#buBAl
Jestem dojrzałą (przynajmniej tak mi się wydawało) osobą.
Pracuję za granicą (mało istotny fakt) w bardzo zróżnicowanym wiekowo zespole.
Dla najmłodszych jest to ich pierwszy kontakt z pracą, głównie na zasadzie stażu, najstarsi są chwilę przed emeryturą. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim ja.
Historia właściwa. Wiem, że nie lubicie zbytniego rozpisywania się, dlatego opowiem w telegraficznym skrócie.
Wśród współpracowników mam nastolatka, jest niepełnoletni. Tak się złożyło, że świetnie się dogadujemy, zarówno w pracy, jak i po za nią. Z tej przyczyny w naszym miejscu pracy zrodziła się historia, jakoby było między nami coś więcej.
Nigdy nie wyszliśmy poza jasno określone zasady koleżeństwa. Po prostu dobrze się rozumiemy, jestem kimś w rodzaju jego "przewodnika" (?) na drodze do dorosłości.
Problem w tym, że przez wszystkie te opowieści dziwnej treści zaczęłam się zastanawiać. Myślenie w tej sytuacji było najgorszą możliwą opcją. Zaczęłam się nakręcać i tak oto sama uwierzyłam, że coś mogłoby rzeczywiście między nami być.
To jeszcze dziecko i mimo głębokich spojrzeń w oczy i jego specyficznej ekscytacji, kiedy pracujemy razem, rozum bierze górę.
Nie wiem co mam zrobić, to nie jest miłość, raczej dziecinne zauroczenie, jakie pamiętam z licealnych czasów, ale nie potrafię sobie z nim poradzić, zdusić w zarodku. Zamiast tego ciągle się nakręcam, błędne koło.
Ten temat dusi mnie od środka.
Nie wiem nawet, czy proszę o radę.
Po prostu musiałam się wygadać, a znajomym w życiu się nie przyznam.
Ostatnio jedna zakochana nauczycielka z Arizony niezbyt dobrze na tym wyszła.
Zakładam, że chłopak ma 16-17 lat. Jeśli ma być z tego coś poważnego, to poczekaj aż będzie pełnoletni, a potem to już droga wolna :) Gdyby sytuacja była odwrotna, tj. Ty byłabyś młodziutką dziewczyną, a on facetem w średnim wieku, to pewnie nie byłabyś aż tak przejęta. Po prostu jakoś tak mniej społecznie akceptowalne jest to, kiedy partner jest o wiele młodszy. Pytanie, czy z jego strony to zwykła fascynacja starszą kobietą czy coś więcej. Ciężko to stwierdzić, bo jakby nie było chłopak jest młody, a hormony też swoje robią. Trzymaj się!
Polecam też sprawdzić różnice wieku między partnerami gwiazd. Z tego co pamiętam miedzy Madonną, Jennifer Lopez czy choćby Katarzyną Skrzynecką a ich partnerami jest koło 20 lat różnicy
ile masz lat? To bardzo istotne dla tej historii.Czy 40 czy 25.
Wszystko zależy od tego ile masz lat. Tak jak ktoś wcześniej zauważył, on ma pewnie ok 16-17 lat. Jeśli masz ok 25 daj temu czas, wszystko w waszych rękach. Jeśli masz jednak 30, 35 lub więcej, również zrobicie to co będziecie chcieli ale nie zapominaj, że gdy on w przyszłości będzie ok 40 ty będziesz już podchodziła pod 60. Nie wspomniałaś też czy już posiadasz stałego partnera lub nawet męża.
Dla rozjaśnienia, jestem przed 30tką. Możliwe, że ta dojrzałość z mojej strony jeszcze kuleje.
Ee to młoda jesteś. Możesz próbować. ;)
Myśl że nie warto, że po co nie ma przyszłości. Gdy będziesz do siebie tak mówić przejdzie. Kiedyś będziesz się z tego śmiać.
Skąd myśl, że nie ma? Bo to facet jest młodszy?
Dorośli ludzie po 25 roku życia, którzy zabierają się za nastolatków, są obrzydliwi. No i raczej nie jesteś dojrzała, skoro dzieciak robi na Tobie wrażenie. Różnica między partnerami przestaje mieć znaczenie dopiero, kiedy oboje są całkowicie ukształtowanymi i rozwiniętymi ludźmi. Temu Twojemu chłopaczkowi mentalnie bliżej do dziecka, niż dorosłego.
A skąd wiesz, znasz go?
Nie wszyscy rozwijają się jednakowo. Są faceci po 30 a mentalnie gowniarze. Ten chłopak może być nad wyraz dorosły. Niektórzy muszą szybciej dorosnąć. Nie znamy całej sytuacji, dlatego nie skreslalabym tej znajomości. Autorce radzę być blisko, wspierać, lepiej poznać, ale nie spieszyć się z seksem. Jeśli miną pierwsze miesiące fascynacji młodym ciałem, a on będzie pociagal cię też na innych płaszczyznach to nie ma nic złego w związku z dużą różnicą wieku.
Wmówiłaś sobie wszystko, bo to ładnie wygląda: bycie mentorem, przewodnikiem, guru, nazywaj to jak chcesz. Prawda jest taka, jeżeli dojdzie do czegoś, to twojej winy. Młody jest za mody na to, by powiedziec "Nie". To ty jesteś dorosła i ponosisz odpowiedzialność za sytuacje, do których doprowadzasz w celu łechtania własnej próżności.
Na starej piczy mlody fiut cwiczy :)
eee tam, przejdzie Ci :)
Pofantazjuj sobie, pofolguj, powzdychaj i pobaw w nastolatkę.
Nie ma nic gorszego, niż sobie tego zabraniać. Zakazany owoc, te sprawy... Wtedy dopiero podświadomość nakręca się na całego.
Jak dasz sobie pozwolenie POBAWIĆ się tym zauroczeniem, to za jakiś czas samo wygaśnie.