#br8Q8

Jestem dwudziestotrzyletnią kobietą i regularnie piszę z kilkoma nastolatkami. I zanim osądzicie, że jestem chorym pedofilem, doczytajcie do końca.

Odkąd pamiętam chciałam zostać psychologiem, zwłaszcza dziecięcym. Czułam do tego powołanie, podziwiałam osoby, które się tym zajmowały. Niestety realia są takie a nie inne, w tym zawodzie zarabia się grosze, więc głosem rozsądku poszłam do korpo, gdzie zarobki mam na całkiem okej poziomie.

Posiadam konto na aplikacji dla średnio ambitnych nastolatek, powiem tylko, że jej nazwa zaczyna się na "w" a kończy na "d", to tam właśnie poznaję owe dziewczynki.
Udaję tam o wiele młodszą, abym nie została zgłoszona, dopiero po dłuższej rozmowie ujawniam swój prawdziwy wiek.
Piszę zazwyczaj z dziewczynami w wieku od 11 do 15 lat, większość z nich ma kompleksy i niską samoocenę. Możecie mi zarzucić, że jestem głupia, że to dziwne, ale lubię im pomagać. Często na pierwszy rzut oka wyglądają na "atencjuszki", ale za każdą małą prośbą zdobycia uwagi kryje się inna historia.
Większość z moich koleżanek jest prześladowana, zazwyczaj przez klasę. Nie umiem zliczyć ile razy dostawałam wiadomości, że "ktoś znowu za nią idzie, rzuca w nią papierkami z kosza" lub czymś podobnym. Równie często to rodzice są winni stanu dziecka, bo nie mają dla niego czasu lub wymagają zbyt dużo i człowiek po prostu nie wyrabia. Pisałam z dziewczyną, której materialnie niczego nie brakowało, jednak rodzice całe dnie spędzali w pracy, a ona popołudnia i wieczory spędzała sama w domu, co się na niej odbiło. Na porządku dziennym jest też odrzucenie przez orientację seksualną, ale to raczej w tym wyższym progu wiekowym.

Najbardziej smuci mnie to, że rodzice nic z tym nie robią. Owszem, słuchanie o problemach typu "dostałam 2 z przyrki" może się wydawać nudne i dziecinne, bo kurde, sama mam kredyt, jeżdżę z mamą po lekarzach, pies coś zjadł i zwymiotował itd., ale każdy z nas kiedyś był dzieckiem. Każdy bez wyjątku miał problemy, które kiedyś będąc ogromne dzisiaj nawet nie byłyby nazwane problemami. Wszystko to jest bagatelizowane, bo jest dziecinne, tymczasem wasi synowie i córki potrzebują zrozumienia jak każda inna osoba.
W skrajnych przypadkach przez brak uwagi rodziców to ja jestem ostatnią osobą, do której te nastolatki mogą się zwrócić. Już nie raz dostawałam wiadomość z podziękowaniem za uwagę, z dopiskiem "jesteś jedyną osobą, dla której cokolwiek znaczę".

Co mnie skłoniło do tego wyznania? Jedna z moich koleżanek sprzed kilku lat wczoraj do mnie napisała. Nie miałyśmy kontaktu od bardzo długiego czasu, dlatego byłam zaskoczona, a treść tej wiadomości mnie powaliła. Napisała, że teraz zdała sobie sprawę, że tylko dzięki mnie "się nie zajebała".
Pozostawię to bez komentarza. Miłego dnia wszystkim, którzy dotrwali do końca.
Nah12345 Odpowiedz

Fajnie że chcesz pomagać. Fajnie że nawet to działa. Może pomyśl o jakimś dodatkowym wykształceniu w tym kierunku. Studia zaoczne czy kursy. Bo powinnaś zdawać sobie sprawę że bez odpowiedniej wiedzy możesz wyrządzić sporą krzywdę. Może odczuje się to nie teraz a kiedyś. Tak na wszelki wypadek jeśli udzielać pomocy to bardziej profesjonalnie.

Jawiem1210

Ten komentarz tak naprawdę tyczy się każdego, a już na pewno świetnie pasuje do każdego rodzica. Znam tylko jedną parę, która starając się o dziecko jednocześnie zaczęła się kształcić z psychologii dziecięcej, żeby dobrze wychować swoje potomstwo. Większość ludzi robi sobie dzieci a potem wychowuje je na czuja, czyli źle.

Mapsi

Mega gratulacje dla tej pary, która myśląc o dziecku zaczęła się kształcić żeby je dobrze wychować. Marzę o świecie, w którym będzie to na porządku dziennym.

Lunae Odpowiedz

Faktycznie Wattpad roi się od nastolatków i miło, że chcesz pomagać, ale bez odpowiedniej wiedzy to się może źle skończyć. Poczytaj o tym książki, może jakieś kursy.

asdg Odpowiedz

Patrząc na ceny wizyt u psychologa/psychoterapeuty to wcale źle nie zarabiają ;)

JanekSnieg Odpowiedz

Co to za myślenie, że ma się do czegoś powołanie od zawsze, ale nie idzie się w tym kierunku bo nie będzie się dużo zarabiać? Może mam dziwne priorytety, ale wolałabym żyć skromnie, niż robić coś czego nie lubię ale w luksusach. Życie ma się tylko jedno, do tego krótkie, jak ktoś ma ten przywilej że wie, czego chce, to wierzyć mi się nie chce że rzeczywiście rezygnuje z tego dla pieniędzy. Już pomijając, że dobrzy psychologowie dziecięcy są na wagę złota i w prywatnym ośrodku można zarobić na tym całkiem nieźle.

