#bvlZH
W lipcu byłem z rodzicami na wakacjach w Chorwacji. Poznałem mega fajną dziewczynę, Alę. Spoko nam się rozmawiało, ale nie martwcie się - to nie będzie żadna romantyczna historia, możecie czytać dalej. Pewnego wieczoru gdy schodziłem z rodzicami na kolację do restauracji hotelowej, zauważyłem Alicję siedzącą z rodzicami przy stoliku, pomyślałem, że się przywitam. Ogólnie wydawali się być bardzo kulturalni. Po kolacji Alicja mnie zaczepiła, czy idziemy się przejść. Rozmawialiśmy podczas spaceru i zacząłem zauważać, że Alicja chce się do mnie zbliżyć. Szczerze mówiąc, nie podobała mi się. Bardzo spoko się z nią rozmawiało, miała fajne poczucie humoru, ale traktowałem ją tylko jako wakacyjną koleżankę.
Stwierdziłem, iż zmyśle, że jestem gejem. To chyba było najlepsze rozwiązanie, żeby po prostu nie zrobiło się jej przykro, że jest brzydka czy coś.
Ogólnie mieliśmy swoje social media, bo, jak się okazało, mieszkaliśmy niedaleko siebie, bo niecałe 100 km, więc mieliśmy w planach jakiś tam kontakt utrzymywać. W sensie, rozmawiało nam się serio spoko. Po powrocie z Chorwacji moi przyjaciele piszą do mnie, czemu nie powiedziałem, że jestem gejem i że przecież zaakceptowaliby mnie tego, jakim jestem. Z początku nie wiedziałem, o co chodzi, ale gdy przyszli do mnie rodzice mówiąc, że akceptują moją orientację to nagle mnie oświeciło.
Przypomniałem sobie, że powiedziałem tak też Alicji. Ta idiotka w złości, że ją odrzuciłem postanowiła napisać do moich przyjaciół, (których swoją drogą nie ciężko było znaleźć, bo mam z nimi zdjęcia na ig), że jestem gejem i że w Chorwacji zwierzałem się jej, że nie wiem jak się do tego przyznać przed moimi bliskimi, a ona bardzo chce pomóc mi w tym. Może to brzmi śmiesznie, ale napisała to serio tak, jakby rzeczywiście była to prawda.
Oczywiście zerwałem z laską znajomość, bo to, że wyznajmila moim przyjaciołom jak i moim rodzicom, że "jestem gejem" to nic, ale dosłownie mnie prześladowała. Nigdy więcej znajomości na wakacjach i kłamania, że jestem gejem.
przynajmniej masz nauczkę za gadanie głupot;)
To naprawdę takie trudne powiedzieć komuś, że nie jest się zainteresowanym?
Trudno. Ludzie naprawdę nie rozumieją słowa "nie" i nie akceptują, że to już ostateczna odpowiedź.
Dać komuś kosza to zawsze głupia sytuacja, zwłaszcza jeżeli jest to osoba którą lubisz.
Mi takie zachowanie kojarzy się z jakimś brakiem dojrzałości.
ohlala, nie ludzie, tylko natręci.
@Wrath
Powodzenia w odróżnieniu, kto nim jest na pierwszy rzut oka. Rzadko kiedy zdarza mi się, żeby facet się odczepił, jak mu powiem "nie, do widzenia".
@Richkid
Nie wiem, ile takich interakcji masz na koncie, ale jeśli można wybrać (zazwyczaj!) łatwiejsze rozwiązanie i uniknąć przepychanki słownej, to czemu ludzie mieliby tego nie robić?
Wobec tego można chyba na spokojnie stwierdzić, że większość facetów jest natrętami.
Jeśli ktoś zaczyna przepychankę, to ucina się rozmowę. Dla mnie każda taka wymówka to przejaw ucieczki od odpowiedzialności, za pewnymi wyjątkami. Bywa, że osoba, której chce się dać odprawę to ktoś, kto może potem utrudniać życie i wiadomo, że nie będzie się jak od tego odciąć, bo jesteście na siebie skazani przez jakieś wspólne środowisko (typu szkoła, praca). Wtedy ma to uzasadnienie. Autor poznał dziewczynę na wakacjach, więc odcięcie się raczej nie byłoby trudne.
@Wrath Za to wszystkie baby są większymi natrętami. Sakuj konto i wypierdalaj z tymi incelskimi wysrywami.
Zabrakło jaj, żeby powiedzieć dziewczynie prawdę, więc i pomysł na wymówkę adekwatny do ich braku :p
Teraz możesz sie łatwo zemścić mówiąc że ona zrobiła to zemsty za kosza.
Trzymaj plecy blisko ściany.
Bo zostaniesz...
Nie można było wymyślić jakiejś mądrzejszej wymówki?
Jesteś pewien, że pierwsze co przychodzi w takim momencie do głowy to pomysł o byciu homosiem…?
Jakby nie patrzeć, to sam na siebie bata ukręciłeś. Masz nauczkę, żeby mówić prawdę, a nie wymyślać g**wno wymówek. ^.^
W sumie plus jest taki, że się dowiedziałeś, że masz spoko znajomych i rodziców.
A pieniaczkę olać, niech sobie tworzy swoje fan fiction.
Afirmacja dewiacji nie jest „spoko”.
malasarenka dla ciebie dewiacja, dla mnie homoseksualiści są normalnymi ludźmi.
I kończę ten temat, bo nie będę o tym dyskutował na Anonimowych.
Cóż, żyjemy w czasach, gdy wartości ulegają wypaczeniu, więc nic dziwnego, że pełno osób uważa taką sytuację za normę. Całe szczęście nie wszyscy ulegają tej podstępnej propagandzie.
@malasarenka
Dla mnie również homoseksualizm/biseksualizm nie jest dewiacją. Jest orientacją seksualną, z którą się rodzisz, tego nie wybierasz. Znacznie bardziej razi mnie bycie ultra katolickim, czyt. bycie "katolem".
Polecam poczytać o tym w jaki sposób zadecydowano o tym, że to już nie dewiacja. I tak się składa, że jest tu wiele osób o takich poglądach jak moje, które nie są wierzące, więc nie wiem, co katolicyzm ma tu do rzeczy.
malasarenka
Polecam otworzyć głowę na coś na co nie masz żadnego wpływu. Co do katolicyzmu, to było moje małe wtrącenie, bo dla mnie to jest właśnie dewiacja. Ps kojarzę tę milusińską śmietankę towarzyską. <3
„Coś na co nie masz żadnego wpływu” beka XD
opowiemwam
Zatem na co masz wpływ w przypadku orientacji seksualnej obcych dla Ciebie osób? 😛
szinigami, myślę, że dobrym pomysłem na odkręcenie tego byłoby to, co zaproponował jeden z komentujących - powiedzenie znajomym, że była to zemsta dziewczyny.
Trzeba było powiedzieć, że masz dziewczynę.
Nie to ty jesteś idiota bo wymyślasz banialuki