#Klnxo

Ostatnio czytałem wpis o dziewczynie, która przestała o siebie dbać, przez co facet ją zostawił.

Nie wiem co to za trend i filozofia życia, ale spotkało mnie coś podobnego. Kiedy się poznaliśmy, była już lekko plus size, ale miała piękne wcięcie i była niesamowicie kobieca. Imponowało mi bardzo jej podejście do życia, niezależność i to że tak twardo stąpała po ziemi. Burza loków, które uwielbiałem wąchać, gdyż zawsze tak ładnie pachniały. Uniesieniom nie było końca, nie mogliśmy się od siebie odkleić. Po kilku miesiącach miałem przekonanie, że to ta jedyna i chcę z nią być na zawsze.

Wprowadziła się do mnie, a wtedy się zaczęło. Włosy w kucyk, mycie raz na kilka dni. Obowiązkowym terminem mycia włosów i generalnie spędzania czasu w łazience poza dwójką było wyjście z koleżankami. Wówczas wracał full make up. Przy mnie były dresy, pizza i całościowo lenistwo. Tona śmieci, resztek w kuchni. Na moją prośbę coby posprzątała śmiała mi się w twarz, mówiąc, że to moje mieszkanie i ona sprzątać nie będzie. Kiedy zaś wpadały koleżanki na babski wieczór, to było już nasze mieszkanie.

Waga rosła w oczach. W pół roku jakieś 15 kg. Kiedy doszło po długim czasie do seksu, miałem kłopot by wytrzymać na dole, było mi ciężko. Seks prawie kompletnie zniknął w związku po tamtym, nie mam ochoty nawet jej dawać buziaka.

Próbowałem rozmawiać, delikatnie zasugerować, może by na siłownię ze mną poszła, może wyjść choć na spacer. Może do drogerii się wybierzemy na zakupy. Na wszystko reaguje jednym zdaniem: przyszedł czas w związku, by przestać udawać i być sobą. Trochę luzu i przestrzeni.

Wniosek z tego prosty - kiedy się poznaliśmy, udawała kogoś innego. Zamieszkaliśmy razem, totalnie inna osoba. I wiecie co? Nie mam ochoty już niczego ratować... Poznałem kogoś zupełnie innego i teraz czuję się oszukany. Nie jestem już z kobietą, która dawała mi wiatr w żagle i motywowała na każdym kroku. Jestem ze zwykłym leniem, który ma problem nawet z wyrzuceniem pudełka po swojej ukochanej pizzy kebab.
kirkel Odpowiedz

Mam nadzieję, że dasz jej wystarczająco luzu i przestrzeni, gdy pozbędziesz się jej ze swojego mieszkania :)

oldhighhat Odpowiedz

Mnie najbardziej zastanawia to, że znacznie częściej taka negatywna zmiana w stałym związku dotyczy kobiet. Nie mówię, że faceci nie tyją, ale kobiece negatywne metamorfozy są znacznie bardziej spektakularne. Ja tego nie mogę pojąć, owszem na początku zawsze człowiek stara się dużo bardziej bo się wstydzi i chce zrobić jak najlepsze wrażenie. Ja także tak miałam w każdym związku, i po pewnym czasie niektóre rzeczy się odpuszcza - jak np. golenie nóg codziennie, czy wieczne noszenie szpilek. Ale przecież dbamy o siebie dla samych siebie, to że nie golę nóg codziennie to nie znaczy, że mam na nich 5cm futro, golę je co 3-4 dni i przy moim powolnym wzroście włosów one mają 1mm długości, raczej nie są odstręczajace. Owszem, można przestać grać Pannę Zawsze Idealną, ale są jakieś granice. Czy takie kobiety nie czują się same ze sobą źle, kiedy są grube, brudne i zaniedbane? Nie mogłabym patrzeć w lustro.

hhhhhhhhhhhhhhhhhh

Kiedy on właśnie opisał ciebie, bo jednak każdy się stara żeby włosów na nogach nie było wcale, a nie na milimetr. Co innego jeśli nie stać cię na plastry i kupujesz maszynki, a co innego jeśli hodujesz włosy i uważasz to jeszcze za oznakę piękna!!

Smutnabula

hhhhhhhhhhhhhhhhhh w dużej mierze zależy od tego jak szybko te włosy rosną. Maleńkich jasnych włosków w ogóle nawet nie widać i nie czuć także zazdroszczę oldhighhat.
Ja golić się musiałam codziennie i już wieczorem nie było szansy żebym jeszcze była gładka. Uważasz więc że jestem jak osoba z wyznania? Jeśli ktoś się tego czepia to moim zdaniem jest niedojrzały i jest na etapie myślenia że kobiety pierdzą motylkami.

Klara589

Jak nie mam czasu i ochoty to nie gole się nawet tydzień i więcej. Czy to oznacza że o siebie nie dbam mimo codziennej kąpieli i pielęgnacji ciała? No nie, bo zwykle nie golę miejsc których nie widać. Mój facet nie widzi w tym nic złego, co więcej znalazł sobie w tym zabawę. Nauczyłam go depilacji nitką (tzn. w taki amatorski sposób, coś tam złapie ale nie zawsze). On sie śmieje z mojego cierpienia a ja nie marnuje czasu i mogę przy okazji robić coś innego

335579

@old - może być tak, że kobiety bardziej "łapią" partnera na wygląd. Faceci często robią ze swoim wyglądem tyle, żeby czuć się dobrze i niewiele ponadto. Faceci za to bardziej udają w kwestii zachowania, zwłaszcza podkreślenia takich "męskich" cech, jak hojność (prezenty, drogie randki), brak problemów itp. Żaden facet Ci się na drugiej randce nie rozpłacze, nie powie, że w zeszłym tygodniu przestraszył się psa albo że nie starcza mu do pierwszego - tych rzeczy bardziej się wstydzimy. Jeśli facet się nie myje, to zauważysz to po pierwszych 5 randkach :D

Smutnabula

335579 bo jak facet rozpłacze ci się na randce to kobieta nie uzna go za czułego tylko za maminsynka lub będzie się bała że będzie musiała go traktować jak dziecko. I o to w tym chodzi. Mężczyzna podkreśla męskość żeby przedstawić się na materiał w którym kobieta zobaczy oparcie i bezpieczeństwo.
Z kobietą znowu chodzi o pokazanie dobrych cech związanych z przedłużeniem gatunku.
A i czuć jak się nie myje. Obojętnie która płeć. Nawet w siedzącym trybie życia. Po 4 dniach lub szybciej.

bazienka

faceci tez tyja i sie zapuszczaja
tylko jak masz np. 10 kilko nadwagi to facet to taki "misio do przytulania" a kobieta to "zaniedbana, zapuszczona baba"
tak to odbiera spoleczenstwo

Ankaaa

Ja za to nie rozumiem tego golenia się dla siebie. Przecież w niczym te włosy nie przeszkadzają, a golenie nie jest jakąś przyjemną czynnością. Pomijając już nawet różne dodatkowe niedogodności, jak wrastające włosy, swędzenie itd. Też nie uważam, żeby te włosy były czymś estetycznym, ale jeśli nie muszę pokazywać np. nóg, to ich nie golę, bo po co?

Selevan1

Na szczęście nie każda kobieta patrzy z pogardą na słabszego psychicznie faceta.

ToTylkoJa90

Ja golę nogi regularnie,bez względu na warunki atmosferyczne itp. Po prostu,lubię mieć gładkie ciało. Ale robię to głównie dla siebie i swojego zadowolenia.

Mmpp00

Byłam w związku, w którym chłopak z niecałych 80 kg przytył na 110, a mimo to próbowałam go zaakceptować. Związek skończył się, kiedy stwierdził, że to przeze mnie się rozleniwił i przytył, bo kiedyś mógł mieć każdą, a teraz wygląda jak trol. Także, co ludzie, to sytuacje. Od tamtej pory omijałam takich szerokim łukiem.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
HowDeepIsYourLove Odpowiedz

Mam wrażenie z jakiegoś powodu, że bardzo wyolbrzymiles cała sytuację na swoją korzyść. Tak mi podpowiada intuicja, która rzadko się myli. Być może to Ty nie byłeś gotowy do tego żeby zamieszkać z kobietą? Być może nie wiesz, że kobiety nie śpią w makijażu i zdarza im się chodzić w domu w dresie? Być może to tylko moje domysły i masz zupełna racja, natomiast warto się nad tym zastanowić, bo panowie potrafią posiadać zbyt wygórowane wymagania, a jakby mój facet napominał mi żebym udala się do drogerii to już by znaczylo dla mnie, że coś jest nie tak. Lepiej chyby porozmawiac szczerze z partnerka.

Umbriel

+15kg to już naprawdę dużo. Często to granica między "uroczymi krągłościami" , a fchuj nie uroczą otyłością. O ile zrozumiałem, facet zakochał się w łasce, która udawała aktywną i ciekawą, żeby złapać jelenia. Po fakcie złapania, przekształciła się w pizzozaura kanapowego, w przetluszczonych włosach. Są takie jednostki, które uważają, że starać się o siebie i drugą osobę należy tylko do czasu wspólnego zamieszkania (ciąży/kredytu) a potem już yolo. Osobiście jestem zwolennikiem kopania ich w dupę. Możliwie szybko.

Feniks06

Myślę że każdy dojrzały człowiek wie, że kobiety nie śpią w makijażu czy nie zawsze są odwalone na bóstwo. Problem jednak dalej jest postawa jego partnerki. Ja rozumiem, że moja partnerka nie będzie ciągle przy mnie chodzić ubrana jak bogini seksu i że wskoczy w dresy. Jeśli jednak doszłoby do sytuacji, że przy mnie ciągle lata w dresach, bez dbania o swój wygląd czy o to by wzbudzać we mnie poczucie pożądania czy po prostu myśli o tym, że jest atrakcyjna podczas gdy na wyjścia z koleżankami się szykuje to zabolałoby mnie to, że wychodzi z założenia że dla mnie już nie warto się starać a dla kolzezanek czy obcych ludzi tak. Nie wiem... jakbym ja w domu ciągle siedział w poplamionym podkoszulku czy wyglądając ciągle byle jak a na wyjścia z kumplami bym układał włosy, szedł do fryzjera, ogolił się po czym założył ładne spodnie, elegancka koszulę i sportową marynarkę, poprawił perfumami, obcinal dopiero wtedy paznokcie to coś by było nie halo. Czułbym się jakbym nie szanował swojej partnerki. Na zasadzie, że ona już nie zasługuje na to, żeby być dla niej najlepsza wersja samego siebie. To jeśli najbliższa Ci osoba na to nie zasługuje to coś jest nie tak.

PrzezSamoH

Feniks - dla mnie to naturalne, że w domu człowiek ubiera się luźno, komfortowo i bez przesadnej dbałości o wygląd, ale z zachowaną pełną higieną osobistą. Związek z osobą, która oczekiwałaby ode mnie zmiany w tym zakresie zwyczajnie byłby męczący dla obu stron. Dla Ciebie to brak szacunku, dla mnie poczucie bezpieczeństwa i akceptacji.
O ile wyznanie nie jest podkoloryzowane to po prostu autor nie dobrał się ze swoją kobietą (nadmiernego tycia, braku higieny i przesadnego balaganiarstwa nie będę usprawiedliwiać).

bazienka

zawsze jak czytam " w (jakichś) włosach", wyobrazam sobie kobiete w wannie pelnej klakow ;)

bazienka

smiesza mnie faceci, ktorzy sa ciezko zdziwieni, ze kobieta bez makijazu wyglada inaczej
bo przeciez rodzimy sie z fioletowym czy zielonym okiem i krwistoczerwona szminka, jak i kolorowymi pazurami ;)
w domu czasem chodze w luznych spodniach, czasem w takich od pizamy, czasem w dzinsach- ma mi byc wygodnie, to nie wybieg
jestem czysta, myje sie regularnie, jak cos sie poplami-idzie do pralki
nie potrzebuje godziny, by sie pindrzyc, 10 minut mi wystarczy, moze w porywach 20 razem z umyciem zebow
ale w domu nie mam potrzeby byc non stop "odstrzelona" dla faceta

Umbriel

Bazienka. Przyczepilyscie się do tego makijażu, a to tylko jedna mała pierdółka z całej sterty. Sądzę, że zmiana z aktywnej, ciekawej partnerki w kanapową, przetluszczoną pizzozillę mogła być znacznie bardziej dotkliwa, lekceważenie i nastawienie "teraz już się nie muszę starać, ale Ty tak" też nie jest bez znaczenia. Laska po prostu zmieniła się w zupełnie innego człowieka. Dość obrzydliwego przy tym. To nie to samo co oczekiwanie, żeby kobieta ciągle chodziła w makijażu...

bazienka

Umbriel nie no bez przesady, dla mnie taka postawa jest co najmniej dziwna, a zwlaszcza te niesymetryczne wymagania od siebie i od partnera
tylko ja nadal zapytuje, czy autorowi sie w zwiazku nie przytylo? nie zgnusnialo? znamy historie tylko z jednej strony

co obrzydliwe dla ciebie, dla innych jest ok, ja np. wole duzych facetow od wymuskanych z kaloryferem, tylko bym sie kompleksow przy takim nabawila ;)
a przy tych grubszych czuje sie bezpieczniej, jak mnie taki przytuli i "zgine" w jego ramionach ;) wiec bywa roznie

co do strojow i kucykow, do pracy chodze raczej elegancko- koszula/koszulka i marynarka, sukienka typu business look- musze miec autorytet i wzbudzac szacunek
nie wyobrazam sobie potem w tych ciuchac siedziec w domu, i nie widze nic zlego w jeansach czy luznych spodniach na swoim terenie :)

Feniks06

@przezsamoH ależ ja Się z Tobą zgadzam. Dla mnie to też naturalne, że człowiek w domu ubiera się luźno, komfortowo i bez przesadnej dbałości o wygląd. Mam jednak wrażenie że w swoich wypowiedziach poruszamy się po różnych stronach skali i stąd może wynikać kłopot ze zrozumieniem się na wzajem. Biorę za dobrą monetę to co napisał autor i że jest dokładnie tak jak zostało to opisane. Wydaje mi się, że to wykracza poza granice tego co nazwałbym "po prostu się nie dobrali" I nie wynika to z tego, że uważam się za samca alfa dla którego kobieta ma się zawsze odwalać na 8 cud świata. Wrócę do tego by chcieć być dla najbliższej sobie osoby najlepsza wersja siebie. To nie znaczy, że 24h/dobe będę wyperfumowany, że nie zobaczy mnie gaciach, spodniach od dresu, może w uplamionej koszulce, z podkrążonymi oczami czy poczochranymi włosami. Zobaczy i to miliony razy. Tak samo ja ją. Jednak będę się zawsze starał by widziała mnie również jako tego atrakcyjnego dla niej, przystojnego faceta, ładnie ubranego, z fajna fryzurą, zadbanym zarostem, pachnącego jej ulubionymi perfumami. I to nie jedynie w sytuacjach gdy wychodzę w sobotni wieczór z kolegami. By widziała, że robię to również tylko i wyłącznie dla niej. Bo ona zasługuje jak nikt inny na to by widzieć mnie również w moim najlepszym wydaniu. By mogła się zatrzymać i pomyśleć "cholera... podoba mi się ciągle ten facet. On ciągle mnie kręci". Lata będą upływać, my będziemy się starzeć ale nie chce nigdy dopuścić do sytuacji w której jedynym wyjściem by mogła zobaczyć faceta którego pragnie, który jej się podoba, który ja kreci to albo intensywne rozglądanie się na mieście albo wracanie do wspomnień czasów gdy widziała mnie jeszcze w innym wydaniu niż "facet z brzuchem w rozciągniętej koszulce i dresach ufajdanych sosem do nachosów". Mam nadzieję, że wyjaśniłem. Zachowajmy we wszystkim umiar i szanujmy partnerów.

bazienka

feniks jest roznica miedzy wygoda a higiena ( niemycie sie, chodzenie poplamionym)
ale generalnie masz racje, grunt by byl balans, a nice look nie tylko dla innych, ale i dla partnera :)

DanceInRain Odpowiedz

Patrz, u mnie było odwrotnie. Facet zawsze bardziej misiowaty, ale gdy poczuł się pewnie w związku, przytył ponad 30 kg w kilka miesięcy i nie widział w tym żadnego problemu. Mi to przeszkadzało, o czym wprost mówiłam, a on to ignorował. Potem pofolgował sobie znacznie bardziej. Nie szło z nim spędzić weekendu, bo wszędzie rozrzucał brudne ciuchy albo śmieci; tu też miał gdzieś, że mi to nie odpowiada. Wspólne spędzanie czasu to leżenie przed telewizorem, bo był ciągle zmęczony po kilku godzinach na uczelni. Z kolei kiedy ja pracowałam w wakacje czasem po 13h dziennie w gastro, musiałam mieć siłę, żeby się z nim spotkać, bo biedak tęsknił, podczas gdy ja zasypiałam na siedząco. Nie mogłam już tego znieść. Zostawiłam go. Nie wyobrażam sobie, co by było, gdybyśmy razem zamieszkali.

Umbriel Odpowiedz

Jeżeli osoba, z którą jesteś, nie jest osobą, w której się zaangażowałeś i wydaje jej się, że udało się jej zrobić Cię w jajo.. wyprowadź ją z błędu. Skoro to Twoje mieszkanie, to po prostu spakuj jej walizki i wystaw przed drzwi. Zmień zamki i.. napisz, że potrzebujesz zdecydowanie więcej luzu, a ona? Cóż.. od pewnego czasu zajmuje zdecydowanie zbyt wiele przestrzeni. Powodzenia.

Dragomir

I tak normalnie, nara i już? Żadnych trójkątów, cuckoldów i innych takich? Coś mi to nie pasuje do ciebie...

Umbriel

Nie zamierzam toczyć dyskusji z pedofilem. Lecz się zwyrodnialcu.

patapata

Ale wiesz, Dragomir, że to obsesja, prawda?

Klara589 Odpowiedz

Mój facet przytył jakieś 25kg, przestał się tak często golić (a niestety ma dosyć twarde włosy na twarzy i jest to bolesne), a i czasami do kąpieli muszę go gonić. I nigdy z tego powodu bym nie szukała kogoś innego. Inną sprawą jest, gdyby mnie olewał i traktował jak taki dodatek do życia, ale autor głównie opisał zmiany w wyglądzie, poza tym jedynie lenistwo (i ten punkt już bardziej rozumiem). Czy tak ciężko zrozumieć, że człowiek nie zawsze jest idealny? Idealna kobieta, w domu może przeobrażać się w potwora w kitce, bez make-up i starym dresie.
Nie bronie zachowania tej dziewczyny, bo ewidentnie (a przynajmniej z opisanej perspektywy) ma autora gdzieś i jest jej jedynie wygodnie przy nim, ale nigdy nie zrozumiem pojazdu po zmianie wyglądu ponoć ukochanej osoby.

Redhairdontcare

Tobie nie przeszkadza mieszkanie z zaniedbanym brudasem, a innym przeszkadza. Serio nie rozumiem ludzi, których trzeba gonić do kąpieli, bo sami nie odczuwają potrzeby mycia się. Mój ex też był taką świnia po czasie, a jak go poznałam to potrafił brać prysznic 2 razy dziennie

Klara589

Bez przesady, że jest to zaraz zaniedbany brudas. Chodzi mi o sytuację kiedy np. rano nie zdąży sie wykąpać a wieczorem jest zbyt zmęczony. Ewentualnie zdażało się czasami że 3 dni sie nie mył, ale nie dopuszczał ponad to

Umbriel

3 dni??!? Jprdl.. bez dwóch pryszniców dziennie czuję się niekomfortowo.. Sorka, ale to już flejtuch.. Pot po całym dniu ma już nieprzyjemny zapach.. nie chciałbym się przekonać, jak jest po trzech.. Kierwa..nawet na rekonstrukcyjnych wyjazdach człowiek szukał jakiego jeziorka/sadzawki coby się odświeżyć..

VieCuri

@Klara589 3 dni? Serio? Dla Ciebie to normlane? Obrzydliwe..

Redhairdontcare

Jedyny raz w moim życiu kiedy nie myłam się 3 dni to jak miałam gorączkę i nie wychodziłam z łóżka prócz toalety. Co to znaczy być wieczorem zbyt zmęczonym, żeby wziąć prysznic? To trwa 5-10 minut, więcej się męczę przy robieniu jedzenia, a jakoś ludzie głodni nie chodzą, bo "są zmęczeni". Brudas i tyle

Klara589

No wiesz, po poligonie człowiek ledwo ręką rusza

ToTylkoJa90

Osoba z ponad dwudziestokilową nadwagą,która nie myje się 3 dni? O słodki Jezu,aż mnie wzdrygnęło.

Kurina3

Dla mnie prysznic na koniec dnia to czysta 😉 przyjemność. Latem zimny, żeby się ochłodzić, zimą gorący, żeby się ugrzać i zrelaksować ciało po długim dniu.

Karboksyhemoglobina

Nie myć sie przez 3 dni po poligonie? Jeżu kolczasty, fu!

bazienka

klara brak make-upu a gonienie faceta do mycia to jednak inny poziom higieny :/
facet nie musi byc ogolony i wypachniony 100% czasu, kobieta moze zmyc mejkap, zwiazac wlosy czy cos, ale z brudasem bym nie wytrzymala

Zobacz więcej odpowiedzi (6)
Waniliowabeza Odpowiedz

Mi by wystarczył tekst " nie moje mieszkanie, nie musze sprzatac" WON byłoby szybko. Zresztą, ja nie wiem, nigdy nie zdarzyło mi się, zeby facet mial pretensje, ze chodze w dresie, zwiazanych włosach czy nie umalowana. Tak samo w druga strone, przeciez to widac czy ktos jest perfumowaną kupą, nie da sie oszukiwać kogoś caly czas,albo ja za bardzo analizowalam, hmm. Twoim błędem jest to, ze tak dlugo czekałeś, i byles malo asertywny, wykorzystała to. :(

Roslinozernaroslina Odpowiedz

O ile lenistwo i bałaganiarstwo są oczywistą wadą, to możesz się autorze zadziwić. Żadna dziewczyna nie chodzi po domu umalowana i wystrojona, w związku zwykle obie strony tyją (więcej okazji do wyjść do restauracji, zamawianie czegoś do filmu itd.) plus bycie w związku ma zapewnić komfort. To znaczy, że mam głęboko w dupie to, czy przy moim facecie wyglądam dobrze. I wiem, że mogę, bo to niczego nie zmienia w naszej relacji. Chcę być w związku, w którym nie ma znaczenia mój wygląd i większość osób też chce. Inna sprawa z nadmiernym tyciem i brakiem higieny, ale proszę Cię. Związek tak wyglada - kanapa i dres, nie koronkowa bielizna przed kominkiem. I to jest właśnie zajebiste w byciu w związku.

layne00 Odpowiedz

Skoro próbowałeś naprawić tą relacje i nic z tego, to ją po prostu zostaw. Po co się tak męczyć

bazienka Odpowiedz

1. a ty rozumiem caly czas 6paczek i nienaganna aparycja?
2. jesli tak a mieszkanie twoje, to wystaw jej walizki i tyle

ToTylkoJa90

Wiesz czym innym jest brak sześciopaka, a czym innym spora nadwaga i brak higieny. Ja doskonale rozumiem autora.

patapata

bazienka - trochę lecisz ze skrajności w skrajność. Jest całkiem spory margines między sześciopakiem, a wielorybem. :)

bazienka

dobra, moze przerysowalam
jednak znamy sytuacje tylko z jednej strony i pytanie czy autor tez nie przystopowal z wygladem
mogl od poczatku nie miec kaloryfera- dla mnie spoko- ale czy tez nie poluzowal sobie? nie przytyl kilku kilo? mam wrazenie, ze wyznanie jest tendencyjne i nieco przerysowane
mycie sie raz na kilka dni mnie pokonuje, ale co jest zlego w kucyku?

jesli jednak sie myle, to po co on ma sie z nia meczyc- ultimatum i jak nie ogarnie kuwety ( chocby tego mycia sie) to zegnamy pania

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie