem z domu po papierosy. Było około godz. 16:45. Do sklepiku osiedlowego jest jakieś 300 metrów, czyli z buta max 5 minut. W drugą stronę też. Zakup fajek plus stanie w kolejce to kolejne 5 minut. Z nikim po drodze nie rozmawiałem, nigdzie się nie zatrzymywałem. Po wejściu do domu spojrzałem na zegar na ścianie a tam... 17:41! Pomyślałem, że może ten zegar padł więc spojrzałem na telefon a tam również 17:41. Narkolepsja odpada.
Schorzenia psychiczne odpadają (jestem pewien, ponieważ dwa razy w życiu miałem taką pracę, przed podjęciem której byłem poddawany BARDZO szczegółowym badaniom psychologicznym, gdzie jeden z wielu testów trwał niespełna 1,5 godziny), byłem trzeźwy, narkotyków nie używam. Około 40 minut mam "wycięte" z życiorysu.
Jednocześnie zaznaczam, że nie wierzę w kosmitów, UFO, Wielką Stopę ani w to, że Elvis żyje. Nie wiem co tu jest grane. Nikomu jeszcze o tym nie mówiłem ale coś czuję, że chyba kiedyś w końcu będę musiał. Mimo, że wierzę, że wszystko da się racjonalnie wyjaśnić, to od początku marca czuję się jakoś nieswojo.
Działo się to bardzo dawno temu, no z 20 lat. Wróciłam ze szkoły, rzuciłam plecak. Zaczełam wchodzić po schodach. Następne co pamiętam, to to, że siedzę nad książką na podłodze i kartkuje ją. Jak do tego doszło, jak się tam znalazłam, dlaczego? Raz w życiu przytrafil mi się taki przeskok. Do dziś pamiętam ten szok. Nie wiem ile czasu miałam ten stan zawieszenia, ale na pewno trochę. Może ciebie spotkało coś podobnego. Może wylaczyles mózg i jakieś datkowe czynności wykonałes automatycznie i nawet tego nie zarejestrowales. Chyba, że porwalo cie ufo.
W trakcie drogi po papierosy czasami czasoprzestrzeń jest zaginana, znam temat. Mój ojciec kiedyś wyszedł po papierosy i pojawił się dopiero po 20 latach :/
@36873 Mam nadzieję, że pojawił się na stałe i jest już między wami ok!
Wrócił się po zapalniczkę.
@Serwatka31 kiedyś czytałam historię o rodzicu (chyba ojcu właśnie), który zniknął na ileś lat, a jak się w końcu odnalazł to się okazało, że został porwany czy jakoś tak. Więc nie można wrzucać wszystkich do jednego wora 😉
Jedynie co mi przyszło do głowy, że może źle wcześniej spojrzałeś na godzine i wcale nie było 16.45 tylko późniejsza godzina? Kto nie miał takiej sytuacji, by sprawdzić godzinę musiał ponownie sięgnąć po zegarek, bo zapomniał, lub po prostu nie zarejestrował w mózgu tej informacji? To tylko według mnie najbardziej logiczne wyjaśnienie.
Czy przed wyjściem z domu sprawdzałeś godzinę na telefonie? Mój telefon czasem tak ma, że na chwilę "zawiesza się" z godziną. Na przykład: sprawdzam godzinę bez odblokowywania ekranu, jest 6:21, a po kilku sekundach nagle przeskakuje na 6:40. Może tak było w Twoim wypadku? Zanim się zorientowałam, że telefon jest żartownisiem, kilka razy miałam takie właśnie poczucie przeskoków w czasie, bo np. wstałam o 6:10, a po nastawieniu wody na kawę była już 6:35.
To samo miałam w Huawei!
Mój HTC też tak miał!
@Ifyoulikeme mój też tak miał, więc nauczyłam się jeszcze raz blokować ekran i wtedy dopiero sprawdzać godzinę
Też mi się to kiedyś zdarzyło. Bardzo podobna sytuacja, tylko ja nie byłam sama. Umknęła nam ponad godzina. Obie trzeźwe, zastanawiamy się, co się stało. I tyle.
Może przegapiłyście zmianę czasu z letniego na zimowy? :)
Chyba raczej z zimowego na letni (:
Ja miałem kiedyś trochę odwrotną sytuację, że coś jakby mnie o chwilę "cofnęło w czasie". Siedziałam na lekcji w liceum i nauczycielka coś rysowała na tablicy i mówiła coś przy tym. Na sekundę się obróciłem i patrzę że znowu rysuje na tablicy to samo i mówi dokładnie to samo. Spytałem się koledze dlaczego to jeszcze raz mówi a ten popatrzył się na mnie dziwnie i się pyta, że niby kiedy to mówiła. Nie mam pomysłu co mi się wtedy przytrafiło
Deja vu.
To nie déjà vu. Déjà vu to take niejasne odczucie, że jakaś sutuacja wydarzyła sie kiedyś w nieokreślonej przeszłości (przy świadomości że to niemożliwe). A Indor był świadomy tego co się dzieje, tylko przeżył sytuację dwa razy... Co faktycznie jest dziwne 🤔
Pani rzeczywiscie mówiła drugi raz, a kolega nie słuchał wiec nie zauważył
Myślicie, że w tak dużym systemie jak matrix da się uniknąć błędów i lagów?
Ja mialam taka sytuacje zaledwie miesiac temu. Wrocilam do domu o 6, zadowolona ze zawody ktore mialy trwac do 8 jednak skonczyly sie wczesniej. Juz wyobrazalam sobie ze po krotkim prysznicu odrobie lekcje i jeszcze zostanie mi troche czasu dla siebie. Prysznic trwal moze 10-15 min a po wyjsciu zorientowalam sie ze jest juz po 8... Jakim cudem? Nie moglabym nawet fizycznie stac pod prysznicem przez prawie 2 godziny. I tak. Wrocilam na pewno do domu o 6 bo inni tez byli cali w skowronkach ze zawody skonczyly sie wczesniej. Coz, przeznaczenia nie oszukalam :|
Pomyliłeś godzinę, wychodząc z domu. Ot cała historia.
może najpierw spojrzałeś na zegar w telefonie, który miał chwilową zwiechę?