#cKoNr

Opowieść z cyklu "dobre Sebki", chociaż mogła skończyć się gorzej.

Zaznaczę, że jestem niska (150 cm), ogólnie wyglądam dość dziecinnie, mimo że osiemnastka dawno skończona.
 
Wracam sobie do domu z synem, lat parę. Po drodze do mojego domu jest przejście podziemne. Gdy już miałam wchodzić po schodach, z hukiem pod naszymi stopami roztrzaskała się butelka z piwem, rozbryzgując zawartość naokoło. Dosłownie metr dalej i albo ja, albo syn mamy rozwaloną głowę. Patrzę w górę, dwaj autorzy - typowe Sebki, jeden łysy - schodzą sobie najspokojniej w świecie. Krew we mnie zawrzała, wizja syna na pogotowiu dała kopa i ja, taka sobie mała blondyneczka, zaczynam mało kulturalnie "Pan rzucił tą butelką? A jakby dziecku się coś stało, jest pan normalny? Weź pan stąd wypieprzaj, bo po policję dzwonię, albo sama ci tak wpieprzę, że zobaczysz!".
Zanim się zorientowałam co ja właściwie wygaduję, nie mając żadnych ewentualnych szans w starciu z kimś takim - ewentualnie sam mógłby przecież przydzwonić mi tak, że leżę - już było za późno, na szczęście Sebek tylko odburknął i poszedł dalej. Ja trzęsąc się ze złości wróciłam do domu.

Pech chciał, że tego samego wieczoru musiałam wyjść z domu. Ulica pusta, ciemno. No, ale kto idzie z naprzeciwka w wesołej grupce? Mój łysy od butelki... Grupka zatrzymała się, otoczyli mnie, łysy też przystaje, najwyraźniej pamiętając. Łapie mnie za ramię, a ja w sekundę mam przed oczami ostatnią wigilię, bombonierkę z komunii i tak dalej. Myślę - pięknie, no to po mnie.

Nagle łysy wybucha: "Przepraszam panią najmocniej! Ja naprawdę przepraszam! Mi jest tak głupio za to co zrobiłem! Pani miała rację! Ja już tak nie będę! Ja wiem, głupi jestem! Ale pani wybaczy, ja jestem nawalony, przepraszam! Liczyłem na to, że jeszcze panią spotkam i to pani powiem!" - i dalej mnie obejmować i klepać po plecach jedną ręką, bo w drugiej ma niedokończonego kolejnego browca. Jego towarzysze zgodnym szmerkiem w tle "przepraszamy, przepraszamy".
Po czym wesoło poszli do monopola :)
Kamień mi z serca, że taki finał. Mogło być gorzej.
M42 Odpowiedz

"Albo sama Ci wpieprze" tak troche pod samobójstwo podchodzi ;D

Lamorozceistnieja

"Jestem mała ale jak ci przywale to sie zdziwisz" :D

Lukasz5511

Mały ale wariat

78FS

Dobre!

sansira Odpowiedz

rozbawiło mnie to wspomnienie komunijnej bombonierki :)

M42 Odpowiedz

Fajnie to opisałas ;)

Asceptio Odpowiedz

Facet przeprosił, zachował się jak człowiek, wow.

Niezmieniona Odpowiedz

Miły Sebek :)

Zalozylamkonto

😊

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Czasem wydaje mi się, że ludzie celowo generalizują i oceniają innych z góry, byleby napisać wyznanie o nietypowym Sebku/Karynie/Moherze/Metalu.
To, że ktoś stłucze butelkę nie oznacza, że rzuci się z pięściami na innego człowieka, bez przesady.

everdeen2890 Odpowiedz

Mega na pisane! Na główną z tym! 😃

Pierogi

*Pozdrawiam :)

diablica Odpowiedz

*

dzikudzina Odpowiedz

ja nie wiem czemu kazdy tak sie tych sebkow boi. To bardzo czesto fajni ludzie :-) Mialam takich znajomych i jak jestes "swoj" to mozesz sie czuc z takimi bezpiecznie

MrsFantasty Odpowiedz

.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie