Nigdy nie zrozumiem jak ludzie to robią, że są tak nieuważni, że na potęgę gubią/upuszczają telefony, portfele, dowody, karty kredytowe, klucze.
Może to ja jestem jakaś dziwna, ale zawsze po płaceniu upewniam się, żeby kartę włożyć do portfela, portfel do plecaka, plecak dokładnie zasunąć, telefon też trzymać albo w zasuwanej kieszeni, a jak takiej nie mam, to trzymam go cały czas dłonią w kieszeni.
Tak samo z kluczami, zawsze wkładam do tej samej kieszonki. Jak przechodzę w jakimś miejscu typu właśnie studzienka kanalizacyjna, czy nad torami, to tym bardziej upewniam się, że nic nie ma szans wypaść.
Nie czuję się z tym jak paranoiczka, bo 10 sekund na upewnienie się, że wszystko jest bezpieczne i pochowane, to raczej nie jest dużo.
seba199020
Też tak robię.
SheDevil
To zrozum, że nie wszyscy ludzie są tacy sami. Ja na przykład jestem strasznie "roztrzepaną", nie celowo, po prostu nie umiem inaczej. Wiecznie coś gubię, o czymś zapominam itd. I wcale nie jest łatwo z tym walczyć.
aceofspades
Wiem, że każdy jest inny, sama wiecznie bujam w obłokach i myślę o niebieskich migdałach, więc tym bardziej nie wiem, dlaczego niektórym jest tak ciężko skupić się na te kilka minut, gdy robi się coś ważnego (szczególnie gdy zdaje się sobie sprawę z własnego roztrzepania, dla mnie to właśnie taka motywacja, by w niektórych przypadkach bardziej uważać).
AJaTanczycChcee
Jak zawsze zgubie klucze. Nieważne co i jak robie . Po prostu jakos sie mnie nie trzymaja ale gdybym miala kilka minut wkladac portfel do plecaka(przy wszystkich czynnosciach upewniajac sie czy aby na pewno wszystko gra) to szlag by mnie trafil🙉
bazienka
ja sie staram, a np. jak mam zbyt plytkie kszenie, to tel i klucze leca do zamykanej kieszeni plecaka
ale z kluczami do klatki mam dygot, bo ysmynely mi sie juz z dloni,a pod drzwiami mam kratke ( nie wiem po co w prl montowali takie ustrojstwo na paprochy), za ciezka zeby ja podniesc i klucze by sie uwiezily...
dlugo etz tel nosilam na "smyczy" w kieszeni, klucze rowniez i pare razy uratowao mi to dupke
aceofspades
Ja nie wkładam portfela do plecaka kilka minut, tylko kilka sekund. O skupieniu na kilka minut chodziło mi przy całej sytuacji płacenia za coś, czyli jesteś przy kasie to po prostu skupiasz się na chwilę i myślisz co robisz, wyciągasz portfel i kartę, płacisz, chowasz wszystko i zamykasz dokładnie plecak. Upewniasz się, że nic nie może wypaść, idziesz dalej i wtedy możesz zaczać znowu bujać w obłokach. To naprawdę nie jest trudne, trzeba sobie tylko wyrobić taki nawyk, i mówię to jako naprawdę roztrzepana osoba.
MisiePysie
Mam tak samo jak Ty... Nieraz jestem w stanie sprawdzić kilka razy czy wszystko jest na swoim miejscu..
Dragomir
Ja tez tak robilem ja @ace, ale mimo to zniknelo mi absolutnie wszystkoi nawet nie wiem kiedy - automatycznie chowalem wszystko do saszetki-nerki a ja do plecaka, to bym nawyk od lat. Mozebto automatyzm mnie zgubil, bo wszystko przepadlo i to za granica :/
Erkentrere
Ja w 2016 roku odrabiałem komplet kluczy do mieszkania 8 razy. Także ten...
Zawsze kupuję smartfon kiedy muszę i to ze średniej półki, nigdy nie wydałem więcej niż 1 000 zł (w sumie to chyba najwięcej 700 z hakiem), ale zawsze kiedy trzymam go w ręce a przechodzę obok studzienki to mam lęk, że mi do niej wpadnie.
Inwestujesz tyle ile możesz stracić.
Kupujesz telefon taki jaki możesz rozwalić. Amen
Nie rozumiem brania telefonów na raty czy kredyt na telefon. Tyczy się to w sumie większości rzeczy które używamy.
I poco C taki drogi sprzęt? Dla szpanu? Czy aby na pewno będziesz korzystać z 90% bajerów i aplikacji, czy inne telefony nie oferują tych samych funkcji?
Nigdy nie zrozumiem jak ludzie to robią, że są tak nieuważni, że na potęgę gubią/upuszczają telefony, portfele, dowody, karty kredytowe, klucze.
Może to ja jestem jakaś dziwna, ale zawsze po płaceniu upewniam się, żeby kartę włożyć do portfela, portfel do plecaka, plecak dokładnie zasunąć, telefon też trzymać albo w zasuwanej kieszeni, a jak takiej nie mam, to trzymam go cały czas dłonią w kieszeni.
Tak samo z kluczami, zawsze wkładam do tej samej kieszonki. Jak przechodzę w jakimś miejscu typu właśnie studzienka kanalizacyjna, czy nad torami, to tym bardziej upewniam się, że nic nie ma szans wypaść.
Nie czuję się z tym jak paranoiczka, bo 10 sekund na upewnienie się, że wszystko jest bezpieczne i pochowane, to raczej nie jest dużo.
Też tak robię.
To zrozum, że nie wszyscy ludzie są tacy sami. Ja na przykład jestem strasznie "roztrzepaną", nie celowo, po prostu nie umiem inaczej. Wiecznie coś gubię, o czymś zapominam itd. I wcale nie jest łatwo z tym walczyć.
Wiem, że każdy jest inny, sama wiecznie bujam w obłokach i myślę o niebieskich migdałach, więc tym bardziej nie wiem, dlaczego niektórym jest tak ciężko skupić się na te kilka minut, gdy robi się coś ważnego (szczególnie gdy zdaje się sobie sprawę z własnego roztrzepania, dla mnie to właśnie taka motywacja, by w niektórych przypadkach bardziej uważać).
Jak zawsze zgubie klucze. Nieważne co i jak robie . Po prostu jakos sie mnie nie trzymaja ale gdybym miala kilka minut wkladac portfel do plecaka(przy wszystkich czynnosciach upewniajac sie czy aby na pewno wszystko gra) to szlag by mnie trafil🙉
ja sie staram, a np. jak mam zbyt plytkie kszenie, to tel i klucze leca do zamykanej kieszeni plecaka
ale z kluczami do klatki mam dygot, bo ysmynely mi sie juz z dloni,a pod drzwiami mam kratke ( nie wiem po co w prl montowali takie ustrojstwo na paprochy), za ciezka zeby ja podniesc i klucze by sie uwiezily...
dlugo etz tel nosilam na "smyczy" w kieszeni, klucze rowniez i pare razy uratowao mi to dupke
Ja nie wkładam portfela do plecaka kilka minut, tylko kilka sekund. O skupieniu na kilka minut chodziło mi przy całej sytuacji płacenia za coś, czyli jesteś przy kasie to po prostu skupiasz się na chwilę i myślisz co robisz, wyciągasz portfel i kartę, płacisz, chowasz wszystko i zamykasz dokładnie plecak. Upewniasz się, że nic nie może wypaść, idziesz dalej i wtedy możesz zaczać znowu bujać w obłokach. To naprawdę nie jest trudne, trzeba sobie tylko wyrobić taki nawyk, i mówię to jako naprawdę roztrzepana osoba.
Mam tak samo jak Ty... Nieraz jestem w stanie sprawdzić kilka razy czy wszystko jest na swoim miejscu..
Ja tez tak robilem ja @ace, ale mimo to zniknelo mi absolutnie wszystkoi nawet nie wiem kiedy - automatycznie chowalem wszystko do saszetki-nerki a ja do plecaka, to bym nawyk od lat. Mozebto automatyzm mnie zgubil, bo wszystko przepadlo i to za granica :/
Ja w 2016 roku odrabiałem komplet kluczy do mieszkania 8 razy. Także ten...
Ałć..
Auć**
Ja bym szukała :D
Współczuję.
Zawsze kupuję smartfon kiedy muszę i to ze średniej półki, nigdy nie wydałem więcej niż 1 000 zł (w sumie to chyba najwięcej 700 z hakiem), ale zawsze kiedy trzymam go w ręce a przechodzę obok studzienki to mam lęk, że mi do niej wpadnie.
Bardzo dobrze, oby tak dalej.
Inwestujesz tyle ile możesz stracić.
Kupujesz telefon taki jaki możesz rozwalić. Amen
Nie rozumiem brania telefonów na raty czy kredyt na telefon. Tyczy się to w sumie większości rzeczy które używamy.
No za dwa kafle to chyba nie bardzo z tego roku flagowiec
I poco C taki drogi sprzęt? Dla szpanu? Czy aby na pewno będziesz korzystać z 90% bajerów i aplikacji, czy inne telefony nie oferują tych samych funkcji?
Było.