Robiłam kiedyś większą domówkę, na którą zaprosiłam m.in. kumpla z dziewczyną. Wszyscy już byli na miejscu oprócz nich. Ktoś rzucił pomysł, żeby do nich zadzwonić i ich pospieszyć. Telefon był podłączony do jebutnych głośników. Dzwonię, Kamil odbiera i słyszymy jęki, plaski, mlaski, krzyki i "ooo tak, rżnij mnie mocniej", "ale jesteś ciasna, zaraz eksploduję" i przeciągły, głośny stęk rozkoszy. To wszystko trwało kilkanaście sekund, a ja byłam tak zaskoczona, zażenowana i zszokowana jednocześnie, że dopiero po wszystkim ogarnęłam, żeby wyłączyć telefon. Sami zainteresowani nie dowiedzieli się o tym co się odjebało i nikt ich w tym nie uświadomił, bo i po co? Jednak co ciary żenady mnie przeszły jak przyszli do mnie spóźnieni prawie 2 godziny, to moje...
Dodaj anonimowe wyznanie
A ile normalnie zajmowała im droga do ciebie?
A jakie to ma znaczenie?
Jeśli 5 minut, to mogę domniemywać że chłopak nie ograniczył się do jednej eksplozji. I na tym większy "respect" zasłużył na dzielni.
Dalej nie wiem jakie to ma dla ciebie znaczenie. Zazdroszczę wolnego czasu i możliwości zaprzątania sobie głowy pierdołami.
@matriarchat - ot ciekawość. Motor napędowy naszej cywilizacji. Bez tego twój tata dalej by czekał na grilla, aż piorun pierdyknie w ogródku.
@Etan - dlaczego tak interesuje cię żona matriarchatu?
@Etan - ale ty jesteś spięta. Chłopak zawodzi?
Etanolansodu, chyba jednak wczorajszy dzień nie był tak dobry jak uważasz. Zaraz pękniesz jak gumka w majtkach
@etanol wyjmij kij z tyłka :D luzu więcej, bo zginiesz marnie w świecie wielkim
Ja się nie spinam, tylko zastanawiam jakie to ma znaczenie :D czasami uda się majerowi palnąć coś śmiesznego, ale ten jego komentarz nie jest ani zabawny, ani ciekawy, ani mądry. A ty majerze mylisz ciekawość ze wścibstwem. Miłego dnia :)
@Etan - chyba nie ma takiego słowa jak grubaszny. Ale rubaszny już jest. I tu masz rację. Rozpatrywałbym to też kulturowo. Ja jestem ze stosunkowo młodej, prymitywnej, słowiańskiej kultury. Gdzie afirmacja życia jest mocno akcentowana, a że przy okazji daleko mi do katolickiej ascezy i obłudy, to taki już jestem. A to się na dodatek dokłada na twoją cechę, jaką chyba dostrzegłem. Ty bardzo zero jedynkowo układasz sobie świat. Wpojono ci dobre moralne wzorce, jak to że kradzież jest zła, obsceniczność jest be i że trzeba być miłym dla grubych koleżanek. Ale przez to wydajesz bardzo często kategoryczne osądy. Obawiam się że gdyby ci wpajano że majerowatość jest zła i zasługuje na spalenie na stosie, bez większej rozterki byś mnie na niego skazała. A takich ludzi troszkę się boję.
@Etan - palenie na stosie nie jest czymś na wyłączność Indyjskim. My katolicy, (to znaczy ja i inni, bo nie wiem do jakiego boga ty jesteś zapisana), też mamy na tym polu spore osiągnięcia. Ja się obawiam, że cokolwiek napiszę, to uznasz to za rasistowskie.
Mnie ciekawi w jaki sposób kolega odebrał telefon w trakcie.
Jak ? Podczas ostrego seksu ze swoją dziewczyną, przerwał żeby odebrać i wrócił do niej żeby dokończyć ? Leżeli obydwoje na telefonie, że przez przypadek odebrali ?
Coś nie trzyma się kupy ta historia albo niezły kawał zrobił autorce i to raczej o niej powinno być to wyznanie.
Robisz tak w trakcie czy po prostu ignorujesz połączenie ? Mogę się mylić ale raczej większość osób nie zawraca uwagi na nic podczas zabawy z partnerem lub partnerką.
Puzon ja np tak robię, bo jak są mega ważne połączenia z pracy to sorry, nie mogą czekać aż dojdę xD dlatego to wytłumaczenie że źle przesunął dla mnie ok.
Dziwi mnie, ze nikt ze znajomych nie skomentowal jakos ich spoznienia xd
kto normalny odbiera tel podczas seksu...
Zaraz zaraz... to ktoś odebrał w trakcie? Oni odebrali? Ktoś za nich, że o niczym nie wiedzieli? Pachnie mi tu sporą fantazją.
Żenada to to wyznanie. Ludzie uprawiają seks i to jest normalna rzecz, a nie odebrali przecież specjalnie. Dorośnij autorko.
@Nordek Tak, uprawiają. Jednak nie każdy spóźnia się 2 godziny na większą domówkę z tego powodu. Mogli chociaż zgłosić nieobecność, albo spóźnienie.
Nie, przecież to bez sensu. Nie usłyszeli nawet telefonu, nie zauważyli go. Mimo to nie uważam tego wyznania za żenady. Da się przeczytać, można zrozumieć. Jeżeli zachowanie tamtej pary było dla Ciebie normalne, to nie wiem, jak to skomentować...
@DarkMinion Nie zgadzam się z Tobą. Jeśli jest się umówionym z jedną czy dwiema osobami, to tak, ale na domówkę czy spotkanie w barze spóźnienie to nie tragedia. Wątpię, aby wszyscy na imprezie siedzieli o suchym pysku i po cichutku cierpliwie czekali na ostatniego zaproszonego gościa. Ludzie na ogół intuicyjnie to wyczuwają, czy w danej sytuacji mogą się jeszcze np na spokojnie z godzinę poruchać, Bo impreza bez nich nie padnie, czy no zbierać się i wychodzić, bo np idą na ślub i z tym nikt na nich nie zaczeka.
@Jataklubie prawda, zgadzam się z Tobą. To nie spotkanie w wąskim gronie gdzie można kogoś urazić tylko impreza. Jeśli ktoś czuje taką potrzebę to dlaczego nie. Seks to zdrowie, a robienie z takiej sytuacji wielkiego problemu to głupota. Dlaczego impreza miała by być ważniejsza od tego że chcieli się bzyknąć, każdy żyje dla siebie a nie po to by uszczęśliwić innych. Dotarli na imprezę ostatecznie, świat się nie zawalił, inni się bawili i bez nich, w końcu to nie rozmowa o pracę tylko impreza.. Także trochę luzu w życiu ludzie ;)
Myślę, że problemem w tym wyznaniu nie jest, że spóźnili się na imprezę, a raczej, że wszyscy usłyszeli ich w trakcie. I jasne, mimo że seks nie jest czymś niezwykłym, to nadal jest czymś intymnym, więc to dość normalne, że usłyszenie na głośniku przez naście osób jak ktoś uprawia seks może być krępujące.