#c28Ml
Pani Gosia jest moją nauczycielką historii, jak i również jedną z opiekunek samorządu szkolnego. Nigdy wcześniej jakoś specjalnie z nią nie rozmawiałam i nie znałam jej z innej strony, prócz tej, którą poznałam na lekcjach i zebraniach.
Nie było mnie przez kilka dni w szkole. Pani Gosia szykowała harmonogram do sprzedaży ciast i napisała do mnie po raz pierwszy ok. 21, czy będę już w piątek w szkole, bo chce mnie wpisać. Zdziwiłam się, że o tej godzinie robi rzeczy do pracy, zamiast cieszyć się wspólnie spędzonym czasem z najbliższymi - napisałam jej to. Przypomnę, że NIGDY wcześniej z nią nie miałam kontaktu. Zaczęła mi pisać o tym, że już z niczym nie wyrabia, ma wszystkiego dosyć, zaraz z bezsilności usiądzie i się rozpłacze - była bardzo przygnębiona. Szczerze, to mocno nią się zmartwiłam ;/ Nie wiedziałam jak mogę jej pomóc, więc zapytałam. W żartach odpisała, że mogę jej upiec babeczki.
Nie odpisywałam jej przez parę minut, bo w tym czasie ubierałam się i wychodziłam z domu po babeczki. Była godzina 21.30, jak nie później. Napisała, że żartuje ;) W odpowiedzi wysłałam jej zdjęcie z opisem ''idę po babeczki''. Nie mogła mi uwierzyć. Cały czas pisała, że jestem szalona, że mam wracać do domu i że już nie będzie płakać, ale mam wracać. Byłam w 3 sklepach i nigdzie ich nie było. W międzyczasie rozładował mi się telefon. Ostatnią nadzieją na zdobycie babeczek był sklep oddalony o jakiś 1 km, ale co tam - raz się żyje. Zdobyłam babeczki 💪. Do domu wróciłam po jakichś 30 min, czyli po 22.
Gdy podładowałam telefon, było pełno wiadomości od p. Gosi, m.in. czy żyję, czemu nie odpisuję, że się martwi itp. Wysłałam jej zdjęcie babeczek z opisem ''misja wykonana''. Nie mogła mi uwierzyć. Sądziła, że to co zrobiłam jest bardzo szalone i wyjątkowe. Następnie zrobiłam babeczki i uszykowałam na następny dzień. W międzyczasie cały czas pisałyśmy. Dziękowała mi, że wyciągnęłam ją z tak wielkiego psychicznego dołka, że nigdy tego nie zapomni i że jestem wyjątkową osobą.
Następnego dnia poszłam pod gabinet, gdzie miała lekcje. Poczekałam na dzwonek i jak wszyscy wyjdą z klasy. Kiedy była już sama, weszłam do gabinetu z babeczkami. Uśmiech p. Gosi był bezcenny. Nic nie powiedziała, tylko mocno mnie przytuliła i w międzyczasie się popłakała. Dziękowała mi z kilkanaście razy. Psychicznie naprawdę było już z nią źle... Ale zdołałam jej choć trochę pomóc.
Po tym, jak mnie przytuliła wiedziałam, że zapowiada się coś wyjątkowego. Nie sądziłam, że aż tak szybko, ale w bardzo szybkim czasie powstała między nami wielka więź. I obecnie jesteśmy przyjaciółkami. Coś czuję, że to jest przyjaźń na całe życie, a nie tylko na chwilę.
Dużo młodych ludzi zapomina o tym, że nauczyciel to mimo wszystko też człowiek. A ''nauczyciel'' to tylko jego zawód - praca jak każda inna. Więc proszę. Popatrzcie na nauczyciela nie jak na nauczyciela, ale jak na człowieka.
Bardzo budujące i przyjemne wyznanie. Dziwię się tylko, że pozwoliła sobie na taki wybuch emocjonalny wobec uczennicy.
Może jest właśnie tak, jak Rick pisze. Długo wszytko w sobie trzymała, a jak w końcu pojawiła się osobą, która troszkę zainteresowała się jej życiem, to coś w niej pękło i się wyżaliła.
To dla mnie najbardziej świadczy w jakim była stanie - zakładam, że normalnie nie chciałaby niczego mówić uczennicy czy uczniowi, ale po prostu w tamtym momencie coś pękło.
I było to też strasznie nieprofesjonalne. Niestety
Żałuję, że nie mogę dodać już teraz do ulubionych
Nie chce być wredna czy coś,no ale cholera. Kiedy w końcu zrozumiecie, że trzeba wejść w wyznanie i opcja się pojawi? Tyle już o tym pisano, a niektórzy wciąż zaśmiecają komentarze.
Nie chce być wredna czy coś, no ale cholera. Kiedy nauczysz się czytać i łączyć fakty, że skoro komentarz jest dodany 4 dni temu (wyznanie pojawiło się dzisiaj w poczekalni) to autor komentarza nie mógł dodać go do ulubionych.
Dokladnie tak jest
Dlatego napisałaś komentarz ? ;)
Żebym mogła do niego wrócić ;)
Nauczyciele mogą okazać się być fajnymi ludźmi :D
Sama mam bardzo dobre relacje z wychowawczynią z gimnazjum i żałuję bardzo, że tak rzadko ją widzę, bo uwiepbiam z nią rozmawiać i to zazwyczaj o wszystkim ^^
A ja bym sie tak chciała zaprzyjaźnić z nauczycielką, sama nie wiem czemu, ot tak po prostu. Nawet już mam wybraną :D
Fajny przekaz, że nauczyciel to też człowiek.
Wielu osobom jest trudno popatrzeć na "zwykłego" człowieka, jak na CZŁOWIEKA - więc jak tacy mają spojrzeć na choćby takiego nauczyciela w ten sposób?
Jakie to miłe z twojej strony.
A już myślałem, że zakochacie się i pojedziecie do Holandii, by wziąć ślub.
Często młodym ludziom łatwiej jest zbudować więź z kimś starszym niż z rówieśnikami. Ja tak miałam ze swoją korepetytorką od angielskiego, do dzisiaj jej zdanie jest dla mnie bardzo ważne i gdy przychodzą jakieś problemy to wiem, że zawsze mogę się jej doradzić ;)
Aż się ciepło na sercu zrobiło!
Wciąż szkoda mi mojego nauczyciela od historii z gimnazjum... Niesamowicie inteligentny człowiek, na kompletnie nie pasującym do niego stanowisku pracy.