#cKr5e

Emetofobia to strach przed wymiotowaniem i wszystkim związanym ze zwracaniem. Cierpię na to chyba od zawsze. Brzmi śmiesznie? Kiedy zdarzyło się, że ktoś w mojej obecności zwymiotował, to spieprzałam jak najdalej, było mi słabo, duszno no i oczywiście niedobrze. Nie było opcji, żebym posprzątała np. po chorym bracie czy facecie. Do tego dochodzi strach przed tym, że to JA zwymiotuję w miejscu publicznym i skompromituję się tym, mimo że nigdy nic takiego się nie zdarzyło. Jednak przez ten strach mam często opory, żeby gdzieś wyjść ze znajomymi, bo gdzieś z tyłu głowy mam, że mogę się nagle rozchorować i narobić sobie obciachu. W czasach szkolnych potrafiłam zwalniać się z lekcji, bo wydawało mi się, że będę wymiotować, a bałam się, że ludzie z klasy się o tym dowiedzą.
Nie mogę oglądać wymiocin (jak widzę na filmie, to robi mi się słabo), bo jestem na skraju wytrzymałości. Kiedy jestem świadkiem czyjegoś wymiotowania, to niestety mocno mi się to koduje w głowie i mam z tym problem. Możecie się więc domyślić, że nie byłabym w stanie tego posprzątać. Kiedy mój facet zwracał (był chory, a nie pijany), nie byłam nawet w stanie podejść, żeby opróżnić wiaderko i dać mu jakąś wodę do picia. Wiem, że to okropne, ale ja po prostu nie jestem w stanie.

I właśnie przez to nie będę miała dzieci. Wiecie, jak jest z dziećmi. Takie małe to zwracają dalej niż widzą, nawet nie do wiadra, tylko gdzie popadnie. A ja jak sobie pomyślę, że miałabym na to patrzeć i to SPRZĄTAĆ, to już mam mdłości.

To jest anonimowe, bo nikomu o tym nie mówiłam.
Pracuję nad tym, bo naprawdę utrudnia mi to życie. Nawet napisanie tego wyznania było dla trudne, ale jest to dla mnie pewien rodzaj terapii.
Aura90 Odpowiedz

A może właśnie powinnaś o tym z kimś pogadać? Z jakąś zaufaną osobą. Wymiotowanie jest równie naturalne, co robienie kupy, czy pocenie się. Każdy kiedyś wymiotował, bo jest to swego rodzaju reakcja obronna organizmu. Ciało pozbywa się treści żołądkowej, gdy nie jest w stanie sobie z nią poradzić. Jasne, że nie jest to nic fajnego. Ja na przykład należę do grupy pechowców, którym większa część wymiotów idzie nosem; ze względu na uwarunkowania anatomiczne. To jest dopiero fujka, jak kawałki pokarmu utykają mi w zatokach i muszę kombinować, czy uda mi się je wydmuchać nosem, czy są na tyle głęboko, że muszę je z powrotem wciągnąć do gardła. Niemniej jednak jestem też osobą, która nie powstrzymuje wymiotów, bo jak raz na ruski rok moje ciało potrzebuje sobie kolokwialnie mówiąc "rzygnąć", to czynność ta przynosi mi natychmiastową ulgę.

Ciekawym faktem jest, że w królestwie zwierząt konie nie potrafią wymiotować. I pomyślisz pewnie, że to super sprawa; jednak jest wprost przeciwnie. Jak trafi się żarłoczny osobnik i zje za dużo, to może umrzeć w cierpieniach wskutek krwotoku wewnętrznego, spowodowanego eksplozją żołądka.

Niemazaco

Kurczę, dziewczyna tutaj opisuję, że się boi wymiotować a ty jej opisujesz takie rzeczy, że teraz to pewnie będzie bała się jescze bardziej

Aura90

@Niemazco a może właśnie dzięki temu się z tym oswoi? Skoro tyle lat trzyma to wszystko w sobie, zrobiła z wymiotowania tabu i męczy się z tym zamiast z kimś pogadać; to może chociaż komentarz randomowej osoby z internetu trochę Jej pomoże. Fobie wynikają z niewiedzy lub z przykrych doświadczeń. Być może Autorce zdarzyło się kiedyś zwymiotować, ktoś ją wydrwił/skrzyczał i zakodowała uraz; albo sama sobie wkręciła problem i pielęgnowała go tak długo, że aż przekształcił się w utrudniającą życie traumę.
Z kobiecego punktu widzenia z wymiotowaniem jest jak z okresem - to mega krępujące, gdy środki higieniczne zawiodą i wydzielina poplami ubranie, ale trzeba nauczyć się z tym sobie radzić; ponieważ w przeciwieństwie do wymiotów menstruacji nie da się zatrzymać ;)

Aura90

No i z dwojga złego lepsze wymioty niż biegunka. Zwymiotować możesz niemal wszędzie - do kosza na śmieci, do woreczka, który możesz mieć przy sobie, gdzieś na uboczu w krzakach. Potem wystarczy butelka wody, chusteczki i ewentualnie guma do żucia żeby się ogarnąć. Natomiast jak Cię przypili zemsta ciemniejszej strony układu pokarmowego, to już nie jest tak łatwo :P

Niemazaco

@Aura90 w jaki sposób opis tego jak kawałki wymiocin utykają ci w zatokach ma.pomoc osobie która panicznie boi się wymiotować? Na logikę to tylko nakręca jej lęk.

Aura90

@Niemazco w taki sposób, że nie każdy ma takie atrakcje, Autorka o tym nie wspomniała, więc domniemywam, że wymiotuje "normalnie"; także może być może w jakiś sposób ją to pocieszy?
Btw, idź trollować gdzie indziej.

Niemazaco

@Aura90 nie masz pojęcia jak działają mechanizmy lękowe więc daruj sobie swoje "dobre rady". Autorka boi się wymiotować normalnie więc teraz będzie bała się jescze bardziej bo będzie miała w świadomości, że wymiociny mogą pójść jej przez nos co jest wystarczająco obrzydliwe nawet dla osoby która nie ma tym punkcie obsesji.

Dragomir

Serio? To może niech przestanie jeść, a nawet pić bo czasami się uleje, to straszne...

MaryL

@niemazaco dokładnie, Aura90 mówi, jakby nie miała pojęcia jak działa mechanizm fobii. Niestety, ludzie lubią szybkie, proste, uniwersalne prawdy. Poznaliśmy ideę traumy, to teraz wszędzie będziemy próbowali to dopasować. :/ wierzę, że Aura90 mówi to w dobrej wierze, ale nie chciałabym, żeby pomagała mi leczyć moje fobie w realu. Już kilka słów na ten temat tworzy w mojej głowie chore obrazy. Nie potrafię sobie wyobrazić co by się wydarzyło, gdybym przeczytała taka rozprawkę na ten temat. Chybabym popadła w paranoje.

monstrancja Odpowiedz

Idź na terapię, po co się tak męczyć?

ruda781 Odpowiedz

Pracuje w żłobku. Ooooj tak, potrafią dalej niż widzą 😆 nie wzrusza mnie ani rzyg ani kupa pod same pachy 🙊ale jak widzę palce z nosa wprost to ust.... 🤢

ShinAh Odpowiedz

może to dziwnie zabrzmi ale: "mózg kobiety po porodzie omija pewne rzeczy" Kupka nie śmierdzi, wymioty/ulewanie się nie posiadają zapachu ani konsystencji "prawdziwego zwracania", kobieta nie odczuwa odrazy na to "wszystko" i ten dziwny stan utrzymuje się około 2 lat... nie twierdzę, że wszystkie kobiety tak mają, ale około 80 procent(jak nie więcej)... dzieje się tak z powodu dopaminy(zagłusza niektóre sytuacje/zapachy żeby samica nie odrzuciła potomstwa...czysta biologia

MaryL

Serio? Nie miałam o tym pojęcia :O ja też pomyślałam o tym, że może się dogadać z partnerem, że to on będzie sprzątał takie rzeczy albo że przyjedzie natychmiast, jeśli to się wydarzy kiedy będzie sama. Ludzie są różni i trzeba się wspierać, nie tylko w typowych problemach :)

Niemazaco Odpowiedz

To na co cierpisz to typowa fobia. Na początek warto zdać sobie sprawę, że fobie i wszytskie lęki są irracjonalne. Bo tak na prawdę czego się boisz w wymiocinach? Cudze wymiociny są obrzydliwe to prawda ale po za tym nie są w stanie wyrządzić ci żadnej krzywdy. Czy boisz się równie mocno innych swoich wydzielin? Kupy, smarków, krwi menstruacyjnej? Przecież też są strasznie obrzydliwe. Jeśli ty kiedyś zwymiotujesz to również nie wyrządzi twojemu organizmowi żadnej krzywdy. Nawet gdyby zdarzyło ci się zwymiotować gdzieś wśród znajomych to ludzie z reguły są w stanie zrozumieć, że ktoś np. źle się poczuł. Ponadto szansa na to jest na prawdę minimalna. I wiem, że na pewno tobie wydaje się większa bo kieruje tobą strach ale jednym ze sposobów walki z fobia jest ryzykowanie. Wychodź ze znajomymi jak najczęściej a po.pewnym czasie zdasz sobie sprawę, że ani razu nie zwymiotowałaś i w końcu sama zrozumiesz, że twój lęk jest bezpodstawny. Trzymam kciuki, dasz radę.

Runin Odpowiedz

Wydaje mi się że to typowa fobia. Terapia powinna pomóc.

PinkRoom Odpowiedz

Ja za to mam taki problem, że jak ktoś przy mnie wymiotuje to mnie też zaczyna rwać. I tak sobie radośnie rzygamy razem. 🤣 Problem kiedy miska jest jedna.

bazienka Odpowiedz

moze nie strach, ale totalne obrzydzenie, nie moge nawet sprzatac po sliniacym sie kocie, mdlosci mam nawet jak ktos udaje wymioty, i feel you

Vito857 Odpowiedz

Dla mnie nie jest śmieszne, bo moja kuzynka ma to samo i całą noc swego czasu z nią "spędziliśmy" całą rodziną na wakacjach, bo się nie mogła załatwić i się bała wymiotowania.

Dodaj anonimowe wyznanie