#cdGGD

Miałem kiedyś żonę. Żona urodziła mi trzy piękne, mądre córki. Raz bliźniaczki, a drugi raz jedną.

Drugi poród niestety trochę się skomplikował i zostałem sam z trzema dziewczętami. Musiałem się od początku uczyć jak szybko przebierać pampersy, jak robić mleko, jak pogodzić pracę z obowiązkami ojca, jak ogarnąć sprzątanie przy trzech małych dziewczynkach itp. Żeby nie było, żona nigdy nie chciała aby ją wyręczać, ona sama chciała wszystko robić, nie pozwalała mi się do niczego dotknąć, tak więc skończyło to na tym, że nawet nie potrafiłem sam włączyć pralki. Jednak nigdy nie narzekałem, gdy żona umarła, zawsze starałem się dawać sobie radę.

Pierwszy kryzys przyszedł, gdy nadeszło ząbkowanie najmłodszej. Bliźniaczki miały wtedy ponad rok, najmłodsza 4 miesiące. To był koszmar, gdy mała się budziła, bliźniaczki też automatycznie zaczynały płakać. Myślałem, że z tego jej bólu i swojego niewyspania sam będę ryczał, bo mała całą noc na rękach lub przy butli, starsze też płakały. W tym momencie zastanawiałem się, gdzie ja byłem, gdy bliźniaczki były młodsze, gdy ząbkowały, gdy uczyły się mówić mamamama tatatata? Ja jeździłem w delegacje na drugi koniec Polski, aby dziewczyny miały co do gara włożyć. Drugi kryzys nastąpił gdy bliźniaczki miały około 4 lat i zaczęły się dopytywać, dlaczego po inne dzieci do przedszkola przychodzą mamy, a po nie tylko tata. To im wytłumaczyłem, że nie zawsze tylko mamy, ojcowie też mogą przychodzić po swoje dzieci. Kolejny kryzys nastąpił, gdy dziewczynki były w wieku dojrzewania. Wszystkie w jednym czasie zaczęły się buntować i uciekać ze szkoły. To też przeżyłem (mimo to, że bardzo często musiałem się zwalniać z pracy, bo dziewczynki mega rozrabiały).

Trochę wcześniej, bo gdy dziewczynki miały kolejno 7 i 8 lat, musiałem kupić mniejsze mieszkanie, bo z pensji 3 tys. nie dawałem rady utrzymać dużego mieszkania. I za to też dostałem zjebę od dziewczynek, ale to już swoją drogą.

Morału nie będzie, jednak chcę powiedzieć abyście szanowali i kochali drugą osobę. Bo nigdy nie wiadomo, co się może w życiu stać.
sllen Odpowiedz

No chłopie SZACUN.
Ja również jestem ojcem trójki dzieci. W moim przypadku to ja kąpałem niemowlaki (żona się bała) Pieluchy nie należały do naj przyjemniejszych, ale jakoś dałem radę. Z żoną dzielimy się obowiązkami więc mamy duuuuużo łatwiej, niż Ty. Powiem Ci jedno. JESTEŚ GOŚĆ

Oretyrety Odpowiedz

Dzieci są roszczeniowe, taka ich natura. Myślę, że jak dorosną, to zrozumieją ile dla nich zrobiłeś i jak trudno Ci było. Podoba mi się, że udało Ci się wychować trzy rogate dusze.

sostysiacawsi Odpowiedz

Szacun za podołanie wychowaniu trzech córeczek (ogólnie dla każdego samotnego rodzica, nie tylko dla autora).
Taka tylko jedna mała uwaga: żona nie dopuszczała Cię do domowych obowiązków, w wyniku czego nie umiałeś nawet włączyć pralki. Ale takich rzeczy to się chyba uczy wcześniej, a nie od żony?

Solange

Myślę, że bardziej chodzi o to, że przez te lata, gdy żyła jego żona, zdążył zapomnieć, jak się ją włącza.

nata

Solange, obawiam się, że nie.

Waniliowabeza Odpowiedz

Czyli jak by tak wszystko zlepic do kupy....
Szanujcie i kochajcie swoje żony, zamiast pisac na anonimowych jakie one zle, wstretne, i wam mało daja, bo moze ich zabraknąć i wtedy to wy, sami, bedziecie zmieniach pieluchy, karmic i wychowywać... No w sumie ;]

izka8520 Odpowiedz

żona urodziła bliźniaczki, a potem jeszcze jedno dziecko, u musiałeś się DOPIERO TERAZ nauczyć jak przebierać i jak zrobić mleko? No wybacz, ale po bliźniaczkach powinieneś to wiedzieć, a nie siedzieć na dupie i spychać wszystkie obowiązki na żonę

agathe

To mnie też wkurza. Oczywiście, autor pisze, że żona chciała sama wszystko robić, ale no już bez przesady. Nawet nie dotykał tych dzieci? Nie widział nigdy jak żona je przebiera i karmi? Przecież to jest jakieś chore.

3timeilosepassword

Widzieć a robić to dwie różne sprawy, często coś tylko wygląda łatwo

izka8520

@agathe no i co z tego, że sama chciała? A jemu było tak wygodnie, raz zapyta czy coś pomóc, żona powie nie, A on przesiedzi resztę dnia na kanapie. Wtedy powinien powiedzieć, że to są również moje dzieci i nic im się nie stanie jak im od czasu do czasu "nieidealnie" przebiore i umyje dupsko. Taką psychopatkę powoli takimi kroczkami odsuwa się od monopolu władzy rodzicielskiej i już, bo zrobi z dzieci kaleke. Po kroczku negocjować aż do równowagi

jankostanko33

Może żona bliźniaczki karmiła piersią i sztuczne mleko nie było w użyciu. Ja do tej pory nie bardzo wiem jak się je przygotowuje, mimo że mam troje dzieci, bo wszystkie wykarmione piersią.

izka8520

@jankostanko33 dzieci są nie tylko od tego, by je nakarmić, pomyśl o reszcie przebierania, kąpania, a przede wszystkim wychowywania

agathe

@izka8520, dokładnie tak, zgadzam się. Dlatego napisałam, że mnie to dziwi, przecież to jest zupełnie nierealne. Co, żona mu powiedziała "Ja się zajmuję dziećmi i nie wolno ci ich dotykać", a on jej na to powiedział, że spoko, nie ma sprawy? Co robił, kiedy ona się zajmowała dziećmi? Siedział na dupie? No jakoś nie chce mi się wierzyć w coś takiego, że tylko ona się zajmowała BLIŹNIĘTAMI, a on nie kiwnął przy nich palcem.

agathe

@jankostanko33, jasne, to jest jedna sprawa i ok, jeżeli są karmione piersią to nie wiesz, jak zrobić mleko. Ale przewijanie? Są rzeczy, które może robić tylko kobieta, czyli karmienie piersią, ale przewijanie to nie jest coś, co może robić tylko ojciec albo tylko matka. Przy bliźniętach zwłaszcza, ja sama jestem z bliźniaczek i moi rodzice zajmowali się nami po równo, bo na przykład musiałyśmy obie być karmione w tym samym czasie, inaczej był krzyk (byłyśmy karmione butelką), albo czasami trzeba było nas przewinąć obie naraz. Dlatego nie chce mi się wierzyć, że autor nie potrafił nawet przewijać. No po prostu nie. Jeżeli faktycznie tak jest, to jest to nienormalna sytuacja i żal mi tej kobiety.

JMoriartyy Odpowiedz

Z takiej pensji w ogóle da się utrzymać 3 dzieci? Jakoś sobie tego nie wyobrażam.

KlaraBarbara

dodatkowo 1500 z 500+

livanir

Od zawsze są dodatki do rodzin wielodzietnych- przy takich zarobkach należy się wiele np. w pierwszej kolejności mieszkanie socjalne, żywienie za free w szkole. Grosz do grosza + pomoc np. znajomych...

wee Odpowiedz

Autor robi z siebie męczennika, a to on sam się zdecydował na dzieci

wee

Decydując się na dzieci trzeba wziąć pod uwagę swoją sytuację rodzinną, finansową, zawodową, trzeba zdawać sobie sprawę że zawsze coś może pójść nie tak - dziecko urodzi się chore, żona źle zniesie poród itp. Poza tym uważam że mężczyzna powinien uczestniczyć w opiece i wychowaniu niemowląt, dzieci. Raz że ma to znaczenie dla prawidłowego rozwoju dziecka, dwa - uniknie się wtedy problemu autora z trudnością w wykonywaniu obowiązków przy dzieciach

Dodaj anonimowe wyznanie