#cQSAM
Siedziałem na ławce w parku, robiąc sobie przerwę podczas wycieczki rowerowej, ale też trochę porozkoszować się przyrodą. W parku było spacerowało kilka osób, ale ogólnie dużo osób nie było.
W pewnym momencie zauważyłem parę mężczyzn idących za rękę i rozmawiających, a gdy przechodzili tuż obok mnie, to mijała ich pewna kobieta z około 6-letnim synkiem i wywiązała się z tego taka rozmowa między synkiem, a jego matką:
- Mamo dlaczego ci panowie trzymają się za ręce?
- Bo zapewne się kochają.
- Ale jak to? To pan może kochać innego pana???
- Każdy może kochać kogo tylko chce i ty też możesz kochać kogo tylko chcesz.
- Mamooo, a czy to znaczy, że mogę kochać ciastka?
- Tak, to znaczy, że możesz kochać ciastka...
I odeszli w głąb parku, a ja z łezką w oku pomyślałem, że dobrze, że są na świecie jeszcze ludzie, którzy umieją przekazać dzieciom prawdziwe wartości.
„Z łezką w oku”? Serio? Ta wymiana zdań spowodowała u Ciebie płacz?
To Ty piszesz potem te wszystkie wyznania, jakim to jesteś wrażliwcem, ludzie mają Cię dość jak im przynudzasz, wszystkie kobiety są be, bo wolą łobuzów, i płaczesz co noc w poduszkę?
A potem są jęki, że faceci próbują być macho i są bez uczuć, właśnie dlatego, że nie mogą czerpać radości z byle czego i są wyśmiewani za okazywanie uczuć
O matko, serio? A może facet jest WWO, czyli Wysoko Wrażliwą Osobą, i właśnie takie rzeczy go wzruszają? Sama należę do osób wysoko wrażliwych i niestety, potrafię płakać przez byle co. To nie oznacza, że jestem słabą psychicznie pi*dą, tylko po prostu odbieram świat w zupełnie inny sposób. Moje życie wygląda całkiem normalnie, prócz tego, że potrafię się rozbeczeć podczas oglądania Johnego Wicka. I jeżeli to wyznanie jest prawdziwe, to jestem w stanie uwierzyć, że komuś łezka zakręciła się w oku. Jest też możliwość, że nie miał tego na myśli dosłownie. Z dnia na dzień, coraz bardziej zauważam, że ludzie potrafią przypierdolić się o byle co.
„Z łezką w oku”, czyli ze wzruszeniem. Nie musi to oznaczać, że coś wywołało płacz. :)
KlaraBarbara
Mogą, ale mogą też nie pisać o tym wyznań.
Serwatka31, gdyby kobieta była autorką nikt bu nie pisał jej tekstów typu 'płaczesz co noc w poduszkę? '
Człowiek mówi ze sie wzruszył rozmową matki z synem i że jest dumy z tego że jednak ludzie nadal potrafią przekazywać dobre wartości swojemu potomstwu ale ty musisz dodać swoich kilka groszy wypełnionych hejtem i nienawiścią tylko dlatego z facet sie wzruszył?! Bardzo mi przykro że jesteś tak Smutną i mało wrażliwą osobą
Zacznijmy od tego, że tu nie ma się czym wzruszać. Jeśli już, to załamywać ręce nad czyjąś głupotą...
no tak było, nie zmyślam
Cukierkowość tego wyznania mnie zemdliła. Brakuje tylko skaczących kucyponków.
To przez te ciastka!
Nie tylko od cukierkowości może tu człowieka zemdlić. Też jakoś nie bardzo wierzę w to wyznanie.
Malasarenka - czemu? Styl wyznania jest cukierkowy, ale sama rozmowa całkiem normalna. Gdy lata temu zapytałam babcie o dwie całujące się dziewczyny to odpowiedziała mi, że przyjaciółki mogą się tak całować ;)
Kogoś może chyba po prostu obrzydzać taki widok. Mnie np obrzydzają osoby chore na zespół Downa. Jak widzę gdzieś taką osobę w przestrzeni publicznej, to jakoś źle mi się robi. Próbowałam to wyplenić, ale poległam, bo takie odczucia (wstrętu) są niezależne ode mnie. Nie znaczy to oczywiście, że skrzywdziłabym kogoś takiego.
@PrzezSamoH No to nie powiedziała prawdy... Chyba to wiesz? Nie? Mogło to doprowadzić do "nieporozumień" gdybyś na przykład próbowała tę wiedzę praktykować na swojej przyjaciółce.
Co innego przyjacielski całus w policzek, czy nawet w usta, a co innego wiadoma, obrzydliwa czynność.
Przynajmniej - za czasów mojej babci na nieformalnego partnera mówiło się narzeczony albo przyjaciel :) Zresztą wytłumaczyła, jak umiała. Byłam małą dziewczynką i nie dopytywałam dalej;) a to był taki prawdziwy pocałunek a nie buziak.
Bleh.
sama znam osoby, ktore w podobny sposob rozmawiaja z dziecmi, niestety sa w mniejszosci, jest ich doslownie kilka
no i rezolutne dzieciaki tez znam ;)
wcale nie takie nieprawdopodobne
malasarenka wiec co, "wiadoma, obrzydliwa czynnosc" czyli pocalujek z jezyczkiem?
rozumiem, ze ty tylko w policzek lub cmok w usta, bo inaczej to obrzydliwe? ;p
Taa już widzę jak idą tak parkiem w Polsce xd
Jest to rzadkie zjawisko aczkolwiek wbrew pozorom możliwe
No jak ktoś nie ma instynktu samozachowawczego i nie boi się wkopu od rycerzy ortalionu, to pewnie tak.
@Wrath1 No pewnie w nowoczesnej Warszawie, która podobno jest na zachodzie Polski to możliwe, ale w zacofanym Białymstoku, Lublinie czy Rzeszowie już nie...
@Przynajmniej Jakby ktoś nie zauważył, a kilka razy mi się tak zdarzyło, to ironia.
Teoretycznie wszędzie jest możliwa tego typu sytuacja, ale cała ta cukierkowa otoczka wyznania każe mi sądzić, że mamy do czynienia z czyimś radosnym wyobrażeniem na ten temat.
Słuszna uwaga, ale wtedy raczej sytuacja z wyznania nie wywołałaby w autorze wzruszenia, bo obawiam się, że biorąc pod uwagę zachodnie tendencje widok ten jest tam pewnie czymś na porządku dziennym...
widzialam, parukrotnie, i dziewczyny i facetow
No na pewno są tacy, którzy się z tym afiszują. Nikt tego nie neguje, sama jestem w stanie w to uwierzyć, choć nigdy nie miałam przyjemności uświadczyć podobnego widoku.
Wrath - raz widziałam, na jakimś szlaku typowo turystycznym. Mój tata na cały głos zwrócił mi na to uwagę, bo to taki subtelny facet. Z ich strony straszne zmieszanie i "ucieczka". A on nawet nie miał nic złego na myśli.
aaale zaraz jak chlopak z dziewczyna wezma sie za reke to normalne, a jak chlopak z chlopakiem to sie afiszuja?
ktos tu ma podwojne standardy
I to było podczas zachodu słońca i jeszcze okoliczni przechodnie zaczęli klaskać...
A w tle leciała rzewna ballada.
bazienka, największa bajkopisarka wszędzie wyczuje bajki. zemu? Bo ona sama pisze bajeczki XD
Prawdziwe wartosci? To nie sa wlasciwe wartosci.
Zgadzam się.
Czy to nie jest przerobiony dialog z jakiejś bajki przypadkiem? Coś mi się kojarzy...
Tak. Oglądam bajki
No i co w związku z tym, że oglądasz bajki?
A co w związku z tym, że się przyczepiłeś?
Rozczulilo Cię to jakbyś sam był "cieplutki".
A reszta tych cieplutkich plusuje tak zawzięcie ten wysryw. Mam przerwę, od kiedy zostałem bohaterem jednego z nich, dziś wszedłem i stwierdzam, że to chyba jeszcze nie ten czas, żeby wracać.
Trzeba mieć chyba wyjątkowego pecha, by po dłuższej nieobecności i powrocie natrafić akurat na takie wyznanie...
A to się działo w Polsce? Bo jakoś mi się wierzyć nie chce.
Moim zdaniem w głowie autora wyznania.
@Wrath1 najprawdopodobniej.
W Polsce jakby jełopy zwane Sebixami to zobaczyły to by para homoseksualistów wyszła co najmniej bez zębów.
No o to mi chodzi - nawet napisałam wyżej komentarz - że już to widzę. Z laskami może jeszcze by uszło, ale dwa chłopy? Iks De.
Jestem za zalegalizowaniem związków z ciastkami!
dolem, Beziku, dolem ;)
albo w sumie boczkami...
cudne jestescie <3
Ciasteczka nie idą do brzuszka, tylko do serduszka