#oW982

Osiągnęłam apogeum naiwności - jeżeli ktoś mnie przebije, stawiam piwo.


Mam 20 lat. Żadna ze mnie piękność, broń borze zielony. Przeciętne to, poza kilkoma nadprogramowymi kilogramami niczym szczególnym się nie wyróżniające. To, co Wam opiszę, jest po prostu idealnie pasującą sytuacją dla fabuły brazylijskich seriali.

Po pierwsze - poznałam pewnego chłopaka przez internet, dobre kilka lat wstecz. Prosta sprawa, godziny przegadane, tematów nie brakowało. Przeszło to wszystko na jakiś taki zupełnie inny wymiar, to już nie była zwykła znajomość online. Zakochałam się na odległość.

Po drugie - wspominałam, że miałam przyjaciela? Nazwijmy go po prostu X. Facet starszy ode mnie o 4 lata, znaliśmy się całe życie. Traktowałam go jak brata, wiedzieliśmy o sobie wszystko.

I tak sielanka trwała. Ja miałam "partnera" na odległość, mój przyjaciel zaliczał kolejne dziewczyny. W końcu wyjechał bez słowa na rok, nawet się nie żegnając. Bawił się gdzieś na wybrzeżach południowej Hiszpanii. Spotkaliśmy się tuż po jego powrocie. Poszliśmy na piwo, porozmawiać - taka nasza mała tradycja. Tego wieczoru X troszkę przeholował. Wyznał mi miłość. Uznałam to za pijacki bełkot, odpowiedziałam mu ze śmiechem tym samym i na jakiś czas miałam spokój. Wróciłam do swoich spraw. Miałam swój świat, swoje kredki, swoją miłość na odległość.

X znowu wyjechał. Rozmawialiśmy na Skype od czasu do czasu. On na drugim końcu Europy, ja u siebie, ale to nie przeszkadzało :)
Po raz kolejny mi to wyznał. Jako że było mi dobrze tak jak było, wyjaśniliśmy sobie pewne kwestie i obiecaliśmy sobie, że będzie jak było.

Z czasem mój związek zaczął się psuć, niebawem wszystko się skończyło. Swoje odchorowałam, jakoś udało mi się wrócić do formy.
Jak się pewnie domyślacie, X nie był obojętny. Zaangażował się, po czasie ja również. Długo zajęło mi przyzwyczajenie się do nowej sytuacji i w ogóle nastawianie się na to, że mogę być szczęśliwa z kimkolwiek innym, ale udało się.

Po 5 miesiącach związku przyjęłam pierścionek. Wcześnie, ale przecież znaliśmy się całe życie. Planowaliśmy wspólną przyszłość. On co miesiąc wyjeżdżał do Bilbao, ja studiowałam i prowadziłam swój mały biznes na miejscu. Jego rodzice już szukali działki budowlanej na prezent ślubny. Bajka.

Pomimo przeszłości X, tych tabunów kobiet, które przewinęły się przez jego… ekhem, ramiona - uwierzyłam, że się zmienił. Nie miałam żadnych powodów do zazdrości, nawet przez myśl mi nie przeszło, że może mieć kogoś na boku.

Ale miał. I dowiedziałam się o tym w najbardziej idiotyczny z możliwych sposobów.
Po prostu do niego zadzwoniłam. Odebrała kobieta - Hiszpanka. A że podstawy języka znam, bez trudu udało mi się zrozumieć "kochanie, telefon do ciebie". X nie zaprzeczał. Wytłumaczył się tylko, że taka już jego natura.
Wszystkie plany wzięły w łeb. Pierścionek oddałam ubogiej sąsiadce.
Kurtyna.
AnOnlmKa Odpowiedz

Masakra... Niby znasz kogoś całe życie a okazuje się być takim draniem. Współczuję Ci

nkp6

tylko, że on zawsze był draniem zaliczającym dziewczyny i ona to wiedziała

Satella

To jeszcze zależy, w jaki sposób jego "zaliczanie" wyglądało. Jeśli nie miał partnerki, kiedy sypiał z wieloma dziewczynami za ich zgodą, nie widzę tutaj żadnego draństwa. Chyba że celowo manipulował nimi emocjonalnie i obiecywał związek, żeby poszły z nim do łóżka.

kapelusz

Jeżeli zmienia partnerki jak skarpetki, nawet za ich zgodą na taki układ, nie nadaje się do związku. Mam takiego kolegę, fajny człowiek ale po prostu nie potrafi być z jedną kobietą.

