Zapytałam ostatnio rodziców dlaczego mam tak mało zdjęć z dzieciństwa, podczas gdy moja siostra ma ich znacznie więcej. Ich odpowiedź: "Wyglądałaś prawie tak samo jak twoja siostra, więc uznaliśmy, że to bezużyteczne". Nie wiem czy żartowała, ale jakoś mi się tak smutno zrobiło.
Dodaj anonimowe wyznanie
To pewnie żart. Normą jest, że pierwsze dziecko, które przez pewien okres jest jedynym dzieckiem swoich rodziców, zgarnia wówczas 100% ich uwagi. Kolejne dzieci muszą od początku życia dzielić się uwagą rodziców ze swoim rodzeństwem.
Ale fakt, można się wkurzać, że się nie ma pamiątek, kiedy siostra ma ich od groma.
Moja siostra też ma znacznie więcej zdjęć z wczesnego dzieciństwa niż ja, mimo że ona jest młodsza o kilka lat, ale to dlatego, że kiedy ja byłam malutka, mama nie miała dobrego aparatu ani funduszy na regularne wywoływanie filmów (zamierzchłe czasy).
Moja siostra też ma dużo mniej zdjęć w albumach niż ja czy mój brat. Ale w naszym przypadku wynika to głównie z faktu, że za czasów jej dzieciństwa albumy traciły na popularności i wszystko trzymało się na komputerach. Teraz mam wrażenie, że znowu drukowanie zdjęć wraca do łask, choć to może kwestia środowiska.
Smutne...
to jak ten typ ktory mial blizniaki,a w biurze zdjecie tylko jednego, bo drugi wyglada tak samo ;)
To raczej tylko zwykły żart, choć nietrafiony.
Bo jesteś adoptowana.
A Ty jesteś podrzutkiem.
Nawet jeśli, to w niczym by mi to nie umniejszało.