Dragomir

Uśmiechem bombelka nie opłacisz rachunków.

Qzin

Różne rzeczy można lubić robić. Nie do jednego zawodu człowiek jest powołany. Bez dobrej pensji nie weźmiesz kredytu, nie kupisz mieszkania. Będziesz całe życie żył w wynajmowanym?

SweetGirl121 Odpowiedz

Super, że starasz się pomagać :) Też kiedyś tak robiłam, ale niestety póki co mam tak pokręcone życie że nie mam na to czasu...
Tak czy inaczej do dzisiaj mam w głowie wiadomości z chłopakiem i dziewczyną, którzy chcieli się zabić. Naprawdę, to smutne że nikt im nie pomógł, tylko sami uciekali do wirtualnego świata. Z tym chłopakiem nadal mam kontakt, chociaż kiedy powiedział że wszyscy mają go gdzieś i nie ma po co żyć myślałam że on naprawdę się zabije. Podobno dzięki mnie żyje. Dziewczynie poradziłam w kilku sprawach, mimo że ma sporo blizn po cięciu, dzisiaj jest szczęśliwa, od dłuższego czasu się przyjaźnimy :)

Masterroller Odpowiedz

Ja osobiście uważam, że powinnaś uważać. Nastolatkowie to burza hormonów, niektórzy mogą źle zareagować na takiego samozwańczego psychologa. Uważaj żebyś nie zrobiła krzywdy tym dzieciakom.

Doge Odpowiedz

Jakie niby masz kompetencje do tego, co robisz? Ty w ogóle sobie zdajesz sprawę co odpierdalasz? Wiesz dlaczego przez internet nie prowadzi się psychoterapii? Bo terapeuta nie może odczytać mowy niewerbalnej, która zdradza 80% prawdziwych emocji pacjenta. Sama jesteś ostro zaburzona, masz kompleks zbawicielki. Zostaw te dzieci i zajmij się sobą.

Tayla

Wątpię ze autorka daje profesjonalne rady jak psycholog. Tu raczej chodzi o zwykła rozmowe, nawet żeby kogos odciągnąć od problemów. Jeżeli ktoś jest bardzo samotny to nawet taka głupia pogawędka z obca osoba może trochę pomoc. Autorka pewnie nikogo nie diagnozuje, ani nie poleca jakiś metod tylko wciela się w role koleżanki która wysłucha, doradzi a której tym ludziom brakuje. Przecież w prawdziwym zyciu ludzi tez się wspierają.

Doge

Bzdura. Celowo oszukuje te dzieciaki co docswojego wieku. To co robi świadczy tylko i wyłącznie o jej zaburzeniach. Podnosi sobie samoocenę kosztem tych dzieci. Podłe.

Tayla

Hipokryzja. Oskarżasz autorkę o bawienie się w psychologa a sam/a diagnozujesz ja z „kompleksem zbawicielki” i innymi zaburzeniami na podstawie 1 wyznania.

Doge

Ja tylko piszę swoje spostrzeżenia. A ona regularnie oszukuje dzieci i bawi się w dziecięcego psychologa, a to są lata studiów i własnej psychoterapii. Kiedyś takim zachowaniem doprowadzi do tragedii, ciekawe czy wtedy będzie tak samo przemądrzała. Nawet sobie nie wyobrażam, jak podle muszą się czuć te dzieci, gdy osoba której zaufały okazuje się być kim kompletnie innym. W ten sposób niszczy zaufanie w tych dzieciach. Więcej z tego szkody niz pożytku. I jeśli jej bronisz to jesteś takim samym ograniczonym idiotą.

Dragomir Odpowiedz

Jesteś super, naprawdę ;) pozdrawiam, życzę wielu sukcesów ale pamiętaj, by nie brać całego świata na swoje barki, bo sama się wypalisz.

Esza Odpowiedz

To jest trochę niepowazne, bo możesz zrobić komuś krzywdę. To tak jakbym ja napisała, że zawsze chciałam być lekarzem więc teraz doradzam dzieciom z internetu, bo nie mają alternatywy.

xBorysx

Nie dramaryzuj, rozmową z człowiekiem przez Internet autorka nikomu krzywdy nie zrobi

KoalaSzara

Nie byłabym taka pewna, Borys

CzarnaWdowa04 Odpowiedz

Autorko podziwiam, wiele razy pomagałam ludziom i często bardzo dobrze potem na tym wychodzili. Potrafiłam całymi dniami zajmować się problemami innych ale... Do tej pory nikt nie mógł pomóc mi. Poprostu nie spotkałam osoby która by mnie do siebie przekonała i postarała się pomóc. Marzę o tym by cie kiedyś spotkać, czy to w realu czy na watt

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie