Dziś wyjąłem z tyłka kawałek nici dentystycznej. To jak się tam dostała będzie jedną z największych zagadek w całej pieprzonej tajemnicy twierdzy szyfrów.
Pewnie wpadła do prania, przyczepila się do majtek i w ten sposób dostała się do strategicznych punktów. Ja tak miałem z włosami mojego brata, kiedy nosił długie. Też wyciągnąłem je z bielizny. :(
Pewnie wpadła do prania, przyczepila się do majtek i w ten sposób dostała się do strategicznych punktów. Ja tak miałem z włosami mojego brata, kiedy nosił długie. Też wyciągnąłem je z bielizny. :(
Troche zapsulas wyznanie
A może to nie była nić dentystyczna tylko owsiki masz?
owsiki to małe, białe robaczki - z nicią nie mają nic wspólnego. Natomiast robaki typu nicienie są za grube by pomylić je z nicią dentystyczną.
Taka ciekawostka dla ciebie- z dupy zwykle wychodzą rzeczy, które jesz.
Mnie by bardziej zastanawiało czemu grzebałeś sobie w tyłku, niż to co tam znalazłeś. xD
Czuć jak się załatwia potrzebę. Jako dziecko jadłam nitki z ręcznika, więc wiem co mówię. xD
Jak ją sobie wyjąłeś?
Zjadłeś ją (mniej czy bardziej świadomie) lub wcisnąłeś sobie do tyłka. Ot cała tajemnica.
Znajomy na ulicy dostał śrutem z wiatrówki w pośladek. Po roku chirurg wyjął mu ten śrut spod kolana.
Moze to nie nić a tasiemiec???