#ceQ2P

W wieku 24 lat oświadczyłem się swojej dziewczynie. Byliśmy razem 5 lat, ale znaliśmy się od dawna, była to moja pierwsza poważna dziewczyna oraz pierwsza partnerka.
Miesiąc przed ślubem, świadek w postaci mojego najlepszego przyjaciela postanowił wyprawić mi niezapomniany wieczór kawalerski. A w sumie bardziej weekend niż wieczór. Nie jest ważne w tej opowieści to, gdzie byliśmy i co robiliśmy, a to, że finalnie postanowiłem, że zerwę zaręczyny oraz nie będę się żenić.
Podczas tego wieczoru pozostałych pięciu facetów bawiło się świetnie, każdy z nich starszy ode mnie, jest w stałym, wieloletnim związku. Opowiadali o swoich relacjach z partnerkami.
Jeden z nich stwierdził, że mógłby wraz ze swoją żoną napaść na bank, objechać cały świat, a gdyby była taka potrzeba, pomogłaby mu schować ciało... Kolejny przyznał, że jego narzeczona nieraz już wyciągała go z głupich sytuacji. Zachwalali, jak bardzo mogą polegać na swoich kobietach. W ciągu trzech dni usłyszałem jeszcze kilka podobnych stwierdzeń. W niewybrednych słowach opowiadali, jakie to ich kobiety są dobre w łóżku, że eksperymentują, bawią się, a przy tym dbają też o nich. Poczułem zazdrość...
Dotarło do mnie, że zostałem zmanipulowany, uświadomiłem sobie, że nie ufam narzeczonej, że ona nie lubi mnie, tylko to, co przeze mnie może dostać lub osiągnąć.
Wróciłem myślami do wszystkich sytuacji, w których wyśmiewała mnie, gdy jakiś mały interes, który próbowałem rozkręcić, mi nie wyszedł. A gdy w końcu zaczęło się kręcić i przynosić zyski, ale i problemy, to nie chciała nawet o nich słyszeć. Nigdy nie przyjechała do mnie, gdy do późna w nocy siedziałem i próbowałem dokończyć pracę, choćby po to, by pogadać albo przywieźć kawę ze stacji. Seks trwał tylko do momentu, aż ona doszła. Nie obchodziło jej, że ja jeszcze nie skończyłem... Potrafiła wstać i wyjść z sypialni, zostawiając mnie samego ze sobą. Czułem upokorzenie wiele razy, gdy przy swoich znajomych wyśmiewała moje rzadkie włosy (genetyki nie oszukasz), czułem smutek, gdy leciała na weekend z koleżanką do ładnego miejsca we Włoszech, oznajmiając mi to tylko, ale nie proponując, bym leciał też.
Po tym weekendzie wróciłem do mojego mieszkania (tak, rodzice bardzo mi pomogli) i oznajmiłem jej, że wraca do rodziców. Że ma zostawić kartę kredytową, pierścionek, spakować się i wyprowadzić. Powiedziałem, że jej nie ufam, że jej nie kocham i że ona na mnie nie zasługuje.

Teraz leżę na łóżku, minęło kilka lat. Czuję, że podjąłem najlepszą decyzję w życiu. Firma jakoś się kręci, pracuję dużo za dużo, ale mam też czas, by polecieć w ładne miejsce we Włoszech. Poznałem kogoś, jesteśmy na najlepszej drodze do szczęśliwego związku i... chyba pierwszy raz, tuż przed trzydziestką, czuję motyle w brzuchu i podniecenie na samą myśl o tym, że spotkam się z kobietą.
Rumek Odpowiedz

Spoko, dobrze zrobiłeś pewnie, ale... częściowo możesz być przyczyną takiego traktowania. Nie wyobrażam sobie, żeby mnie dziewczyna pozostawiła bez finału. Po prostu bym zareagował i drugi raz by się nie powtórzylo, albo by nie było kolejnego razu. Ludzie nas tak traktują jak pozwalamy się traķtowac i być może w kolejnym związku znów nie będziesz miał jaj zawalczyć i "wychować" sobie partnerki.

Msciwoj82

Pierwsza dziewczyna, może myślał że to tak ma być, albo że nikogo lepszego nie znajdzie.

MaryL2

@Rumek, trochę tak, trochę nie. Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień. A po latach ciężko się wyplątać, ciężko odrzucić lata wspólnego życia.

NAUS Odpowiedz

To w sumie dlaczego doszło do tego, że prawie się z nią ożeniłeś? Bo z Twojego wyznania nie wynika nic pozytywnego na jej temat. Seks zły, wsparcia brak, zaufanie do niej zerowe. Naprawdę trudno mi to jakoś w głowie uzasadnić. Nie wiem, mama Ci kazała, czy co?

Postac

Z przyzwyczajenia?

NAUS

Co? xd

Solange

Wywnioskowałam z wyznania, że po prostu chyba nie wiedział, że powinno to wyglądać inaczej dopóki przyjaciele mu nie opowiedzieli, jak wyglądają ich związki. Była to jego pierwsza poważna dziewczyna, więc innych doświadczeń wcześniej nie miał.

Gracjan

To jeden z błędów poznawczych. Mam błędny obraz swojego partnera (nie widzimy jaki jest na prawdę, taki klapki na oczach) oraz brak doświadczenia w różnych relacjach (to była jego poerwsza dziewczyna) i brak poszukiwania tego kim jest on sam w związku. Dlatego dobrze jest mieć wiele relacji aby poznać kim się jest i jakie ma się potrzeby. Co lubi się, a co nie w relacji z drugą osobą. Dzieki temu poznajemy się sami - odkrywamy swoją osobowości, seksualność, pragnienia i lepiej łączymy się w trwałe związki, które działają jak trampolina do dalszego odkrywania życia i wspólnej radości.

MaryL2 Odpowiedz

Świat potrzebuje więcej takich facetów ☺️ zwróciłeś uwagę na to, czy kobieta cię wspiera, szanuje, lubi, czy można jej zaufać. I teraz to procentuje. Gdybys poleciał na ładną buzię, fajne cycki, to teraz pewnie tak jak wielu facetów w małżeństwie narzekałbyś jakie to baby okropne, interesowne i nie byłbyś szczęśliwy. Gratuluję decyzji :)

Gracjan Odpowiedz

Po sposobie opowiedzenia historii i spostrzeżeniach w niej zawartych, uważam że jesteś dojrzałym emocjonalnie facetem. Dobrze zrobiłeś, to była kobieta narcystyczna. Wiele jest takich, zwłaszcza młodych. Zachowują się tak, bo myślą że każdy facet myśli tylko kroczem. Nie, nie każdy. Warto inwestować w siebie aby podnieść swoją wartość, a wtedy to Ty jako facet będziesz wybierał.

skurwinator Odpowiedz

Ja też się zakochałam tak szczerze i prawdziwie tuż przed 30stką. :) Warto było czekać.

Dodaj anonimowe wyznanie