Ze snu wyrwały mnie jakieś przeraźliwe dźwięki, do tego głośny pisk na który zaczęło się nakładać głośne darcie mordy przez mojego kota. Wpadłem szybko do pokoju obok, by zobaczyć mojego genialnego kota, który jakimś cudem włączył wzmacniacz od gitary, samą gitarę przewrócił i prychając na nią uderzał z wściekłością łapą w struny.
Teraz już wiem, dlaczego moja Mama mówiła na moje granie "kocia muzyka".
Dodaj anonimowe wyznanie
Niespełniony gitarzysta z tego kota.
Cat&roll
Kup mu cylinder i będziesz miał Slasha.
Specjalnie założone konto dla okejki za Slasha :D
a jak szapoklak to Grabaża
nie mogłam przestać się śmiać przez 10 minut jak to sobie wyobraziłam😂😂😂