#cXrMv
Zaliczenie ćwiczeń polegało na wygłoszeniu prezentacji. Należało przynieść swój komputer, gdyż w sali był jedynie projektor. W razie braku wspomnianego komputera, można było poprosić kolegę czy prowadzącego o użyczenie sprzętu.
I tak oto pewnego słonecznego dnia, w połowie zajęć przyszedł (a raczej wbiegł do sali) ON – spóźniony student, którego zaliczenie przypadało akurat na ten dzień, z ogromną torbą. Pokornie tłumaczy się prowadzącej, iż spóźnił się z powodu trudności z dojazdem, a owa trudność wynikała ze wspomnianego bagażu.
Jakież było nasze zaskoczenie, gdy kolega ten z torby zaczął wyciągać elementy komputera... stacjonarnego! Monitor! Klawiatura! Mysz! Cała ‘'skrzynia'’ - serce komputera. Prowadząca zachowała się bardzo profesjonalnie chwaląc z kamienną twarzą determinację studenta i uciszając radosne komentarze pozostałych studentów.
Dla inżynierów nie ma rzeczy niemożliwych ;-)
Pozdrowienia dla innych przyszłych inżynierów!
Postaral się chłopak 😂
Nie miał laptopa to chociaż stacjonarny przyniósł xd
Ale Asterix miał magiczny napój. :)
I takich studentów temu kraju potrzeba. Widać, że chłopak się stara. A nie to, co inni gdzie za pieniądze podatników, chlają, łażą po klubach i robią burdele w akademikach. A potem taka osoba, która ukończy studia chwali się kim on to nie jest. Szkoda, że w głowie pustka. Bo umówmy się na 2016 rok, bardzo łatwo zdobyć wykształcenie wyższe. A opinie innym normalnym studenciakom psują, właśnie ci balangowicze.
PS. Każdy minus będzie świadczył, o tym że kogoś prawda boli. :)
Za pieniądze podatników? Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek (w trakcie studiów) wyszła gdzieś za pieniądze kogoś poza rodzicami czy zarobionymi przez siebie.
Burdele w akademikach... Mieszkam w akademiku i szczerze, to już nic mnie nie zdziwi. Ostatnio jakaś inteligentna istota nasrała do kosza w kuchni...
amn, a płacisz za same studia? Myślisz że kto opłaca wykładowców, pracowników, rachunki budynku uczelni?
@misiotulisio zaczęłam się śmiać. W prawdzie to głupota, ale musiałam się zaśmiać.
A kolega, tudzież koleżanka @LiverpoolOne nie studiuje / nie studiował / studiować nie zamierza?
Rodzice studenta też płacą podatki. Ba!, wszyscy płacimy podatki, do każdego produktu, który kupujemy jest wliczone 5, 8, 23% podatku.
Poza tym studiowanie to nie tylko wykładowcy, rachunki uczelni, za utrzymanie na tych "darmowych" studiach też trzeba płacić, za książki, mieszkanie, jedzenie.
Studenci też mają magiczny napój... Asterix nie był jedyny. ;)
Katherina, koleżanka LiverpoolOne studiuje zaocznie.
Poza tym nie mam pretensji do studentów dziennych, którzy mają coś w głowach, coś więcej niż tylko balety
a propo- na 2016 rok, bardzo łatwo zdobyć wykształcenie wyższe
A i owszem. Zajmuję się pisaniem pracy dyplomowych- tak hobbystyczne dla kasy po prostu. Tak, tak jest to pewnego rodzaju prostytucja umysłowa. Studenci się tłumaczą różnie. Zawsze sami by chcieli napisać pracę, czasu nie mają, bla bla bla.
Ale raz rozwaliła mnie typka, która po otrzymaniu gotowej pracy na @ mnie OPIERDZIELIŁA z góry na dół, że jak to? Że ona płaci i wymaga! A bulwers był przez to, że oczekiwała iż gotową pracę wydrukuję, (w wymaganej liczbie egz.) oprawię i jeszcze jej na uczelnię złożę, bo ona ma daleko....
To są studia tego nie ogarniesz xD
Parę lat temu u mnie babeczka z geografii kazała przynieść prezentacje i swój sprzęt, bo ona nie jest "Caritas". Kolega również laptopa nie posiadał, z klasy też nie miał kto pożyczyć więc przyniósł jej komputer stacjonarny ;)
Po cholerę targał monitor, jak i tak podpinał kompa do projektora? :)
Może tylko taki miał, na taki było stać a nie mógł pożyczyć. Różnie bywa. Ale się postarał :D
Ciekawe czy jak pójdę na studia inżynierskie znajde osobę w podobnej sytuacji😂
Mam zamiar wybrać się na studia techniczne w przyszłości. Miło wiedzieć, że głupimi pomysłami nie będę odstawać od reszty :D
A to nie było przypadkiem 12 prac Heraklesa?