#c7gQV
Dwa lata temu zerwałam z facetem po długim, poważnym związku, około roku temu samotność zaczęła mi mocno doskwierać, a że jestem raczej temperamentna, to stwierdziłam, że mogę sobie zaszaleć póki nie znajdę kogoś odpowiedniego do kolejnego, długiego związku. Dawałam się podrywać jak i sama podrywałam zarówno na mieście i imprezach, ale używałam też na przykład pewnej aplikacji.
Moje wnioski są takie, że większość facetów to łóżkowe niedojdy. Spora część z was wytrzymuje za krótko, żeby zadowolić kobietę. W tym jest odsetek takich, co potrafią skończyć w mniej niż minutę. Rekord to facet, który skończył w gumkę zanim w ogóle włożył.
Dalej jest spory procent takich, którym po prostu "konar nie płonie". To naprawdę robi się jakaś plaga... I nie ma tu żadnej reguły, fajny, wysportowany, młody i pewny siebie facet też może mieć takie problemy. Tylko wiecie jak beznadziejnie się czuje kobieta, kiedy leży i czeka, a facet próbuje "wstać", a potem i tak nic z tego?
Rozmiar ma znaczenie i cóż... Średnia to średnia, więc wiem, że ktoś musi mieć mniej, żeby ktoś mógł mieć więcej. Ale jak facet ma taki rozmiar, że ledwo go czuć, to zaczyna się trochę problem. I tak, wiem, to niczyja wina, że komuś poskąpiło, ale wtedy wypada się nauczyć jakiś pozycji albo sztuczek, żeby swój feler zamaskować.... A kiedy poprosiłam, żeby spróbował innej pozycji, to "tak mi nie wygodnie", więc kolejnej randki nie było.
Dalej jest totalny łóżkowy egoizm. Jeden przykład był akapit wyżej... Ale kiedy oczekujesz, że dziewczyna będzie robiła głębokie gardło jak w pornosach i pozwoli Ci skończyć sobie na twarzy, a sam nie robisz minety, bo "to obrzydliwe", to nie licz na cokolwiek.
Tak że zanim znowu ktoś napisze, że wszystkie dziewczyny to kłody albo coś w tym stylu, powinien zastanowić się, czy sam jest takim ogierem, za jakiego się uważa, bo z moich doświadczeń jak na razie wynika, że może z 2-3 facetów na 10 można uznać za dobrych w łóżku ;)
Ostatnio mój chłopak skończył dość szybko jak na niego (jakieś 20 minut) i mnie przeprosił, a mi zajęło chwilę, żeby się domyślić za co przeprasza. Byłam tak zadowolona, że wreszcie nie trzeba było męczyć się przez godzinę, zmieniać pozycji 50 razy! Nie lubię długo. Najlepszą frajdę miałam z chłopakiem, który dochodził gdy chwilkę pomerdałam palcem jego grzybka. Ja chyba po prostu seksu nie lubię.
I z tymi kłodami też się zgodzę. RAZ! mi się zdarzyło, że facet sam z siebie się mną zajął (ten, który szybko dochodził). Reszta to jakieś niedorajdy- tylko czekali aż ja się wszystkim zajmę. Jak dupskiem trochę pomachali w tył i w przód to jeszcze narzekania były, że jestem wymagająca. Do 25 roku życia nie wiedziałam co to jest gra wstępna w wykonaniu faceta. Tragedia.
a bo to tak jest
przez presje na dlugi seks i duze penisy posiadacze malych lub krotkodystansowcy staraja sie bardziej, niejako kompensujac wkladem wlasnym swoje "niedoskonalosci"
rowniez jestem zdania, z eseks przez godzine jest meczacy i po pewnym czasie np. tych 20 minutach nie sprawia frajdy tylko mam w glowie "no skoncz wreszcie"
#kijwmrowisko
nie mam orgazmow pochwowych. nie mialam nigdy. dziala tylko i wylacznie lechtaczka. penetracja nie robi na mnie wrazenia poza intensyfikowaniem doznan przez te kilka sekund orgazmu. poza tym- zero. palcowek nie lubie
najlepiej wspomiinam zwiazek z "mlodocianym kochankiem", chlopakiem mlodszym ode mnie o 8 lat. konczyl w 3-5 minut. i tak kilka/kilkanascie razy dziennie
wole tak niz robic to przez godzine bez efektu, bo sie potem czlowiek zastanawia, co ze mna jest nie tak? wole czuc, ze tak podniecam faceta, ze nie moze wytrzymac
absolutnie nie przeszkadza mi szybkie konczenie, wrecz je preferuje majac wybor
oby tylko facet potrafil zajac sie mna a nie przewrocic na drugi bok i zasnac
z tego rowniez powodu preferuje panow o srednich lub mniejszych penisach. nie oszukujmy sie, jak siadasz a takim i czujesz laskotanie gardle, to zdecydowanie nie jest przyjemne. albo nawalanie w jajnik, rytmicznie przez 20 minut. auaaa.
poza tym grubosc. sa "ciasne" dziewczyny i to po prostu boli szczegolnie przy tak dynamicznych ruchach
najbardziej unerwione jest pierwsze 3 cm pochwy, wiec serio, dlugosc nie ma tu tak diametralnego znaczenia (chyba ze jestes masochistka i lubisz napiertalanke w jajnik, wtedy nie poradze), sama pochwa zas ma 6-8 cm dlugosci, reszta to akomodacja
a jak "konar nie plonie", to zapraszam po komplet badan
Clue wywodu: ludzie maja roznie. trzeba znalezc kogos, kto ma podobnie do ciebie, ot i cala filozofia
Jeśli robisz to kilkanascie razy dziennie to łechtaczkę i okolice masz czerwone i spuchnięte. Ginekolog na pewno zwróci na to uwagę.
Dzielenie orgazmów na pochwowe, łechtaczkowe i dowolne inne to kategoryzacja, która nie istnieje. Orgazm jest jeden. Można go po prostu osiągnąć na różne sposoby - przez penetrację, symulację łechtaczki, sutków bądź czegokolwiek innego.
pyzabezmiesa
Z tego co mi wiadomo, to nie istnieje coś takiego jak orgazm pochwowy. Jedynie łechtaczka ma bardzo długie oraz rozgałęzione nerwy, które sięgają dna pochwy i stąd wydaje się, że istnieje coś takiego jak orgazm pochwowy.
Z tego co pamiętam, to jeden z wykładów z SWPS obalał ten "mit" dotyczący różnych orgazmów, jednak czy sprowadzało się to wyłącznie do jednego- nie pamietam.
@Tortczekoladowy tyle, że istnieje orgazm dopochwowy i nie jest taki rzadki. Jest to tak zwany punkt G. Który nie u wszystkich kobiet jest uwydatniony, ale jest. Ten splot nerwów nie jest też połączony z łechtaczką. Jest to osobny punkt znajdujacy się wewnatrz pochwy kilka cm od "wejścia". Dla tego m.in na dużą część kobiet bardzo stymulująco działa pozycja np. na pieska gdzie wówczas podczas penetracji drażnione jest te miejsce. Oczywiście pozycji umożliwiających stymulację punktu g jest więcej.
Zihat
Praca Państwa Zygmunt Zdrojewicz, Magdalena Szewczyk wydaje mi się, że dość wyczerpująco wypowiedzieli się na temat punktu G, więc jeżeli jesteś zainteresowany/na, to zapraszam do lektury.
Wielki plus za określenie „napierdalanka w jajnik” :D
egzemita, kilkanascie to bylo w porywach, zazwyczaj minimum raz dziennie, czasem srednia 3-5
poza tym nawet kilkanascie, ale po 3-5 minut nie doprowadzi do przetarcia warg, juz predzej seks przez godzine
pyza masz racje, ale operuje jezykiem znanym ogolowi, tak mi prosciej niz tlumaczyc fizjologie
tortczekoladowy rowniez racja, to, co widzimy na zewnetrz to tylko wierzkolek lechtacki, jej trzon jest duzo wiekszy i ukryty przy przedniej sciance pochwy, orgazm uzyskuje sie przez draznienie tego trzonu wlasnie przez scianke
zihat mnie na seksuologii uczyli, ze orgazm pochwowy ma jakies 30-40% kobiet, reszta udaje ( taki tips w ogole- przy orgazmie wystepuja toniczne skurcze pochwy i odbytu, przy prawdziwym,u kobiet jest to 8-15 skurczy co 0,8 sekundy. baby skupiaja sie zwzwyczaj w udawaniu na grze aktorskiej, o skurczach nie pamietajac lub nie myslac nawet)
trevorthe no do tego to sie sprowadza, penis musi sie gdzies ulokowac :/ bolesne, nie polecam
@Tortczekoladowy nie czytałem, znam jednak jego zdanie na temat punktu G, gdzie uważa iż taki nie istnieje, pomimo naukowych badań co najmniej kilkunastu naukowców, którzy jednoznacznie potwierdzili jego obecność, wykorzystując różne metody. Choć nie u każdej kobiety (u ok. 40%). W przeciwieństwie do wiedzy jedynie teoretycznej jaką posiada w tym zakresie Zdrojewicz, naukowcy na przestrzeni 50 ostatnich lat w dziesiątkach badań metodologicznie dowiedli zarówno obecności punktu G jak i orgazmu pochwowego (zresztą nie trzeba się posiłkować pracami naukowymi, aby przekonać się że to prawda).
Jak masz potrzebę to mogę wypisać kilka przykładów autorów i co dokładnie stwierdzili, ale to dopiero po pracy, czyli pod wieczór.
W zasadzie dziwi mnie fakt że ktoś w obecnych czasach jeszcze to kwestionuje, cóż brak wiedzy i doświadczenia w końcu to dość powszechny problem.
Jeśli to nie problem, to bardzo chętnie. Poproszę autorów wraz z tytułami prac, coby mi było łatwiej poszukać ;) Z góry dziękuje.
takie jeszcze skojarzonko
np. nie da sie zle calowac
kiedys rozmawiam o tym z kolezanka, ja wole ustami, trochejezykiem bez slinienia, ona woli duzo sliny i jesyk glboko w gardlo, co dla mnie jest obrzydliwe
ale chodzi o to, by 1. powiedziec, jak sie lubi, 2. znalezc kogos, kto lubi podobnie jak ty
z seksem jest podobnie
pomijam oczywiste kwestie, ze elzenie jak kloda i czekanie na inwencje partnera jest slabe, podobnie jak np. dbanie stylko o swoj wlasny orgazm czy nieodwdzieczanie ie minetka za loda
ale generalnie chodzi o to, by znalezc osobe, ktora ma podobnie jak my- i w zakresie rodzaju pieszczot, i czestotiwosci zblizen, i pobudek (poped czy uczucie) i milej zabawy :)
no i kOMUNIKACJA. nikt nie jest jasnowidzem i raczej sie nie domysli
Pamietam, jak taka jedna kolezanka kiedys powiedziala, ze autochtonow to dopiero po 30 sie bierze, bo wczesniej to jak mlotkowy: tylko ruch posuwisto zwrotny az nie skoncza. A dopiero pozniej, jezeli maja jakis zwiazek chocby na kilka miesiecy to sie ucza, ze kobiete tez trzeba zadowolic. Byl fajny wywiad z Lwem Starowiczem, gdzie mowil, ze duzo mlodych mezczyzn ma coraz wieksze problemy z potencja i utrzymaniem wzwodu, rozne uwarunkowania: od stresu zaczynajac, na lepiej zarabiajacych kobietach konczac.
"Tylko wiecie jak beznadziejnie się czuje kobieta, kiedy leży i czeka, a facet próbuje "wstać", a potem i tak nic z tego?"
Może facet by nie miał takich problemów, gdybyś zrobiła coś więcej niż tylko leżała i czekała?
Są kobiety, które leżą i czekają, są takie, które są i lubią być aktywne i jak facet ma problem to nic nie pomoże, bo to albo siedzi mu w głowie, albo ma problem natury medycznej. Miałam 3 przypadki, gdzie facet miał problem, dwa ze stresu żeby dobrze wypaść i za drugim razem nie było problemu (ale kto się skusi na drugi raz?), a raz facet umięśniony, wysportowany w lokalnej drużynie piłki, więc łakomy kąsek, a wystarczyło na minutę zaprzestać stymulacji i flak, do tego gość obwinia laskę: no nic nie robisz to opadł. No kurde nawet pozycji zmienić nie można, nie mówiąc już o założeniu gumki. Więc jak ktoś ma problem to ma problem i zwalanie winy na dziewczynę tu nie pomoże.
jak pisalam- a co ma robic kobieta jak facet zaklada gumke? patrzec? skakac? herbate?
Młodzi mężczyźni wolą porno, bo jest bardzo łatwo dostępne i nie trzeba się wysilać, żeby zdobyć kobietę i martwić o zaspokojenie jej potrzeb. Poza tym jeśli to przygodny seks to nie ma co się dziwić, że trafiasz na egoistów, bo po co mają się starać skoro to tylko jednorazowe spotkanie? Traktują to jak pójście do dziwki, gdzie klient płaci za zaspokojenie siebie a nie zadowalanie dziwki. Co innego w związku, gdzie o takie rzeczy należy dbać, żeby po prostu utrzymać dobrą relację.
Hehe, Lord Vader opowiada o utrzymaniu dobrej relacji w związku.
Skoro brałaś sobie faceta na raz to nie dziw się, że żaden się nie starał. Ciebie też traktowali jak panienkę na szybki numerek, byłaś dla nich przedmiotem, który miał tylko ich zaspokoić. Nie dziw się więc, że żaden nie myślał o twoich potrzebach, bo oni chcieli głównie zaspokoić swoje. Sad but true.
W sedno! Bardzo dziwnie czytało mi się to wyznanie, bo nigdy nie miałam takich problemów z mężczyznami. Ale fakt, nigdy też nie uprawialam jednorazowego seksu, jedynie w stałych i dłuższych związkach.
I nie było okazji, by nauczyć się co się podoba drugiej osobie. Poza tym mężczyźni idący po raz pierwszy do łóżka z nową kobietą często kończą szybciej, bo są nadzwyczaj podnieceni.
Fajne w związku jest jak się kocha nawzajem i z tego powodu nawet przeciętny seks wydaje się być idealny, bo podniecenie robi swoje.
Autorko, narzekasz na łóżkowy egoizm, a chcesz sie zabawić, ci faceci również chcieli się tylko pobawić, a nie skupić na twojej przyjemności.
Jeśli chcesz faceta, ktory nie skonczy w 5 minut (bo ostatni raz widzial nagą laskę rok temu) i ktory będzie dbał przede wszystkim o twoje potrzeby, to powinnaś poszukać stałego związku.
Leżysz i czekasz a jemu nie staje. Konar nie płonie, gdy kłoda leży poza ogniskiem.
Dobre.
ciekawa jestem co powiedzieliby o autorce jej kochankowie? :)
Wiesz, akurat ostatni akapit mógłby równie dobrze dotyczyć Ciebie. :D zamiast pisac, że współcześni faceci to niedojdy, powinnaś zastanowić się czy sama jesteś taka super w łóżku za jaką się uważasz. I czy przypadkiem nie trafił swój na swego. Poza tym...po co ktokolwiek miałby się starać w sytuacji, gdzie chodzi o jednorazowy, szybki numerek? Oni szukali szybkiej i wygodnej opcji, żeby zaliczyć, najpewniej wcale nie obchodzi ich, co sobie pomyślisz o ich umiejętnościach, ważne że w spodniach im już lżej ;)
Autorka ostro krytykuje facetów. Spoko. Wymieńmy jednak najpopularniejsze pozycje: Misjonarz, na pieska, od tyłu, na jeźdźca, 69 i na łyżeczkę.
W 4 z tych pozycji kobieta jest pasywna, w 1 jest aktywna i w 1 pozycji ich role są identyczne. Czyli skoro ustaliliśmy, że najczęściej to kobieta pełni rolę pasywną a to facet działa. Wiem, upraszczam ale to dość łatwe by leżeć na dupie i wyrokować jacy to wszyscy są dookoła słabi w łóżku ;) Tym bardziej, że w większości kobieta by doprowadzić faceta do orgazmu musi:
A) Pozwolić mu na penetracje
B) Masować go dłonią bądź zrobić loda.
Facet by doprowadzić kobietę:
A) Musi wiedzieć w którym jest etapie cyklu
B) Wiedzieć w jakim jest dzisiaj nastroju
C) Wiedzieć czy woli jak się ją masuje kółkami w lewo czy w prawo
D) wiedzieć, że ta kobieta lubi jak przez 5 minut się ją liże od góry do dołu, potem przez 2 minuty od lewej do prawej, na koniec kręcić kółka by przed orgazmem włożyć palec.
E)Musi wiedzieć, że wiedza zdobyta z Panią z punktu D jest o dupę rozbić z każdą inną.
F) Musi wiedzieć, że dzisiaj to ma ochotę słuchać świńskich gadek ale jutro to może chcieć zmysłowego, powolnego seksu w sali zgodnej z feng shui.
G) Musi wiedzieć, że lubi jak się jej gryzie sutki w trakcie gry wstępnej ale tylko przez 24 dni w miesiącu. W pozostałe dni bolą.
H) Musi wiedzieć, że strefy erogenne mają rozrzucone po całym ciele. Losowo. Bez żadnej reguły.
Ktoś kiedyś powiedział, że facet musi wiedzieć na nowo jak doprowadzać każdą kolejną kobietę. Kobieta natomiast jesli doprowadziła do orgazmu jednego faceta to wie jak to zrobić z każdym innym. Konkluzja: To, że faceci przy Tobie dochodzą nie musi oznaczać, że jesteś boginią seksu. My po prostu niewiele potrzebujemy.
Feniks06 jeżeli uważasz, że kobieta w pozycji klasycznej lub na pieska nie jest aktywna to mało w życiu widziałeś.
Irving, to samo chcialam napisac
Feniks, smutne, ze trafiales na klody
facet by doprowadzic kobiete musi ZNAC JEJ POTRZEBY. u mnie dziala wylacznie lechtaczka i chocbys machal godzine czy 5 to nic z penetracji nie bedzie, tylko bol chyba
ewentualnie jest szansa na jezdzca- przez pocieranie lechtaczki
inne kobiety maja inaczej, np. wrazliwe piersi, szuje, pochwe
to samo w druga strone- milo by bylo jakby koibeta wiedziala, co lubi jej facet
trzeba sie ZAINTERESOWAC, idealnie byloby porozmawiac
punkt E jest clue twojego komentarza, nei ma sposobu-wytrychu
Dowartościowaliscie się już demony seksu? Ok, to przejdźmy dalej.
Irving. Ok, Ty widziałeś /widziałaś więcej. Kobieta jest w misjonarzu czy na pieska stroną aktywna a facet pasywną. Przekonałes/aś mnie.
Bazienka o jakim ty znaniu potrzeb mówisz? Autorka sypiała w jednorazowych przygodach. Czytalismy ta sama historie czy po prostu mówisz nie ma temat? No chyba że sobie dopowiadasz? Z tego co napisałem już wiesz ze sypialem z kodami więc może znowu przeczytałaś coś między wierszami?
Moze mi pokaż jak to jest z tak doświadczoną kochanką jak Ty? Pokaz jak to robisz żywiole. ;)
czytales inne moje komentarze?
ja sie puszczalstwem brzydze i napisalam, ze nie wiem czego sie niby spodziewala po jednorazowych akcjach? chyba jasnowidzenia
co do rozmowy to mowie o zwiazkach i dogadywaniu sie miedzy soba, bo o zgrozo nawet osoby w dluzszych zwiazkach leca schematem z poprzedniego
chociaz i na one night standzie mozna powiedziec sluchaj lubie byc smyrana pod lewa lopatka, gryziona w prawe ucho a na lechtaczce narysuj mi alfabet i dojde
proste? dla mnie tak, dla autorki chyba zbyt trudne, ale lepiej wywalac gorzkie zale w internecie anizeli wyciagnac wnioski
nie uwazam sie za demona seksu, mam dosyc niszowe potrzeby w tym zakresie ;) dziala tylko jedne guzik, wiec wiekszosc twoich punktow w odniesieniu do mnien o kant de rozbic :) no i niei jestem taka znowu 'doswiadczona", moich liczba moich partnerow miesci sie na palcach 1 dloni
Feniks06 nie napisałam, że facet jest pasywny, ale skoro wyciągnąłeś z mojego komentarza takie wnioski, to już Twoja sprawa.
Natura tak skonstruowała kobietę i mężczyznę, że jednak facet się musi więcej namachac. Nie oznacza to jednak, że kobieta nie jest aktywna jak facet macha. Zależy od pary.
Jedyną osobą, która się chce dowartościować jesteś Ty. Sorki, ale teksty typu: jak facetowi nie staje to kobieta się powinna postarać są trochę żenujące. I te wszystkie "rady"... Chyba zebrałeś wiedzę z całego życia.
Irving napisałem że kobieta w tych pozycjach jest strona pasywna bo tak jest. Jak leżysz w misjonarzu to sorry ale twoja aktywność nie będzie taka jak w pozycji na jeźdźca. Tak samo na pieska. Próbujesz mi powiedzieć że aktywność w każdej pozycji jest taka sama?
Sama w drugim akapicie przez że facet się musi więcej namachać. I o to mi właśnie chodzi więc skąd ten spór?
Autorka sama pisze o tym, że leży i czeka. I tylko do tego się odnoszę pisząc o lezeniu na dupie. Znowu... O co się burzysz? Sądzę że łóżko w czasie igraszek to nie miejsce na leżenie i czekanie. Są impotenci ale umówmy się. Jeśli autorkę to tak często spotyka to może jednak zabawy z nią nie są tak podniecającę jak się jej wydaje a ona nie jest takim demonem seksu za jakiego zdaje się uważać.
@Bazienka czytałem Twoje inne komentarze ale po to dyskusja się dzięki na wątki by się dyskusja jakoś porządkowała. Ja się z Tobą zgadzam w całej reszcie. Mogę tylko powiedzieć że doświadczenie nie musi równać się ilości partnerów :)
feniks ale to nie znaczy, ze aktywnosc kobiety w pozycji misjonarskiej jest zadan
mozna podrzucac biodrami lub zsynchornizowac ruchy frykcyjne. a nie lezec plackiem i wchodzic w rolemateraca
to samo przy pozycji od tylu, mozna krecic tylkiem,a nie wypiac sie i czekac az facet skonczy :)
a z tym lezeniem i czekaniem to mega slabe :/
ja to odebralam jako niefortunne sformulowanie, bo co ma niby zrobic kobieta podczas gdy facet zaklada dumke? herbate? skakac po lozku? ;)
Feniks06 właśnie o to chodzi, że aktywność może być różna w różnych pozycjach. W pozycji na jeźdźca kobieta też może się nie ruszać wcale. Wszystko zależy od kobiety. nie będę się z Tobą kłócić, bo do Ciebie argumenty nie trafiaja. Jesteś odporny na argumenty jak pracownik call center.
@Feniks06 kobieta. wpozycji na misjonarza nie tylko leży i czeka, ale też macha biodrami. Od tego (przynajmniej dla mnie) zależy również jej pojemność, bo to ona czuje i wie gdzie należy potrzeć by doszła, więc powinna "nastawiać" to miejsce i odkładać biodra
Tylko jedno ci doradzę. Jak facet próbuje obudzić swojego naganiacza, to może zamiast leżeć i czekać (jak KŁODA!) to może wstań i rusz trochę głową, albo weź sprawy w swoje ręce. Bo jak baba tak tylko leży i czeka to czasami człowiekowi nie tylko ręce opadają.
A to że większość to niedojdy to nie nowina.
Swoją drogą czego narzeka, że nie zdążyła dojść? Mieli dokładnie tyle samo czasu :D ;)
Nie wiem czy wiesz, ale kobieta potrzebuje więcej czasu żeby dojść. Każdy dobry kochanek, któremu zależy na zaspokojeniu partnerki o tym wie.
Nie wiem czy wiesz ale istnieje coś takiego jak żart. Podejrzewam że emotka z przymrużonym okiem Cie zmyliła.
Ps. Cieszę się że wiedza z forum dla nastolatków poszła w las i jesteś tak świadomym młodzieńcem. ;) <=== to ta emotka. Taki synonim "wyciągnij kij z d... Bo to nie do końca na poważnie". ;)
blink no powodzeniia ze mna ;)
@Feniks06 Ja już dawno temu zauważyłem, że na tej stronie nie mają poczucia humoru, a dobre, cięte żarciki są brane całkowicie serio.
Nie przejmuj się, ode mnie masz plusa :D
@Zihat dzięki ;)