Mam za sobą dwie rozmowy, które ulepszyły mi życie. Myślałem, że moje małżeństwo jest porażką, ale przeszedłem się z kumplem po lesie i podczas szczerej rozmowy uświadomiłem sobie wiele spraw. Potem pogadałem szczerze z żoną, kiedy zabrałem ją na wycieczkę i kawę w pewnym dworku. Teraz zamiast porażki widzę tylko kilka błędów, które trzeba wyeliminować z codzienności.
Żaden Zoom ani Teams nie zastąpi spacerów i pogadanek face to face.
Dodaj anonimowe wyznanie
A mogłeś zapytać o poradę tutaj. Kazaliby ci rzucić żonę natychmiast bez słowa wytłumaczenia a kolegę zabić i zakopać, bo pewnie z nią jest.
Trochę przeraża mnie fakt że dorośli ludzie uważają za zaskakujące rozwiązywanie problemów w związku czymś tak egzotycznym jak... rozmowa. O_o
Wbrew pozorom wiele umow o dużej wartości zawieranych jest na spacerach a w biurach tylko dokonuje się formalności.