#cWVFx
Zawsze marzyłam jakie wspaniałe byłoby moje życie, gdybym była szczupła. Myślałam, że wszystko byłoby inaczej. Myślałam, że miałabym masę przyjaciół, cudownego chłopaka i ludzie w końcu daliby mi upragniony spokój.
Pewnego dnia wzięłam się za siebie. Kosztowało mnie to masę pracy i mnóstwa wyrzeczeń, ale udało się. Zrzuciłam zbędne kilogramy i z rozmiaru "XL" przeszłam na "S". Nic to jednak nie zmieniło w moim kontakcie z rówieśnikami, dalej byłam ośmieszana i poniżana. Moje wyobrażenie przyszłości legło w gruzach. Byłam załamana.
Nie rozumiem do tej pory, jak ludzie mogą być aż tak podli. W pewnym sensie to im zawdzięczam swoją szczupłą sylwetkę, ale co z tego, jeśli pozostawili po sobie wiele przykrych wspomnień, a samoocena sięga dna. Staram się o tym nie myśleć i czasem naprawdę się udaje. Mimo wszystko, gdy staję przed lustrem, łzy same płyną mi z oczu, bo jak bumerang wracają te wszystkie wspomnienia - to, co mi robili i słowa, którymi mnie obrzucano.
Bo to była wina nieodpowiedniego towarzystwa a nie twojej wagi
Pewnie też miała psychiczne "predysozycje" do bycia ofiarą, ale to w żaden sposób nie usprawiedliwia jej otoczenia
Zmiana zewnętrzna - zrobione.
Czas na zmianę wnętrza :)
Walczę o to cały czas
nadal jestes w srodku otyla osoba :(
a nie pomyslalas, ze oni ci teraz zazdroszcza?
Raczej nie zazdroszczą; po prostu upodobali sobie jedna osobę do gnębienia
Ale takie parchy gnoja każdego. Chudych też. To nie tak, że tylko grubi są narażeni na przemoc. Dręczyciele szukają celu, a później dobierają "powód" i wyzwiska. Gdybyś od początku była chuda, to też mogliby znaleźć powód, np mały biust, długość nóg albo sposób, w jaki wypowiadasz słowa.
Kto raz już był ośmieszany nie zmieni tego choćby nie wiem co zrobił.
Przykro mi, ale musisz tę traumę przepracować i zostawić za sobą, inaczej nie będziesz w stanie funkcjonować. Wiem, że łatwo się pisze na odległość, ale innego wyjścia nie widzę.
A odpowiadając na to, jak ludzie mogą być aż tak podli - zostali tak wychowani.
a przestań się użalać nad sobą bo się rzygać chce. Zmalałaś z XL do S czyli żarłaś jak świnia i tyle. A to , że nadal za tobą nie przepadają to może wcale nie chodzić o wagę
Jesteś dobrym przykładem tych ludzi, bo nie do końca wiesz o co chodzi, a od razu zarzucasz mi obżarstwo, co jest nie prawdą. Problem z moją waga leżał zupełnie gdzie indziej.
I moze faktycznie mogło nie chodzić o moją wagę, ale to nie zmienia faktu, że nie mieli prawa tak mnie traktować.
Nie przejmuj się trollem, on się karmi cudzymi emocjami które wywołuje, natomiast zdycha gdy się go ignoruje. Polecam.
Po pierwszym zdaniu zrezygnowałem z dalszego czytania tego wyznania
Trzeba było też zrezygnować z pisania nic niewnoszącego komentarza.
Tak w ogóle czy tylko ja zauważyłam że 90% wyznań o problemach związanych z otyłością jest pisana przez kobiety? Nie wiem czy faceci mają z tym mniej problemów np w szkole czy po prostu o tym nie piszą ale naprawdę dziwny jest fakt że widziałam już kilka wyznań pisanych przez kobiety a może jedno przez faceta.
Gdy byłam grubsza to wciąż powtarzali ze brzuch mi wystaje, mam cellulit i takie tam. Wredne koleżanki chwaliły się że one zjedzą dwa kebaby i nie tyją i utrzymują wagę 52 kg. Gdy zrzuciłam 15kg zaczęli mówić że nie mam tyłka, wyglądam jak mały chłopczyk , że jestem za chuda. Teraz mam normalna wagę. Minął rok od tamtego czasu. Mam mały brzuszek, większy tylek i na każdy obraźliwy komentarz odpowiadam tym samym. Już się nie cackam z ludźmi. Czuję się dobrze bo oczyściłam umysł.
Widocznie to nie Twoja waga była dla nich problemem.