#EocTS

Dwa lata temu poznałam swojego wymarzonego mężczyznę. Jakkolwiek naiwnie by to nie brzmiało, taka była prawda. Tomek jest miły, troskliwy, inteligentny i czuły. Trzy miesiące temu oświadczył mi się, a ja się zgodziłam. Dzisiaj zastanawiam się, czy nasze wspólne życie jest w ogóle możliwe.

Tomek jest wdowcem. Jego żona zginęła w wypadku, zostawiając go samego z trzyletnią córeczką. Kamilę kocham bardzo – Tomek żartuje czasem, że bardziej od niego – ale jego zmarłej żony, mimo że nigdy jej nie znałam, zaczynam powoli nienawidzić.

Rodzice A. po jej śmierci całkowicie się załamali. Tomek dużo pracuje, nie był w stanie sam zająć się córką, więc poprosili, by przeniósł się do nich. Zamieszkali razem – duży dom, kiedy chcą, nie wchodzą sobie w drogę. Tomek nie ma rodziców, z teściami jest bardzo zżyty. Kiedy zaczęliśmy omawiać wspólne życie, byłam zaskoczona - zaproponował, byśmy zamieszkali wszyscy razem. Rodzice A. lubili mnie i akceptowali. Zgodziłam się.
Nie powinnam była tego robić.

W domu, który niedługo będzie moim własnym, czuję się jak gość. Nieustannie poprawiana, porównywana, ganiona. A. inaczej gotowała makaron. A. nie malowała się tak mocno. A. mówiła, że dziecka nie należy przegrzewać, A. zdjęłaby małej te spodnie.
A. nie żyje, a jest w naszym życiu stale. Wiedziałam, że w pewnym sensie tak będzie i akceptowałam to, ale ostatnio... Matka A. oczekuje, że ślub wezmę w sukni, którą nosiła A. Jej ojciec stale dziwi się, że nie umiem rysować – A. bardzo lubiła to robić.
Kamila nazywa mnie mamą. To czyni mnie szczęśliwą, ale... Tomek już dwa razy nazwał mnie imieniem A. Bardzo przepraszał. A potem zrobił to znowu.

Sama nie wiem, to wszystko może są dla kogoś bzdury.
To zdziwienie, że używam innych perfum i nie chciałam wziąć tych po A. - przecież perfumy się nie przeterminowały, o co mi chodzi? Inaczej ścielę łóżko, mówię do niego "skarbie", a nie "kochany".
Wszystko robię inaczej.
Inaczej niż robiła to A.
Zaczynam nienawidzić martwej kobiety, tkwię w sytuacji, którą nie wiem jak rozwiązać, wszelkie próby rozmowy, czy z Tomkiem, czy rodzicami A. nic nie dają. Przesadzam. Wyolbrzymiam. A. nie była taką histeryczką.
Oretyrety Odpowiedz

Spróbuj namówić swojego faceta na terapię dla par. Może uda się coś zmienić. On chyba nie pożegnał żony, zastąpił ją Tobą, teraz tylko trzeba Cię upodobnić i będzie można udawać, że A. wciąż żyje.
Sytuacja jest chora. Sama nie dasz rady, poszukaj pomocy specjalisty.

nictozeniema

Zapytam bardzo wrednie: z kim ma być ta terapia: z autorką wyznania czy ze zmarłą żoną? Bo narzeczony nie widzi różnicy i to jest problem.

Ebubu

@nictozeniema
I może to również podczas terapii ustalą...

nictozeniema Odpowiedz

Oni chcą Cię zmienić w A. Tu nawet nie ma próby akceptacji Ciebie.

Rositta Odpowiedz

twój facet i dziadkowie małej chcą cie przerobić na A. Tu nie jest akceptacja ciebie tylko próba przerobienia Ciebie na swoją modłę. Spróbuj terapii dla par, ale cudów nie oczekuj. Oni nie pożegnali A tylko chcą ją Tobą zastąpić 🤷‍♀️

elka6 Odpowiedz

Nawet mieszkanie z rodzonymi rodzicami któregoś z małżonków to nie jest dobry pomysł. Nawet przy założeniu, że ludzie są ok, mają wzajemnie ze sobą dobre relacje - wspólne mieszkanie często jest przyczyną zgrzytów na tle finansowym, organizacyjnym czy jakimkolwiek innym.
Tutaj układ aż się prosi o kłopoty. Oni są dziadkami dziewczynki - ty biologicznie jesteś dla niej obca.
O domu piszesz, że niedługo będzie Twój - na jakiej zasadzie? Z postu wynika, że jest to własność rodziców zmarłej kobiety. Jeżeli współwłaścicielką była zmarła - być może udział w nieruchomości mają - w drodze dziedziczenia - dziewczynka i jej ojciec. Tam nic nie jest Twoje i nie będzie.
Obawiam się, że Twój narzeczony złożył wasze relacje w ofierze wygodzie (opieka nad dzieckiem, finanse - użyczenie części domu).
Jak będziesz wchodzić w rolę rodzicielską wobec dziecka, kiedy obok są "rodzeni" dziadkowie, którzy wiedzą, jaka powinna być jedynie słuszna matka? Jeżeli narzeczony nie jest w stanie uwolnić się od intensywnych wspomnień o zmarłej, jeżeli ona jest dla niego wciąż ważna - ok. Żałoba, poczucie straty czasem trwa latami. Ale nie ok jest w tym stanie i na tym etapie nawiązywanie nowego związku - i w efekcie wikłanie narzeczonej w rolę, która jest dla niej krzywdząca.

Vito857 Odpowiedz

Trudno, żebyś robiła wszystko jak "A", skoro nie jesteś "A".
W ogóle decyzja o zamieszkaniu z byłymi teściami twojego przyszłego męża jest kuriozalna - przecież to było oczywiste, że będziesz miała przesrane i nieustannie będziesz porównywana do ich córki.
Z rodzicami nie ma co gadać, ale facetowi należałoby to uświadomić.

Ambra Odpowiedz

Masz ostatni moment żeby albo sprawę wyprostować albo zrobić "taktyczny odwrót". Z twojej relacji wynika że zamiast zaakceptować Ciebie jakoko nową osobę, taką jaką jesteś, próbuje sobie stworzyć namiastkę A.

ks2508 Odpowiedz

Nie, aż nie mogę uwierzyć w to co czytam. Nawet zamieszkanie z własnymi teściami to głupota, która bardzo często kończy się rozwodem młodych, a co dopiero u obcych ludzi- rodziców byłej twojego faceta! Ty nie masz w ogóle instynktu samozachowawczego? Nie umiesz przewidywać konsekwencji? Nie słyszysz jak kończą się takie historie?
Wg mnie opcja jest jedna. Skoro kochasz to dziecko i chcesz nadal tworzyć rodzinę z jego ojcem to musicie się usamodzielnić i wyprowadzić od tych ludzi. Ich dom nie jest twój i nie będzie. Nigdy nie będziesz się tam czuła swobodnie. Nawet jak oni umrą to i tak bardziej będzie dom ich córki a nie twój. Ona zawsze będzie tam obecna.
Wynajmijcie coś chociaż kilkadziesiąt kilometrów dalej, żeby nie odwiedzali was z zaskoczenia. Musisz mieć miejsce w którym będziesz się czuła "panią domu" a nie tylko zastępstwem zmarłej kobiety!

VaianaMar Odpowiedz

Moim zdaniem nie poradzili sobie ze stratą córki i to jest jakiś ich mechanizm żeby poczuć się lepiej. Dla Ciebie to musi być okropne. Chyba powinnaś go skłonić do wyprowadzki, albo chociaż żeby wszyscy poszli na jakąś terapię.

atomowatruskawka Odpowiedz

Kopnięte towarzystwo, nie brnij w to lepiej.

cluelesstapioca Odpowiedz

wyprowadzalabym sie stamtad az by sie kurzylo, z facetem lub bez niego

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie