#cK1kI

Mam wszystkożernego psa. Serio - jeśli potraficie sobie wyobrazić najbardziej niejadalną rzecz na świecie, to możecie mieć pewność, że mój pies to spałaszuje i poprosi o dokładkę.
Latem ubiegłego roku mieliśmy z moim narzeczonym rocznicę naszego związku i zebrało nam się na bardzo spontaniczne amory. Po wszystkim mój luby zdjął z siebie prezerwatywę, zawiązał węzełek i położył na ziemi, aby standardowo - za chwilę ją wyrzucić do śmieci. Usłyszałam telefon dzwoniący w drugim pokoju, więc zerwałam się z łóżka i pobiegłam odebrać otwierając po drodze drzwi do naszej sypialni i... no, właśnie... wpuszczając psa. A ten oczywiście niewiele myśląc rzucił się na kąsek leżący na dywanie. Zanim zdążyliśmy się zorientować, kondom zniknął wewnątrz psa.
Mój ukochany po kilku nieudanych próbach włożenia ręki do psiego żołądka dał sobie spokój. Zadzwonił do Wojtka - swojego kumpla, który jest weterynarzem. Ten nas troszkę uspokoił. Lateks, z którego zrobiona jest gumka nie jest toksyczny i teoretycznie pies powinien prezesa wydalić. Kiedy? Może jutro, może za tydzień. Kto to wie?

Po kilku dniach mieliśmy spotkanie związane z naszą rocznicą. U babci. Babcia ma domek z ogródkiem. Mój tata przyniósł swojego turbo-grilla. Postawiliśmy stół, nagotowaliśmy smakołyków...
Babcia należy do osób turbo-katolickich. Tematy kościoła, polityki, a już nade wszystko seksu należy przy niej omijać z daleka. Problem w tym, że seniorka mego rodu jest dość zaczepna i ma w zwyczaju prowokować dyskusje. I tak było także i tym razem. Ni z gruchy, ni z pietruchy zaczęła nas pytać o to, czy utrzymujemy czystość aż do ślubu. A w ogóle - kiedy ten ślub? Bo seks przed ślubem to tak jakby napluć Matce Boskiej w twarz itp. itd. Usiłowaliśmy wszyscy skłonić ją do zmiany tematu, ale babcia tylko się nakręcała. Krzyczała coś antykoncepcji jako formie mordowania nienarodzonych dzieci, że to Owsiak takie rzeczy promuje, że za jej czasów seks służył jedynie do robienia dzieci, a każda kobieta, która nie znalazła sobie męża pozostawała dziewicą aż po życia kres...

I kiedy sytuacja była już napięta niczym plandeka na Żuku, do dyskusji przyłączył się mój pies. Wyszedł z domu do ogródka. Stanął przed babcią, uśmiechnął się serdecznie, a następnie ukucnął i na oczach wszystkich ordynarnie wysrał się zawiązaną na zgrabny supełek prezerwatywą. Babcia mało nie padła na zawał. Mój narzeczony wraz z mym ojcem dławiąc się ze śmiechu wspólnymi siłami odprowadzili omdlewającą starowinkę do zacienionej części ganku. Babcia długo dochodziła do siebie.
Nauczona traumatycznym doświadczeniem teraz już "tych" tematów nie porusza.
KaktusowaPani Odpowiedz

Mój pies mi zeżarł farbę ze ściany ;_____; XD

jakosbedzie

Jak? (muszę jeszcze coś napisać, bo min 5 znaków)

Onalubipomarancze060 Odpowiedz

Nieodwiedzam mojej babci odkąd dowiedziałam się od niej że jestem brzydka, gruba, mam brzydkie włosy, jestem glupia itp itd. Każdemu tak mówi ale każdy do niej jeździ bo to przecież babcia. Ja jednak nie mam zamiaru otaczać się toksycznymi ludźmi, nawet własną babcia.

softkitty

Tez zauważyłam, ze sporo osób pozwala na chamstwo co do siebie, bo " ona juz stara" , " to przeciez moj ojciec", " bo go kocham" , " bo mial ciezkie dzieciństwo". Ja tak samo jak ty ograniczam do minimum kontakty z osobnikami uciążliwymi lub zwyczajnie nie w moim guście.

Onalubipomarancze060

Softkitty
U mnie to jest jakaś tragedia jak tak na to z boku patrzę. Każdy na nią narzeka a i tak często do niej jeżdżą chyba żeby się nasluchac. Mam w domu jednego dziadka ma już prawie 100lat trochę stary dziwak ale nigdy mi złego słowa nie powiedział

softkitty

Może jezdza " bo tak wypada" albo czuja sie tacy dobrzy i ponad to? Twoj dziadek jest ok bo to zalezy od charakteru a nie od wieku ( pomijajac choroby typu demencja starcza).

Nefcia Odpowiedz

Od dawna krąży podobna historyjka w necie, tylko w tamtej pies narobił prezerwatywą przy jakiejś babci na osiedlu.

asiatko Odpowiedz

opowiadanie turbo-naciągane

Rety Odpowiedz

Abstrahując od tego, czy ta historia jest zmyślona, czy nie.
Kilka osób pisze o wszystkożernych psach. Psy można nauczyć nie podejmowania z ziemi śmieci i jedzenia. Pół biedy, jeśli pies zeżre zużytą prezerwatywę, gorzej jak wciągnie kiełbasę z żyletką (mieszkańcy Krakowa wiedzą o czym piszę), trutkę na szczury (na osiedlach, co jakiś czas przeprowadza sie akcję deratyzacyjną) albo jakieś zepsute, prehistoryczne jedzenie wyrzucone razem ze śmieciami.
Oduczenie podejmowania jest całkiem proste, wystarczy konsekwentnie poćwiczyć. Bardzo dobrze jest też nauczyć psa komendy "zostaw" i zakupić kaganiec behawioralny - po pierwsze uniemożliwia podjęcie czegoś na spacerze, po drugie jest dużo wygodniejszy niż klasyczme kagańce (mimo, że wielki), a jakiś kaganiec pies w mieście zwykle powinien jednak nosić (zależy od przepisów).

softkitty Odpowiedz

Ale okropna ta twoja babcia. Ja bym nie wytrzymala takiego chamskiego wypytywania się. Masz cierpliwość dziewczyno. Swoja droga rozwala mnie interesowanie sie cudzym życiem seksualnym. Gdyby nie to, że w tym wieku libido raczej nie jest wysokie, pomyslabym ze kobieta jakas niezaspokojona.

CindyCin Odpowiedz

Moj pies rowniez je wszystko. Serio on je co popadnie, ostatnio jadl gałęzie w sniegu.

jakosbedzie

Kozę Ci sprzedali.

jdmgirl Odpowiedz

"sytuacja napięta jak plandeka na zuku " 😂😂😂

kiez Odpowiedz

Tak było. Hau. Jestem tym srającym psem. Hau.

zurawinka Odpowiedz

Ale naciągnięte... masakra. Akurat babcia, co taka święta i nigdy takich rzeczy podobno nie używała, potrafiła skojarzyć zawiązaną na supeł prezerwatywę... w dodatku umazaną w gównie. Pomijając już fakt, że taka gumka przeciskając się przez układ trawienny psa i jego zwieracze - na pewno by pękła, więc cieżko byłoby stwierdzić co wysrał pies.

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie