Raz, jedyny raz w życiu zostałam okradziona. Zostawiłam torebkę koło ławki w parku. Kiedy po nią wróciłam, spełniła się moja najczarniejsza wizja – torebka leżała rozbebeszona i wyraźnie przeszukana. Ku mojemu zaskoczeniu nie zniknął z niej ani mój iPhone, ani portmonetka. Ba, nikt nawet nie pokusił się o ukradzenie torebki ze złotym naszyjnikiem. Zginęła za to foliówka z krówkami-ciągutkami.
Z jednej strony byłam wielce ukontentowana, ale z drugiej – to były moje ulubione krówki, psiakrew cholera!
Dodaj anonimowe wyznanie
Kto teraz mówi „psiakrew”? xD
generalnie to ja
I autorka wyznania.
Ja również
Nie no, spoko, ale raczej niespotykane określenie.
Całkiem sporo osób....
Słyszałem też wersję... "psia krwia!"
Nauczka na przyszłość niewielkim kosztem.
^To, pewnie ktoś przechodził, zobaczył torebkę bez właściciela i stwierdził że zrobi sobie psikusa a właścicielkę nauczy żeby tak nie robić. Dobrze, że po nim nie zobaczył tego ktoś bardziej chętny na resztę zawartości.
@Hvafaen
Nie przesadzaj. Poza tym to już prędzej wykroczenie, niż przestępstwo. Autorka dostała najmniej bolesną nauczkę, innym razem mogłoby się skończyć gorzej. Gdybym sam trafił na tę torebkę, tak z 10 lat temu, to przetrzepałbym ją wtedy bez skrupułów :D
To właściwie nawet nie okradziona, a ktoś się poczęstował na maxa XD
lepiej odstaw krówki bo za pare miesięcy będzie tu inne wyznanie....
Może jakieś zwierzę się dobrało, takie co lubi krówki.
Może krowa.
A jakie są najlepsze krówki ? Ja dalej szukam najlepszych.
Kiedyś jadłam o smaku słonego karmelu z masłem, nadal ich szukam ale nie wiem gdzie kupić. Zdecydowanie były naj
Spółdzielnia Pokój z Bielska-Białej robi najlepsze ciągutki. Natomiast kruche to tylko żywieckie ze stokrotką.
Rozumiem twój ból