#c1qkB

Kochani rodzice.

Od urodzenia rodzice kładli na mnie dużą presję. Byłam ciągle porównywana do dzieci ich znajomych, klasowych prymusów, do moich kuzynów. Wychowywali mnie bardzo twardą ręką, chodziłam jak w zegarku i zawsze, ale to zawsze bardzo uważałam na to co mówię i robię. Wystarczyło jedno złe głowo, gest - a w domu czekało na mnie srogie lanie.
Lata leciały, rodzice wymagali coraz więcej, a ja nie byłam w stanie sprostać ich wymaganiom. Odkąd sięgam pamięcią zawsze miałam problem z nauką. Już w przedszkolu zwracano na to uwagę, ale zamiast korepetycji dostawałam lanie za to, że się nie uczę. Nie interesowało ich to, że czegoś nie rozumiem - ich to gówno obchodzi, mam się uczyć, a jak nie będzie świadectwa z paskiem, to całe wakacje spędzę w książkach. I nigdy go nie miałam. Na tydzień przed maturą codziennie wymiotowałam ze strachu, w głowie cały czas słyszałam jak rodzice wrzeszczą, że ich córka będzie sprzątać klatki schodowe, bo jest nieudacznikiem i zawsze musieli się za nią wstydzić.
Przez nich i ich terror nabawiłam się nerwicy i depresji. Pomimo tego, że kończę już studia, mam narzeczonego, czuję się jak małe, bezradne dziecko. Wszystkiego się boję, chodzę spięta jak guma w majtkach, a moja samoocena jest na poziomie -100000000. Ustne prezentacje to koszmar, każda kończy się łamiącym głosem, bordową twarzą i ogromnym stresem.

Dlaczego tym się z wami dzielę? Dzisiaj spotkałam znajomą rodziców. Przez prawie godzinę mówiła mi jacy są cudowni i jak wspaniale mnie wychowali. Szkoda, że przez nich nabawiłam się nerwicy i depresji. Mam 24 lata, a widok skórzanego paska z metalową sprzączką przywraca wspomnienia jak bardzo bolało, kiedy ojciec mnie nim lał, a matka mnie trzymała i zamykała ręką usta. Przez nich nienawidzę siebie. Jak słyszę, że klaps jest dobrą metodą wychowania, to krew mnie zalewa.
hejoki Odpowiedz

Myślę, że lepiej by było pójść do psychologa, niż wylewać smutki tutaj.

protanman

Polecam raczej terapię w nurcie poznawczo-behawioralnym a wcześniej konsultacje z psychologiem.

MogeWszystko91 Odpowiedz

Klaps w dupe a napierd**nie pasem tak że Ci matka buzie zatyka to jednak jest różnica i to spora.

Luuuuuuzik

Jesli uwazasz, ze klapsy tez sa dobra metoda wychowawcza to zycze powodzenia.

chujkurwapolicja

tylko wiele milionów istnień zostało wychowane w ten sposób i "wyrośli na ludzi"

stutututu

A siedzisz w głowie każdego człowieka na świecie ? Dla niektórych zwykły ,,klaps" to już za dużo.

Luizaplease

Od klapsa się zaczyna. Taki człowiek myśli "robię to dla dobra tego dzieciaka". Potem dochodzą jakieś codzienne frustracje, niezadowolenie z dziecka i potem jest pasek, kabel i inne rzeczy. Też u mnie były to tylko klapsy, raz jednak zepsuł mi się telefon i nie dochodziły do mnie połączenia od rodziców, jak wróciłam, to zostałam zlana kablem. Nadal uważają, że bardzo dobrze zrobili.

Orava

Nie popieram bicia dzieci, ale są takie sytuacje, gdy nie można ryzykować tym, by dziecko pomimo wcześniejszych tłumaczeń - powtórzyło swoje przewinienie.

Przykład z mojego dzieciństwa:
Rodzice mi tłumaczyli wiele razy, że obcym nie wolno otwierać drzwi, ale ja uznałam, że panów od sprawdzania liczników to chyba przecież mogę wpuścić. Dostałam za to po dupie, chwilę pobolało, jakaś specjalnie krzywda mi się nie stała i więcej obcym drzwi nie otworzyłam.
Myślę, że znacznie większa krzywda by mi się mogła stać, gdyby rodzice tylko zrobili pogadankę, a ja bym znów otworzyła niewłaściwej osobie drzwi.

kitsunemi

Orava wyrosłaś na kogoś, kto w pewnych sytuacjach akceptuje bicie dzieci, więc jednak stała ci się krzywda.

MogeWszystko91

@Luizaplease klaps ma dać nauczkę, żeby dziecko wiedziało żeby nie robić pewnych rzeczy drugi raz tak jak to opisała ze swojego przykładu Orava, a jeżeli ktoś zaczyna bić dziecko pasem , kablem itp bo jest niezadowolone z niego albo z powodu własnych frustracji to jest to znęcanie się nad nim.

XX2411

Klaps jest upokorzeniem dla dziecka. Bicie pozostaje biciem i nic tego nie zmieni. Natomiast lanie pasem to już patologia.

Colombiana

Zapamiętajcie sobie raz na zawsze, ze agresja rodzi agresję. Bijąc dziecko wpadacie w błędne koło. Jestem pedagogiem, wiem co piszę. Jest mnóstwo dobrych metod wychowania. Zamiat bicia spróbujcie metody autorytarnej albo antyautorytarnej. Jestem przekonana, że zadziała dużo lepiej, bowiem bite dziecko zamiast czuć od rodzica bezpieczeństwo zapewnione przez biologiczną wyższość w hierarchii rodzica, będzie czuło jedynie strach. Pokaż dziecku, że jesteś od niego większy, silniejszy i dasz mu bezpieczeństwo, ale ono musi być posłuszne, bo jesteś silniejszą jednostką. Nie używaj przemocy do okazania siły fizycznej.

Rattonowa

Uwielbiam tą dzisiejszą modę na zwalanie odpowiedzialności za niewydolność wychowawczą na metode karania... Ludzie, nauczcie się, że metoda karania nie ma NIC wspólnego z budowaniem zaufania, szacunku do rodzica i poczucia bezpieczeństwa. To, że ktoś kara klapsem nie oznacza, że nie daje dziecky wsparcia. To, że ktoś kara bez klapsa nie oznacza, że nie wytycza granic (tak, granice są dla dziecka szalenie istotne i też zapewniają piczucie bezpieczeństwa).
Lanie dziecka kablem wywoła chorobliwą lękliwość. Ignorowanie dziecka w niewłaściwym momencie wywoła zaburzenia przywiązania na całe życie. Zamiast piętnować klapsy, czy ich brak, zacznijcie piętnować ludzi, którzy nie potrafią DOBRZE karać, bo to jest prawdziwy problem.

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
KarmazynowaPiratka Odpowiedz

Niby inteligentna jesteś, a klapsa od znęcania sie, nie odròżniasz.

Raheriharimananana

Niektóre dzieci są bardzo delikatne, więc nie powinno się ich bić. Czy tak trudno jest szczerze z dzieckiem porozmawiać? Mam wrażenie, że niektórym rodzicom sprawia przyjemność dominowanie nad słabszą i mniejszą, nieukształtowaną jednostką, jaką jest ich potomek. Zresztą znęcanie może przybierać różnorakie formy, każdy inaczej reaguje na agresję i mikroagresję, co prowadzi do późniejszych problemów w funkcjonowaniu w społeczeństwie.

xeinap

Na przykładzie młodszego brata wiem, że zwykłe tłumaczenie nie wystarczy.

XX2411

@derp, No to może zacznijmy robić jak robiono w starożytnej Sparcie? Róbmy selekcję dzieci, te zdrowe zostawiajmy i wychowujmy a te cherlawe wysyłajmy do jamy w ziemi? Przecież tak robiono już setki lat temu.

kitsunemi

Wyobraźcie sobie, że jesteście dorośli i macie zły dzień/coś się wam nie udało/zrobiliście coś głupiego, a wasz ojciec/mąż zamiast na spokojnie porozmawiać, wytłumaczyć, przerzuca was sobie przez kolano, zrywa wam spodnie i po prostu bije nie patrząc na to, że np. jesteście w miejscu publicznym.
Z jakiegoś powodu taka scena byłaby przejawem patologii, ale już robienie tego samego z dzieckiem jest ok. Bo przecież to wcale nie tak, że dziecko też ma prawo do gorszych dni i do odczuwania wielu różnych, często negatywnych emocje. I to wcale nie tak, że dziecko jest często dwa razy mniejsze od dorosłego, że to, co dla dorosłego byłoby lekkim uderzeniem dla dziecka może być nagle wielkim bólem, że dziecku będzie potem towarzyszyć zażenowanie i zamiast wiedzieć, że nie może robić tak i tak, bo to złe, ono nie będzie tego robić w strachu przed klapsem.
Jeśli chcecie tresować kogoś przez klapsy, to ogarnijcie sobie sesje bdsm.

OhReally

KarmazynowaPiratka
1) Ale wiesz że 'skórzanym pasek z metalową sprzączką' można kogoś mocno pobić, że to nie jest klaps.
2) Bicie nie jest dobrym sposobem na nic! Nawet jeśli to 'tylko klapsy' co daje bicie dzieci? Nawet jeśli słuchają się wtedy, to jak myślicie, dlaczego? Autorytet rodzica? Dobre wychowanie? NIE, lęk. Na prawdę uważacie że to dobrze jeśli dzieci będą się was słuchać ze strachu?

chujkurwapolicja

@XX2411 to ze coś robiono dawno nie znaczy ze coś robi sie od dawna, albo przez długi czas, bo nie kojarzę jednak wielu okresów i miejsc w historii gdzie było tak radykalne wychowanie jak we wspomnianej przez ciebie Sparcie.

bazienka

ZADNYCH dzieci nie powino sie bic, a klaps to tez przemoc
pozdrawiam
psycholog

Willie

@Raheriharimananana ze mną się nie dało porozmawiać, rodzice starali się rozmawiać, tłumaczyć, spokojnie, potem mniej spokojnie i nic z tego nie wynikało. Jak się ma krnąbrnego, upartego dzieciaka, to czasami i tydzień rozmów na nic się zda. Nie mam pretensji, że parę razy nie wytrzymali i dostałam lanie, nikt by nie wytrzymał, mój ojciec święty człowiek, niemal nic nie jest w stanie go wytrącić z równowagi, a tylko mnie się parę razy udało. I nie, nie bałam się moich rodziców, nigdy.

CDF Odpowiedz

Iiii ostatnim zdaniem zjebałaś moją opinię o wyznaniu..

bazienka Odpowiedz

idz na terapie

korelja Odpowiedz

klaps jest dobrą metodą wychowawczą. Napierd*lanie pasem i jednoczesne przytrzymywanie dziecka i zasłanianie mu ust to patologia.

Angeel Odpowiedz

P a t o l a

csv Odpowiedz

Uważam, że bicie dziecka w formie "wychowawczej" jest wyładowaniem swoich frustracji i niepowodzeń. Zresztą można być szczęśliwym sprzątając klatki, niczemu to nie ujmuje... Wielu ludzi decyduje się na bezdomności bądź tułaczkę po świecie by móc być szczęśliwym. Najważniejsze by mieć coś co daje szczęście i oby nie była to praca bo człowiek się zatraci jak w heroinie. Autorko polecam Ci wybrać się do psychoterapeuty zobaczysz po pierwszym spotkaniu będzie Ci lepiej. Nie masz czego się wstydzić. Teraz będzie tylko lepiej.

WildDiamond Odpowiedz

Szkoda, że nie uświadomiłaś tej znajomej oraz rodziców co ci zrobili. Polecam zerwać wszystkie kontakty

Haga Odpowiedz

Ale klaps jest dobra metoda wychowawcza jeżeli jest użyty we właściwych okolicznościach i nie nadużywany :)

Luuuuuuzik

A skad masz takie informacje? Jakies badania potwierdzajace to stwierdzenie?

Cara25401

To badanie brzmi: rozwrzeszczany gówniarz w sklepie turlający się po podłodze, do którego nie docierają tłumaczenia. Z niektórymi jednostkami po prostu nie da się rozmawiać, tak już jest. Dzieci nie mają placka w głowie który rodzic w pełni kształtuje, dziecko tez samo myśli.

XX2411

@Cara25401, takie zachowanie to tylko i wyłącznie wina rodziców. Bicie nie jest metodą.

Haga

Często osoby mówiące o bezstresowym wychowaniu noe maja swoich dzieci i nie to ze komuś pomagają, ale jak dziecko odpierdala co chwile to już widzę jak rozmAwiaja xd Haha śmiech

Luuuuuuzik

Haga Jak mowi XX2411 takie zachowanie dziecka to tylko i wylacznie wina rodzicow. Twoja logika kazdego powinno sie bic, jesli rozmowa nie dziala. A to,ze ktos nie bije swojego dziecka nie oznacza, ze jest zwolennikiem ,,bezstresowego wychowania''. Ponadto to, ze ktos nie ma dzieci, to od razu oznacza, ze nie moze byc przeciw biciu dzieci? No to w takim razie, jak nigdy nie byles w ciazy to nie mozesz miec zdania dot. aborcji.

pineZ

Mamy obecnie pokolenia dzieci i młodzieży wychowanych w duchu "braku przemocy" i co z tego wynika? Gówniarze nie umieją się zachować, nie mają szacunku, a na uwagi rodziców reagują śmiechem, bo co im mogą zrobić? Oczywiście są dzieci, które rozumieją werbalną reprymendę, ale to rzadkość. Nie mówię, że przemoc jest dobra, ale wychowawczy klaps o minimalnej sile rażenia mówi dziecku więcej niż 40 raz powiedziane "nie wolno".

XX2411

@pineZ, a wiesz co jest śmiesznego w tym co mówisz? To, że te dzieci są wychowywane przez osoby dla których klaps w dupę za dzieciaka był na porządku dziennym. Czyli z tego morał taki, że jednak lanie to nie jest metoda wychowawcza. Bicie dziecka to upokorzenie go. Nikt nie lubi jak się go upokarza, a jeżeli do dziecka nic nie dociera, bo jest tak rozpuszczony przez rodziców, to uwierz, że i lanie nie pomoże.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie