#bvCFy
Na tyle na ile potrafi stara nam się pomóc - np. po podaniu mu talerzy zaniesie je na stół, ale z tak wielkim błyskiem w oku i uśmiechem na twarzy, że wydaje się jakby spotkało go coś najlepszego. Cieszy się z każdej, nawet najmniejszej rzeczy, potrafi tak po prostu się przytulić i podziękować za wszystko. Jest wspaniałym człowiekiem. Mimo że jest niepełnosprawny, rodzice nie chcieli ograniczać mu kontaktu z ludźmi - i tak oto od najmłodszych lat chodził do przedszkola specjalnego, później do kolejnych szkół, również specjalnych, a teraz uczęszcza na warsztaty, na których spotykają się ludzie z różnymi schorzeniami. Sami odbierając go z owych warsztatów poznaliśmy wielu wspaniałych, radosnych i otwartych ludzi. Na ile to możliwe staramy się nie izolować go od rówieśników, przyjaciół, otoczenia, a nowych gości w domu wręcz uwielbia. Ale nie o tym - po powrocie z warsztatów ma w zwyczaju - po przywitaniu każdego z domowników - iść się położyć, czy to u siebie w pokoju, czy na kanapie w pokoju dziennym i słuchając muzyki odpoczywać. Potrafi jej słuchać godzinami, uwielbia ją tak samo jak zwierzęta i naturę.
Jak już wspominałam nie potrafi mówić (ewentualnie półsłówka albo wyrazy typu 'mama', 'tata', 'tak' i o dziwo 'mgła'), więc jakież było moje zdziwienie, gdy podczas szukania odpowiedniego kanału muzycznego, mój brat zaczął na swój sposób wyśpiewywać pewne słówka z tekstu "szalonej rudej". I pomyśleć, że są ludzie, którzy mówią "on i tak nic nie rozumie" - otóż rozumie, rozumie więcej niż się wydaje. I nie piszę tego oczekując ciepłych słów, tylko po to by ukazać, że wszyscy niepełnosprawni - niezależnie od schorzenia - są wspaniałymi ludźmi, nieco inaczej spoglądającymi na otaczający świat. Nie izolujmy się od nich, bo sami wiele możemy się od nich nauczyć.
Zawsze chciałam nauczyć się cieszyć życiem od osoby niepełnosprawnej. Od jakiegoś czasu mam w klasie pewnego chłopaka, który też nie potrafi mówić ale jest bardzo sprawny fizycznie i manualnie. Na dzień kobiet każdej z dziewczyn wręczył wlasnorecznie robione wycinanki i każda z nas miała inny wierszyk. Połowa z dziewczyn to wyrzuciła a ja oprawilam to w ramkę i codziennie rano na to spoglądam i od razu mam lepszy humor. Małymi kroczkami ucze się cieszyć każda chwilą. A Maciek bo tak ma na imię moj nowy kolegą codziennie przynosi mi inny rysunek :)
Dobrze ze chociaż ty potrafiłam docenić prezent ;)
Potrafilas;D
Masz wspaniałego brata ;)
A trzeba też wspomnieć, że on ma cudowną siostrę :)
Lumos- oczywiście siostra tez wspaniała ;)
Nie
Niby w czym ten jej brat jest taki wspaniały?
Ludzie, litości...
Rzygam już tą waszą cukierkowością. Nie ma w tym wyznaniu nic szczególnego, co by mogło czynić go wspaniałym...
Mam podobną sytuację: upośledzona i niewidoma siostra, tylko mówi więcej niż Twój brat, również jak wraca z warsztatów zajęciowych ma w zwyczaju leżeć i słuchać muzyki ucieszona :) Ba, zna nawet teksty piosenek! Kocham ją i nie zamieniłabym za nic na świecie. Jedyne co mnie bardzo denerwuje to gdy wychodzę z nią gdzieś do sklepu ludzie gapią się jakby zobaczyli ducha lub kosmitę... Także APEL do wszystkich: nie patrzcie się tak na ludzi niepełnosprawnych, ich nie zranicie, ale już opiekunów i owszem.
Jesteś wspaniałym bratem! <3
Chyba wspaniałą siostrą.
Ale to chyba dziewczyna :P
Upsss pomyłka przepraszam źle przeczytałam
Wyznanie pisze ona...
Crezzy, świetnie, że powiadomiłaś nas o tym. Kochamkoty na pewno nie zauważyła, że się pomyliła.
@zjemcikota ale pisałyśmy widocznie w tym samym czasie bo jak dodawalam komentarz to jej komentarza jeszcze nie było
Te stereotypy... Mam trochę doświadczenia z osobami niepełnosprawnymi (umysłowo jak i fizycznie) i ze swojej strony powiedziałabym, że bywają oni tak wspaniałymi, jak i niewspaniałymi ludźmi, zupełnie jak każdy inny. Oczywiście w ich przypadku ciężej mówić o złośliwości, ale i tak denerwuje mnie wieczna niemalże sakralizacja takich osób.
Mam przyjaciela, który jeździ na wózku i jest to jedna z najbardziej pozytywnych osób jakie znam :) jego żarty to mistrzostwo świata. Osoby niepełnosprawne chyba najbardziej potrafią cieszyć się życiem, chociaż wydaje się to trochę paradoksem. Tyle się można od nich nauczyć, a tak często są na marginesie społeczeństwa ;/ Cudowne wyznanie!
Piszę ten komentarz, bo uważam, że jednak zasługujecie na ciepłe słówka :)
To ja sie moze w komentarzu przyznam do tego, co mogła bym napisać w wyznaniu anonimowym.
Kilka lat borykałam się z depresją, borykałam sie bo teraz juz myśle ze jestem wyleczona. A co mnie wyleczyło? Kontakt z końmi oraz kontakt z osobami niepełnosprawnymi. Od lat pracuje przy koniach (20 lat mam z nimi styczność), w pewnym okresie mojego życia nie miałam mozliwosci z nimi przebywać, co bardzo mnie podłamało i miedzy innymi dlatego zapadłym w depresje.
Po wielu rożnych perypetiach życiowych i próbowaniu szukać pracy gdzie indziej, po wizytach u psychiatry i braniu leków w końcu wróciłam do mojego zawodu - instruktor jazdy konnej. Mozna by rzec, ze chwilowo depresja zaczęła przeminąć, ale wszytko dosłownie przeminęło odkąd zaczęłam miec kontakt z osobami niepełnosprawnymi. Zaczęło sie od mojej imienniczki przychodzącej na zwykle jazdy konne. Mimo MPD próbowała jezdzic jak osoba zdrowa. W końcu podjęłam decyzje. Zostałam hipoterapeutą i odkąd mam większy kontakt z osobami niepełnosprawnymi moje zycie jest piękniejsze! Moja choroba ustala, a ja pomagam. Osoby niepełnosprawne jak nikt potrafia samoistnie przekazać wiele empatii i nauczyć tego co w życiu jest na prawdę ważne.
Nie, osoby niepełnosprawne nie sa upośledzone, one sa po prostu troche inne. A czyste i dobre jak żaden z nas nie moze byc.
Wzruszyłam się.
Musisz być wspaniałą instruktorka :)
Mam brata z ciężkim porażeniem mozgowym. Mimo, że jest ciężko, bardzo go kocham.
Szanujcie swoje rodzeństwo, bo ja ze swoim nie mogę się nawet poklocic :(
W podstawówce chodziłam do klasy z kilkoma niepełnosprawnymi osobami. Każda z nich chorowała na co innego, ale wszyscy byli naprawdę wyjątkowymi i wspaniałymi ludźmi. :)