W moim bloku chyba jako jedyny z lokatorów lubię, jak gdzieś obok jest remont i wiercenie, bo wtedy mogę głośno pierdzieć i nikt nie zwraca na to uwagi.
Mieszkasz w namiocie, że sąsiedzi zwracają uwagę na Twoje pierdy, czy wstydzisz się puszczać bąki przy rodzinie. Ja rozumiem, że w towarzystwie nie wypada, ale całe życie w domu z zaciśniętymi pośladkami, to chyba nawet nie zdrowe.
Ja bardzo kocham remonty u sąsiadów. Szczególnie ostatni, kiedy wiercić zaczynali o 7:04 i przebili się do mojego mieszkania.
PoraNaPiwo
A naprawili chociaż szkody?
Vito857
@PoraNaPiwo załatali dziurę, powinni jeszcze pomalować, ale już machnęliśmy ręką i tyle to sobie sami zrobimy.
U nas zresztą to pierdoła, był tylko mały wylot, na klatce schodowej zrobili dziurę na pół ściany 😜
Bez przesady, autor nie napisał, że tylko wtedy pierdzi, ale że może wtedy pierdzieć głośno i nikt nie zwraca na to uwagi (bo nie słyszą). Jest bardzo prawdopodobne, że na co dzień pierdzi, ale cicho, a głośno po prostu lubi/jest mu wygodniej.
Mieszkasz w namiocie, że sąsiedzi zwracają uwagę na Twoje pierdy, czy wstydzisz się puszczać bąki przy rodzinie. Ja rozumiem, że w towarzystwie nie wypada, ale całe życie w domu z zaciśniętymi pośladkami, to chyba nawet nie zdrowe.
Ja bardzo kocham remonty u sąsiadów. Szczególnie ostatni, kiedy wiercić zaczynali o 7:04 i przebili się do mojego mieszkania.
A naprawili chociaż szkody?
@PoraNaPiwo załatali dziurę, powinni jeszcze pomalować, ale już machnęliśmy ręką i tyle to sobie sami zrobimy.
U nas zresztą to pierdoła, był tylko mały wylot, na klatce schodowej zrobili dziurę na pół ściany 😜
Widocznie nie pracujesz i nie wiesz co to możliwość wyspania się po ciężkim tygodniu.
Słuchaj, jak on ciągle wstrzymywał pierdy, to dyskomfort fizyczny mógł być większy od zmęczenia pracą 😂
Mógł puszczać cichacze.
Zapraszam do nas... Sąsiedzi z dołu od 2 tygodni rozwalają ściany. Mam już wrażenie, że w dzień je burzą, a w nocy stawiają na nowo 😂.
Bez przesady, autor nie napisał, że tylko wtedy pierdzi, ale że może wtedy pierdzieć głośno i nikt nie zwraca na to uwagi (bo nie słyszą). Jest bardzo prawdopodobne, że na co dzień pierdzi, ale cicho, a głośno po prostu lubi/jest mu wygodniej.
W sensie, że autor siedzi u siebie w mieszkaniu i nie może pierdnąć bo w (całym) bloku słychać?
Ja tam w swoim domu mogę pierdziec kiedy chce, nawet jak obok nie ma remontu 😅 mój facet może pierdziec kiedy chce, a nawet mój pies 😅