#bv4iA

Wyznanie #A2nTA zmusiło mnie do opisania historii, której dotyczy temat... Otóż zaczęło się od pierwszej miłości - w liceum. Hormony, motyle w brzuchu i bęc - pierwszy seks. Nic przyjemnego (niestety) i od razu wpadka. W wieku 16 lat... Wizja straconych marzeń, młodości, szaleństw itd. Tatuś tak szybko jak począł, również i uciekł. Później okazało się, że trafił do poprawczaka za rozboje.

Nastał czas rozwiązania. Poród był ciężki, odbył się w czasach "betonowego położnictwa". Bez udziału kogoś z rodziny. Ona małolata, z której niestety szydzono. Nikt jej nie pomógł. Po wielu godzinach urodziło się dziecko. Stało się jasnym, że będzie wymagało opieki, ale było również całym światem dla mamy i rodziny.

I tak minęło kilka lat. Mama ukończyła szkołę i podjęła studia. Zaczęła spotykać się z kolegą z lat szkolnych. Sielanka trwała kilka miesięcy. Do pierwszego razu, przy którym oczywiście się zabezpieczyli. Po jakimś czasie okazało się, że mimo zabezpieczenia jest w ciąży. Ale przecież ma przy sobie odpowiedzialnego faceta, prawda? Wszystko się jakoś ułoży... Nic bardziej mylnego. Chłopak wyjechał za granicę, gdzie miał ściągnąć w późniejszym czasie swoją ciężarną dziewczynę z dzieckiem. Jednak tak się nie stało. Znalazł sobie inną i stwierdził, że się odkochał, ale będzie płacił alimenty.

Płacz, lament, myśli samobójcze... Przecież jest dziecko! Małe, potrzebujące mamy, więc trzeba jakoś żyć dalej. Urodziło się drugie dziecię. I tak mijały lata. Długie lata. Dzieci podrosły, mama przestała być całkowicie nieufna wobec ludzi, zwłaszcza mężczyzn (zrozumiałe).

I pojawił się ON. Jak grom z jasnego nieba, bądź też gwiazdka (czytaj, jak chcesz). Zaakceptował dzieci, one również jego pokochały. Postanowili się pobrać. I tak się stało. Postanowili mieć jeszcze jedno dziecko, wspólne (jakkolwiek to zabrzmi, trzeba sobie uświadomić, że każdy facet, myślący poważnie o rodzinie, chce mieć swoje, własne, spłodzone przez siebie dziecko). Urodziło się trzecie dziecko, ale już w innej sytuacji. Oni dojrzali, po 30-tce, dwoje nastolatków w domu. No cud, miód. Ale byłoby za pięknie.

Doszły dodatkowe obowiązki, co za tym idzie wydatki. No i sytuacja przerosła ojca rodziny. Zaczął uciekać z domu, wracać coraz później lub nawet i wcale. Stracił pracę, więc wszystko było na głowie żony. Stało się - separacja. Są alimenty, rodziny już nie ma, bo w ciągu tych kilkunastu lat wszyscy odeszli z tego świata. I matka została sama z dziećmi.

Podsumowując: są takie sytuacje, których naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co może się wydarzyć. Jak to mówią wpadki i wypadki chodzą po ludziach. Najważniejsze, aby kochać dzieci i wychować je na dobrych ludzi. W miarę możliwości. A przede wszystkim nie słuchać gderania innych ludzi :)
masiek69 Odpowiedz

Jestem samotna matka. Z ojcem dziecka byłam prawie 4 lata. A kolezanka poznała ojca dziecka po pijaku jak już się pukali i do tej pory są razem. Więc nie ma reguły na to

bobylon89

Poznała go dopiero, gdy się pukali? Wiem, że nie to miałeś na myśli, ale zabawnie to zabrzmiało.

Lavellan

Wyobraziłam sobie parę ludzi, którzy uprawiają seks i nagle któreś z nich mówi "A tak przy okazji, Andrzej jestem".

bobylon89

@Lavellan też to sobie wyobrazilem. Zgaduje jednak, że takie historie się zdarzyły. Seks party, czy coś haha.

Vampire7

Skąd ja to znam, byłam w dwóch długich związkach, 5 i 7 lat. A wpadłam z chłopakiem, którego znałam 2 miesiące. Jesteśmy cały czas razem i tworzymy naprawdę szczęśliwą rodzinkę ;) Życie :P

Promp Odpowiedz

Czyli jednak facet co to MUSI mieć własne dziecko wcale nie myśli poważnie o rodzinie

nata Odpowiedz

Pojawił się czwarty. Hormony, motyle w brzuchu i bęc - kolejny seks. Nic dlugiego (niestety) i od razu wpadka. Facet wyjechał za granicę, gdzie miał ściągnąć w późniejszym czasie swoją ciężarną kobietę z dzieckiem. Jednak tak się nie stało. Znalazł sobie inną i stwierdził, że się odkochał, ale będzie płacił alimenty.
I pojawił się piąty...

CHARLIEkradnieRYBY Odpowiedz

Dwie pierwsze wpadki to wynik głupoty, taka brutalna prawda. Czasem trzeba myśleć głową, nie cipką i się zabezpieczać.

Mirrabella

Przecież napisała, że zabezpieczenie zawiodło za drugim razem.

Kotkot

Ciekawa jestem jak się zabezpieczyła. Dwa razy wpaść za pierwszym razem?

Mirrabella

Ja tam nie widzę informacji, żeby za pierwszym razem było zabezpieczenie. Młoda, głupia, naiwna.
A za drugim razem zawiodła antykoncepcja, to się zdarza.

Przynajmniej ja to tak rozumiem.

Aleksandrowska987 Odpowiedz

Ja się pytam jak to możliwe, no jak? Wiem że zabezpieczenie nie jest w 100 % pewne, ale mając minimalną wiedzę o dniach płodnych można było się uchronić przed niechcianą ciążą. Pierwszy raz i wpadka, no zdarzyło się- ale drugie dziecko? Jak już kobieta wiedziała, i sprawdziła na własnej skórze że zabezpieczenie nie daje 100% pewności, to jak mogła dopuścić do drugiej wpadki?
Trzecie dziecko niby planowane, a i tak dziecko zostało bez ojca.

Kobiety, włączycie myślenie! To że oboje rodziców ma.obowiazek utrzymać dziecko każdy wie, no ale właśnie takie sytuacje pokazują że to tatusiowi zawsze łatwiej jest uciec i zostawić kobietę z całą odpowiedzialnością. Co z tego że dostanie jakieś marne alimenty, skoro i tak ten kto zostaje z dzieckiem ponosi większe koszty utrzymania (lekarze, opiekunki itd).

majer

No tak jakoś wyszło.

IrisvonEverec

Tak właściwie "nie wyszło na czas". 😂

A na poważnie, to w sumie za pierwszym razem mogli myśleć coś w stylu, że "przy pierwszym razie się nie da zajść", albo padło sławne "będę uważał". Nic nie jest napisane w wyznaniu o zabezpieczeniu. A przy drugim choćby pęknięta, czy też przedziurawiona przez życzliwą panią w kiosku prezerwatywa (z tego, co zrozumiałam było to lata temu, więc jest to prawdopodobne). Co do trzeciego... Pech, bo facet bez jaj, a chęć posiadania dziecka z mężem sama w sobie nie jest zła i TEORETYCZNIE jest to osoba godna zaufania i, która zostanie z nami na dobreto i na złe. Co do reszty się zgadzam już w 100%: panom dużo łatwiej się wymigać od odpowiedzialności, co jest diabelsko nie fair.

Keyle

@IrisvonEverec Nie zawsze trzeba jechać za granicę. Bez problemu i taniej można kupić tabletki, tylko je trzeba zażyć do bodajże piątego tygodnia ciąży.

asienaebaam Odpowiedz

A kim Ty jesteś w tej historii?

Blablabli

Jestem jednym z tych dzieci

asienaebaam

Współczuję innych ludzi w takim razie, bo z tego co zrozumiałam pod adresem Twojej mamy czy tez Waszym rzucane były niewybredne komentarze?
Najważniejsze, że masz poczucie bycia kochanym, nie zawsze tak jest nawet w pełnych i książkowych rodzinach.

ProstowOczy Odpowiedz

czasem wydaje mi się, że kościół i jego zasady z czekaniem z seksem do ślubu są właśnie po to. By chronić kobiety przed takimi sytuacjami (pozostania samej z dzieckiem, zwłaszcza w wieku nastoletnim, bardzo młodym). Wiadomo, że po ślubie ktoś też może odejść, tak jak i w tym przypadku się zdarzyło. ale ślub bierze się w bardziej dojrzałym wieku, zazwyczaj mając już pracę, pewniejsze są alimenty i mimo wszystko człowiek jest bardziej zaradny i ogarnięty życiowo niż w wieku tych 16 lat.

jozka555 Odpowiedz

Są takie sytuacje, które da się przewidzieć. Jeśli ktoś zaczyna współżyć to musi być przygotowany na to, że ciąża może się zdarzyć. Żadna metoda antykoncepcji nie daje 100% zabezpieczenia. No ale każdy będzie się usprawiedliwiać, ze to nie tak, że to się stało samo, nic się ludzie nie dzieje samo. Uprawiasz seks? Bądź gotowa na to, że za 9 miesięcy możesz urodzić dziecko. Nie jesteś gotowa? Nie uprawiaj seksu.

Kobiety, najlepsze co możecie dla siebie samych zrobić to poczekać z seksem aż będziecie gotowe na dziecko i znajdziecie partnera, o którym już wiecie, że w razie czego podoła sytuacji, że jest dobry, odpowiedzialny i nie ucieknie. A takich rzeczy nie wie się po pół roku, często nawet po roku.

Ja i mój chłopak jesteśmy razem od 3 lat. Od kilku lat pełnoletni. Odpowiedzialni. Dlatego nie współżyjemy, bo wiemy, że nie chcemy (jeszcze) mieć dziecka.

Innymi słowy: żaden wypadek. Sama swoją nieodpowiedzialnością na siebie to sprowadziłaś.

Czekam na hejt, że jestem bezduszna ;)

DarkPsychopathII Odpowiedz

Nieodpowiedzialna gówniara sama sobie zniszczyła życie. To nie pech czy zły świat. Zaszła w ciąże w wieku 16 lat i nie skonczyła edukacji, bo miała dziecko. To jest problem. Gdyby zamiast c*pą myslała rozumem to by się uczyła zdała przynajmniej maturę i nie rozkładała nóg przed każdym. Tak się kończy traktowanie seksu jak zabawy. Że też odpowiedzialni ludzie takich problemów nie mają. Ciekawe jak.....

emulgator

"mama ukończyła szkołę".

Bulbulator

O ojcu można powiedzieć dokładnie to samo: nieodpowiedzialne gowniarz, zniszczył życie dziewczynie, myślał fi*tem, wsadza penisa byle gdzie... Jakoś najłatwiej wszystkim przychodzi oskarzanie kobiety, facet jak zwykle niewinny. W historii jest opisanych trzech dupkow, ale oczywiście wszystko wina matki.

Bulbulator

No tak, wina kobiety bo wybrała złego faceta. Facet okazał się ch*jem? Wybrał takie decyzje. Oczywiście nie jego wina, przecież jest wolny.
Aaa już nie mam siły tego tłumaczyć po raz kolejny.

seba199020 Odpowiedz

Ale 500 plusa ma, więc co narzeka.

Dodaj anonimowe wyznanie