Zdarzyło się to pewnego razu podczas wycieczki szkolnej. Jedliśmy śniadanie na wielkiej sali przy kilkuosobowych stołach. Smaruje sobie chleb masełkiem, kiedy nagle ktoś podchodzi i pyta czy tutaj jest wolne. Ja jakby nigdy nic odpowiadam: tak, tak, siadaj sobie. I nie podnosząc wzroku znad kanapki, dalej smaruje.
To była kelnerka. Zaśmiała się, zabrała wolny talerz i poszła.
Dodaj anonimowe wyznanie
Masełko
Tak właściwie po co kelnerka pytała,czy wolne?
Chciała go poderwać, ale jego interesowały kanapki a nie kelnerki, więc sobie poszła :)
Bo właściciel talerza mógł na chwilę wyjść, a potem krzyczeć, że mu jedzenie zabrali
@realista i love you
"Jedliśmy śniadanie na wielkiej sali" - Czy tylko mi się to kojarzy z Harrym Potterem? 😂
Chyba nie
Chyba nie