Satella

Takie osoby faktycznie często mają problemy z przystosowaniem się do życia w związku, dlatego powinny dać sobie z tym spokój lub znaleźć kogoś, komu odpowiada otwarty układ. W innym przypadku nikt nie będzie zadowolony, co nie zmienia faktu, że draństwem nie jest ten styl życia sam w sobie.

kapelusz Odpowiedz

Dziewczęta, nauczcie się - tacy faceci nigdy się nie zmieniają. Ewentualnie coraz lepiej się maskują.

Gabryskaa12

Zmieniają się faceci jak i kobiety. wystarczy, ze spotkasz ta /tego jedynego
. Kapelusz ; nie wrzucaj wszystkich do jednego wora
,i tacy faceci się zmieniają, a ze ktoś trafił na taki przypadek to przykro mi... Ale są tacy co się zmieniają, dojrzewają

kapelusz

Przykro mi to się robi patrząc na te znaki interpunkcyjne ze spacjami.
A gdy ktoś jest wszą łonową, to bez silnego bodźca mającego powodować takie zmiany, to dla mnie naiwnością jest liczenie, że tak mnie kocha że się zmieni. Przykładem jest autorka i jej podobni naiwniacy.
Życie jest za krótkie żeby ryzykować swoje szczęście dla patykiem na wodzie napisanych obietnic w imię niby-romantycznej niby-miłości.

No i ja bym się brzydziła takiego przechodzonego przez cholera wie ile kobiet faceta. Można fajny zestaw weneryków dostać, a fuj.

KatarzynaKatarzyna

Mój ulubiony argument na anonimowych - "nie wrzucaj wszystkich do jednego worka". Po prostu kocham <3 -.-

Jestemawsome

Jak dla mnie jest różnica w "zaliczaniu kolejnych dziewczyn", a byciu z kimś+druga na boku. Pierwsze jest ok, co kto lubi, ja bym tak nie umiała, ale ok. Ale w momencie kiedy się z kimś wiążesz, to to jest świętość i koniec. @kapelusz, a jaka jest różnica w facecie, który miał kilkanaście, czy tam kilkadziesiąt dziewczyn od takiego, który miał dwie? Tez może mieć jakąś chorobę weneryczna.

kapelusz

Im mniej partnerów tym mniej "krzyżówek", mniejsza szansa na złapanie czegoś, czysta matematyka. I jest nadzieja, że przy małej liczbie partnerek dobierał je staranniej, biorąc w miarę porządne dziewczyny.
Pominę podejście do kobiet, do związków, zaangażowanie i inne pochodne czy też powody takiego "lekkiego" stylu bycia. Mnie to odrzuca i takiego kogoś bym nie chciała

Nefcia

Zgadzam się z kapeluszem. Gabryśko, masz bardzo naiwne podejście do świata, wręcz bajkowe. Mam nadzieję, że Ci to minie, albo że nie spotkasz na swojej drodze podobnego typa i nie stwierdzisz "Zmienię go swoją miłością". Nie zmienisz. Znałam i znam niestety mnóstwo takich ludzi, szczególnie mężczyzn, chociaż dziewczyny/kobiety też się często zdarzają. ŻADEN się definitywnie nie zmienił, KAŻDY i tak bzykał na boku, niektórzy jedynie mocno to ograniczyli. Tacy po prostu są. I nic nikomu do tego, dopóki nikogo nie krzywdzą, ale oni często lubią mieć stałą partnerkę (= bezpieczeństwo i stabilizacja) i co jakiś czas urozmaicenie (= adrenalina).

PinkRoom

Nie prawda @kapelusz. Pod wpływem odpowiedniej osoby niektórzy z nich mogą się zmienić. Miałam chłopaka który przede mną miał 9 dziewczyn, z każdą był nie dłużej niż miesiąc, a ze mną około rok. Rozeszliśmy się tylko ze względu na moich "kochanych" rodziców którzy ciągle mówili że to nie ten wiek, że to jeszcze nie to, że jestem za młoda i nie wypuszczali mnie z domu kiedy wiedzieli że jest w pobliżu. Tylko dlatego to się skończyło. A on? Chociaż minął ponad rok to z tego co wiem nie miał do tej pory żadnej dziewczyny choć wcześniej miał co dwa tygodnie, max co miesiąc inną.
Więc nie mówcie że faceci nie mogą dorosnąć i się zmienić.

bazienka

@kapelusz zgadzam sie. uprawiajac z ims seks robisz to z wszystimi jego dotychczasowymi partnerami. i z partnerami tych partnerow . i tak dalej i dalej
ponadto jak facet byl latwy i wybieral rownie latwe dziewczyny, to byly one najprawdopodobniej tak samo latwe dla wszystkich innych. wiec kto wie jaka bombe biologiczna w sobie nosza
nawet zakladajac uzycie prezerwatywy faceci zazwyczaj 1. bagatelizuja mozliwosc zarazenia sie przez seks oralny i 2 nie wiedza, ze sa choroby, ktore w 75% przez gumke przechodza. takie hpv na ten przyklad
takze... smacznego

NyggaPlz

Ekhem... pier*olenie "zranionej" nastolatki.

Ixi Odpowiedz

Przebijam?
Wybaczyłam facetowi zdradę, prosiłam by ze mną został, po 9 miesiącach okazuje się, że kilkukrotnie spał z jakąś nowo poznaną dziewczyną na festiwalu, na który nie mogłam pojechać.
Idiotka. (ze mnie oczywiście)

bazienka

to posluchajcie mnie. koles zdradzil mnie na samym poczatku zwiazku, wybaczylam glupia 20letnia. po 6 latach dowiedzialam sie o zdradzie znowu i to jeszcze sie do tej laski wybieral i byl niepocieszony ze chce jechac razem z nim na "wycieczke i odwiedziny znajomych do wroclawia". prosilam by mnie nie zostawial. na kolanach, a jakze. po 6 latach zwiazu i narzeczenstwa usyszalam, ze " on sie jeszcze nie wyszalal a ja go ograniczam"
jakies pol roku po rozstaniu ludziom rozwiazaly sie jezyki i okazalo sie, ze zdradzal mnie tak, ze musialam sobie testy na wszystkie weneryi zrobic dla spokoju sumienia

Ixi

Jak tu komuś zaufać po czymś takim? :(

niunia07 Odpowiedz

Mówią ze jak raz zdradzi to juz kolejny skok w bok to tylko kwestia czasu . . . Eh

kapelusz

Ciało puszczone raz puszcza się cały czas.

Galaretkozerca Odpowiedz

Myślałam ze facet z neta i ten przyjaciel to będzie ta sama osoba xD

Annaxo

Ja tez tak myslalam! :D

madgda

sejm

FajneLoginySaZajete Odpowiedz

Dlaczego ludzie się tyle zdradzają? Strach się wiązać z kimkolwiek :<

oniryczni

bo tak naprawdę ludzie nie są biologicznie monogamistami, wtłoczeni w ramy religii, kultury i norm społecznych, które obowiązują od bardzo dawna udajemy monogamistów tworząc małżeństwa niby do końca dni naszych, no w rzeczywistości wygląda to jak wygląda....

zulugula Odpowiedz

Zdziwiona? Przecież wiedziałaś, że to ruchacz. I nie zdziwiły Cię jego wyjazdy do Hiszpanii?

Dreamy Odpowiedz

Mogę cię zasmucić, ale stawiasz mi piwo.

margolin

Aż boję się pytać ;_;

Doitsu

Opowiadaj :D

Vstorm Odpowiedz

Co to znaczy, że "Taka już moja natura"?
Dla mnie jako faceta, taki gość to tępa dzida i zwierze nikt więcej. Mężczyzną go nie nazwę, co najwyżej mentalnym chłopcem myślącym penisem. Bo do mężczyzny to mu daleko. Takich to najlepiej separować od społeczeństwa.

WiecznaSingielka Odpowiedz

Współczuję, ale rzeczywiście byłaś naiwna. Myślałaś, że facet, który zalicza pełno kobiet będzie wierny tej jednej? :/

Wiaderny

No w sumie na tym polegają zaręczyny nie? Zareczasz komus ze bedziesz dobrym i wiernym partnerem zeby potem ślubowac wiernosc. Na tym to polega.

Nastya

Byl jej przyjacielem, do diabla. Moze to naiwne oczekiwac, ze taki facet sie zmieni, ale czy naiwnym jest oczekiwanie, ze przyjaciel, ktorego znasz cale zycie, bedzie cie szanowal?

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie