Moja matka, nie wierząc, że mi się uda kupiła mi 10 sztuk moich ulubionych batoników. Kilka położyła na biurku w moim pokoju, a pozostałe przy łóżku. Wszystko po to, by "przetestować moją odporność na pokusy".
Też tak mam że gdy postanowie sobie nie jeść słodyczy to nagle w domu mam pełno ciastek, batonów itp a gdy normalnie chce cos dobrego to nigdy nic nie ma :(
Matka powinna Cię wspierać. Z tego co ja widzę zwyczajnie nabija się z Ciebie i daje podstawia pokusy pod nos. Trochę dziwne wsparcie.
Kiciuszka
A ja mysle, ze chciala ja zmotywowac
HenrykGarncarz
Coś nie wyszło
dexinek
Ćwiczy silną wolę córki ;)
Kiciuszka
Dexinek jakby byla silna, to nie trzeba bylo jej cwiczyc ;)
Hamlet
Jaka to motywacja? Z czegoś takiego biorą się zaburzenia odżywiania, kiedy na każdym kroku musisz odmawiać czegoś co uwielbiasz. Szczególnie na pierwszych etapach przemiany. Tak rodzi się miłość i nienawiść do jedzenia. Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest oderwanie myśli od tego co nas kusi, a nie walka z własną wolą. Matka autorki ma ewidentnie jakiś problem z własnym żywieniem i ciałem, jeżeli stosuje coś takiego na córce, która m.in. ma w planie dbać o zdrowie.
Super mamusia, nie ma co. Dieta to nie ograniczanie jedzenia, tylko zmiana nawyków żywieniowych i mama powinna być pierwszą osobą, która Cię wspiera i tłumaczy, jak szkodliwy jest cukier...
Kiedy ja chciałam przejść na dietę moja mam robiła podobnie ale ja nie chcąc się skusić chowałam wszystko do szafki do której nie zaglądam, gdy schudłam kilka kilo i byłam zadowolona ze swojej wagi miałam też pełną szafkę słodkości, podwójne szczęście <3 <3
Nie daj się!
Trzymam kciuki:)
Też tak mam że gdy postanowie sobie nie jeść słodyczy to nagle w domu mam pełno ciastek, batonów itp a gdy normalnie chce cos dobrego to nigdy nic nie ma :(
Ja tez nie studiuje prawa
Pokaż mamie że jednak Ci się uda, 3mam kciuki ;*
Matka powinna Cię wspierać. Z tego co ja widzę zwyczajnie nabija się z Ciebie i daje podstawia pokusy pod nos. Trochę dziwne wsparcie.
A ja mysle, ze chciala ja zmotywowac
Coś nie wyszło
Ćwiczy silną wolę córki ;)
Dexinek jakby byla silna, to nie trzeba bylo jej cwiczyc ;)
Jaka to motywacja? Z czegoś takiego biorą się zaburzenia odżywiania, kiedy na każdym kroku musisz odmawiać czegoś co uwielbiasz. Szczególnie na pierwszych etapach przemiany. Tak rodzi się miłość i nienawiść do jedzenia. Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest oderwanie myśli od tego co nas kusi, a nie walka z własną wolą. Matka autorki ma ewidentnie jakiś problem z własnym żywieniem i ciałem, jeżeli stosuje coś takiego na córce, która m.in. ma w planie dbać o zdrowie.
Dasz radę, wszyscy anonimowi czytelnicy wierzą w Ciebie!
Super mamusia, nie ma co. Dieta to nie ograniczanie jedzenia, tylko zmiana nawyków żywieniowych i mama powinna być pierwszą osobą, która Cię wspiera i tłumaczy, jak szkodliwy jest cukier...
Straszna suka ta Twoja matka. Wsparcie pierwsza klasa.. Powodzenia, dasz radę.
Kiedy ja chciałam przejść na dietę moja mam robiła podobnie ale ja nie chcąc się skusić chowałam wszystko do szafki do której nie zaglądam, gdy schudłam kilka kilo i byłam zadowolona ze swojej wagi miałam też pełną szafkę słodkości, podwójne szczęście <3 <3
To nie fair ! Ja sam uwielbiam słodkości w każdym możliwym rodzaju, i maam piekelną słabość do tego :(
Tortury XXI wieku xD