Ze względu na pracę bardzo dużo jeżdżę samochodem. Zatrzymałem się kiedyś, aby kupić coś do picia w małym samoobsługowym sklepie niedaleko Radomia. Stałem przy kasie, gdy podeszła kobieta ok. 40 lat i powiedziała ściszonym głosem do sprzedawcy: "Przepraszam, widzi pan tamtą staruszkę z dzieckiem? Proszę, oto 100 zł i jak ta staruszka przyjdzie do kasy, proszę jej powiedzieć, że w ramach specjalnej promocji może zrobić zakupy o wartości 100 zł zupełnie za darmo, w porządku?". Kasjer zdziwiony odparł "No dobrze, ale czemu tak, czy to pani znajoma?".
Kobieta wyjaśniła, że przechodząc obok usłyszała, jak dziewczynka poprosiła tę babcię o czekoladę. A staruszka odparła, że czekoladę jej będzie mogła kupić dopiero za 3 dni, jak dostanie emeryturę, bo teraz ma tylko na chleb, mleko i masło...
Byłem pełen podziwu i postanowiłem sobie, że kiedyś też tak zrobię. Ale chyba nie mam w sobie żyłki filantropa, bo niestety nigdy nie spełniłem tego postanowienia...
Dodaj anonimowe wyznanie
Juz myslalam, ze kasjerka weźmie dla siebie 🤣
Właśnie z tego powodu bałabym się tak zrobić. Musiałabym stać w sklepie i pilnować udając jednocześnie, że nie pilnuję xD
Badar , spier...
@badar3
Słaby trolling, zdecydowanie nie masz formy.
To musiałby być zaufany sprzedawca.
ohhh, to przeslodkie...