#bmvHs
Ostatnio zwróciłam bardziej na to uwagę podczas porannego szykowania się do pracy, a wstaję po 4. Dziś wychodząc spod prysznica znalazłam gumkę do włosów na podłodze w łazience, choć leżała daleko na półce, a ja wcześniej się tam nie kręciłam. Ogólnie nie przeszkadza mi to, gdyż spotyka mnie to od wielu lat. Nieważne gdzie mieszkam. Pozwalam sobie nawet rozmawiać z moim wyimaginowanym bytem (a raczej prowadzę monolog), mając nadzieję, że jednak go nie zobaczę. Czasem proszę, aby dał o sobie znać, by mnie dotknął czy coś. Oczywiście się to nie dzieje. Po godzinie owszem, ale nie na zawołanie. Pragnę dodać, że miewałam paraliże senne i widziałam różne postacie. Miałam również z nimi "bezpośredni" kontakt, czyli jedna z nich mnie zaatakowała. Myślę, że nie ma powiązania, ale jest to jednak równie ciekawe doświadczenie.
Kiedyś leżałam z moim kotem w łóżku, czytałam książkę leżąc na plecach, a kot mruczał ułożony na mojej klatce piersiowej. Była ok. 2 w nocy (dobra książka zawsze wciąga). Nagle kot przerażony spojrzał przed siebie (czyli za moją głowę!) i zaczął syczeć. Myślałam, że umrę z przerażenia, bałam się odwrócić. Całą noc nie zmrużyłam oka, leżałam przy zapalonym świetle. Wyłączający się TV oraz pstrykające kwiatki (wyładowania elektryczne?) również były normą. Najgorzej, jak tylko TV się świecił, bo nagle jak zgasł, to zapadała ciemność i ja sparaliżowana. Zamykałam oczy i po omacku szłam do światła. Teraz jest nieco lepiej, choć nigdy nie zostawiałam otwartych drzwi. Wszystkie musiały być zamknięte. Lubię małe pokoje, by mieć je "na oku". Odkąd mieszkam w sporej kawalerce w nocy nie widzę końca kuchni, wszystko na otwartej przestrzeni. Początki były ciężkie, teraz jest lepiej. Czasem przed snem słyszę głośny głos przy moim uchu. Raz moje imię, raz: to twoja ostatnia wojna - i dźwięk muchy. Było tego więcej, ale wcześniej nie zapisywałam. Głosy potrafiły mnie wręcz wybudzić ze snu, tak blisko i głośno przy uchu.
Wiem, że brzmi to wszystko śmiesznie i większość nie wierzy w tego typu pierdoły, ale ja osobiście mam do nich szacunek i wiem co czuję na swoim ciele. Pewnie bym tego nawet nie zauważyła, gdyby nie intensywność tych zjawisk. Sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Zastanawiałam się, by zacząć nagrywać dźwięk, np. w nocy, ale cholernie się boję co usłyszę rano.
Może to schizofrenia
Niestety, też mi się tak wydaje.
To pierwsze o czym pomyślałem.
Ja myślę, że idź do lekarza się leczyć. Chyba, że nagrasz - podobno za udowodnienie istnienia mocy nadprzyrodzonych jest jakaś nagroda (dotąd nikomu się nie udało).
ta, nie udało...
Wystarczy włączyć stylizujące się na poważne media kanały (pseudo)naukowe (youtube, a nawet tv) gdzie od rana do nocy lecą programy typu *"starożytni kosmici", "zasiane życie", itp...
Ludzie to oglądają - część w to wierzy. Autorzy trzepią z tego większą kasę niż z tych całych nagród.Zresztą - wystarczy teraz przejrzeć się ile nieprawdopodobnych teorii się teraz szerzy...
*starożytni kosmici - prowadzi to gościu którego twarz jest na co trzecim memie....
Ebubu, wiem, kiedyś to widziałam i nie mogłam wyjść ze zdumienia - co chwilę albo oczy robiły mi się jak 5zł, albo nie mogłam przestać się śmiać. Są mistrzami nadinterpretacji i wyciągania wniosków z dupy, a ludzie łykają jak pelikany, bo w tv pokazywali :D
korosmajor, nie wiem jak Ty, ale ja nie mam żadnych "guru politycznych" (debilu). I nie ufam obcym, a osobiście żadnego polityka (na szczęście) nie znam :D
Moją siostra miała podobnie. Spała w nocy i nagle budziła się przerażona bo czuła, że coś szarpie ja za nogę albo złapało za szyję. Okazało się że to schizofrenia.
To, co opisujesz, to klasyczne objawy schizofrenii. Proszę, jak najszybciej udaj się do psychiatry. Im szybciej ustawi Ci lekarstwa, tym szybciej poczujesz się lepiej i będziesz mogła w miarę normalnie funkcjonować. Trzymam kciuki.
Idź po prostu do lekarza. Typowe objawy schizofrenii. Dotyk też można sobie wyobrazić na tyle silnie, że go poczujemy.
A syczący przestraszony kot też jej się przewidział?
Jawiem1210
Człowiek chory może różnie interpretować zachowanie zwierząt i ludzi, słyszeć głosy, dźwięki....
Kot potrafi nasyczec np na komara.
Ja Ci wierzę, bo całe dzieciństwo mieszkałam w nawiedzonym domu (szafki trzaskały, przedmioty lewitowały, czuć było dotyk na sobie, dziwne zapachy itd.) Tylko my nie mieliśmy z tym problemu, czasem nie można było spać w nocy, bo było głośno, ale nikt nas nie atakował ani do nas nie mówił. Weź ty idź do księdza, niech Ci dom poświęci, sama się wyspowiadaj i dostań chociaż błogosławieństwo, albo od razu się staraj o egzorcyzm. Jak to jakieś wredne to lepiej z tym nie gadać, bo nigdy nie wiadomo. Bardzo Ci współczuję. Ja bym chyba robiła pod siebie ze strachu, jakby coś złego mnie nawiedzało. I nagrywanie wg mnie to też nie jest dobry pomysł. Ja nagrałam coś raz, potem bałam się to obejrzeć, bo co innego jak sobie chodzi i rusza te przedmioty i możesz sobie myśleć, że to jakaś fajna miła kobita co tu zmarła, a co innego jak na nagraniu zobaczysz lub usłyszysz jakiegoś demona.
Nie, nie ma. To po prostu pozostałości mitologii, bądź schorzenia psychiczne. Jak w tym wypadku. Obawiam się, że podobnie może być w Twoim. I, proszę, nie odbierz tego jako próbę obrazy. Gorąco namawiam Cię, żebyś udała się do lekarza..
Jeśli to u mnie choroba psychiczna, to na te samą chorobę cierpi cała moja rodzina i mój chłopak. XD i telefon, którym nagrałam też to na pewno ma xDxD
Poproszę link do nagrania, albo całą sprawę uznaję z wymysł.
To sobie uznawaj, co mnie to obchodzi? xD Piszesz tak, jakby Twoje zdanie w jakimkolwiek stopniu się liczyło...
Nie, to nie brzmi śmieszne. Brzmi za to jak objaw choroby
To prawdopodobnie demon musialas kiedys w jakis sposob otworzyc jemu droge wejscia do Ciebie. Ezoteryka, tarot przywolywanie duchow itp. Idz jak najszybciej do ksiedza katolickiego, bo moze byc coraz gorzej i moze Cie zaczac wpedzac w paranoje i jeszcze ktos kto nie jest wierzacy wepchnie Cie do psychiatryka
O matko, mam nadzieję że to prowokacja
Zbyt wiele widzialam zbyt wiele doswiadczylam mocy Pana Boga, aby pisać coś co nie jest prawda. Daje dobra rade. Zwierzeta wyczuwaja takie rzeczy bez powodu nie syczałby w srodku nocy...
Tarot i wiara w Boga? No chyba nie.
Zacytuję klasyka. " Jeśli Ty rozmawiasz z bogiem, to modlitwa. Ale jeśli on rozmawia z Tobą, to schizofrenia"
Wnioski wyciągnij sama. Pomijam już fakt, że Twój "Pan Bóg"..tak naprawdę nie istnieje. To wymysł prymitywnych kultur, które nie potrafiły wytłumaczyć sobie pewnych zjawisk. To taki sam mit, jak Zeus, Marduk, Odyn czy Kraken.
A może daj jej wierzyć w co chce, bo ani ty ani ona siebie wzajemnie nie przekonacie o istnieniu/nieistnieniu Boga?
Słuchaj.. niech wierzy sobie w co chce, z różowym yeti na czele. Problem pojawia się wtedy, gdy własnej mitologii używa do tego, by odwodzić osobę z poważną chorobą od wizyty u lekarza i uzyskania pomocy.
Nie odwodze nikogo od wizyty u lekrza. Doradziłam, aby poszła najpierw do ksiedza najlepiej egzorcysty, ktory rozeznaje takie rzeczy i jezeli nie bedzie chodzic o przesladowanie duchowe to skieruje ja do lekarza psychiatry. Ale moim zdaniem w pierwszej kolejnosci, gdy bierze sie pod uwage aspekt paranormalny nalezy udac sie do duchownego, poniewaz nie kazdy psychiatra wierzy w dzialania nadprzyrodzone i moze jej zrobic krzywde lekami, terapiami czy nawet zamknac w psychiatryku. A demony to byty ponadprzecietnie inteligentne i znaja nature czlowieka na wylot i bez problemu moga u niej wywolywac symptomy chorobowe identyczne jak w schizofremii. Rozumiem, ze nie wierzycie, ale nie najezdzajcie na osoby, ktore to robią i które na własnej skorze doswiadczyly działania Jezusa. Dajdzie tej dziewczynie wybór. Nic jej nie zaszkodzi ksiadz myślę, ze wbrew przeciwnie. Napewno jej wysłucha.
Nie. Nie istnieją byty paranormalne. Nie istnieją demony. Mój kuzyn udał się do księdza, spędził 24 lata w klasztorze. Bez odpowiedniej opieki lekarskiej. Dopiero trzy lata temu udało się go wyrwać (a właściwie wyrzucono go, bo sprawiał już za dużo kłopotów) Niestety, szkody w jego psychice są na tym etapie nirofwracalnet. Szkodzisz. Ksiądz nie jest lekarzem. Jest sprzedawcą religii. Jeżeli, jak twierdzisz, sama doświadczyłaś "nadprzyrodzonego" - najprawdopodobniej sama jesteś ofiarą schizofrenii. Zastanów się, czy w rodzinie miałaś podobne przypadki i koniecznie zgłoś do psychiatry.
@KrowkaMaja
"Doradziłam, aby poszła najpierw do księdza najlepiej egzorcysty"
A taki ksiądz i tak zanim zajmie się tematem zażąda papierka od lekarza psychiatry - taka jest procedura.
Umbriel, a skad masz pewnosc, ze nieistnieją?
A nie zastanowiliscie sie nigdy czy faktycznie to nie prawda, ze to jakies demony duchy itp. a schizofrenia została wymyslona żeby to ukryc, bo kto uwierzy w duchy lepiej w chory leb?
Wierzono w demony bo medycyna kulała i nikt by nie pomyślał, że umysł i psychika ludzka też może zachorować. Choroby to stan faktyczny, a demony to wymysł. Ja pierdole XD
Kolejna teoria spiskowa - prawdziwa plaga aktualnie
21wiek..kurwa... Planujemy kolonizację Marsa... A ludziom trzeba tłumaczyć, że demony nie istnieją, szepionki pomagają, a ziemia nie jest płaska.. Nie..religijny zabobon wcaaale nie jest szkodliwy...
Ta popierdolcie sobie, to ze nauka idzie do przodu to nie znaczy ze takie rzeczy nie istnieją. Nikt tego nie wie, naukowcy też. I to nie zadna teoria spiskowa takie przemyslenie po prostu.
Jedni mają w głowie kolonizację Marsa, u innych pod deklem średniowiecze...
Koledzy planują kolonozację piczki twojej kobiety, za twoją pełną aprobatą. XXI wiek i takie bezeceństwa się dzieją, ale to zawsze sie działo. Ale znakiem czasu jest chwalenie się tym i uważane się za kogoś lepszego :)
Jest wyznaczona ogromną nagroda za udokumentowanie istnienia rzeczy nadprzyrodzonych. Nadal nikt jej nie zdobył.
Kitku, jeśli masz na myśli ten milion dolarów to on jest za udowodnienie, że się ma zdolności paranormalne.
Raczej koleżanki..ale widzę, że na tych kolegach jesteś strasznie zafiksowany... Mamy 21wiek. Instalujesz Grinder i masz tyłu kolegów do zabawy, ilu tylko zapragniesz. Śmiało! 🤨
Spowiedź, modlitwa, egzorcysta.
Narzędzie kontroli społecznej, prymitywna forma medytacji, hochsztapler. Nie ma co.. piękny zestaw "lekarstw"...
Badanie, leki, terapia.
I to możliwie szybko..
A jest jakaś terapia na cuckolding? Bo może byś skorzystał :)
Dragomir. Tak poważnie. Masz jakąś obsesję na tym punkcie? Bo, nieważne, jaki jest temat, przychodzisz i bredzisz od rzeczy o cuckoldzie. Weź, człowieku, zluzuj, bo to się już żałosne robi.. Mnie tym nie obrażasz, bo nie uprawiam cuckoldu, co ci pierdyliard razy tłumaczyłem, więc równie dobrze mógłbyś mnie nazywać różowym flamingiem w zielone paski.. a sam wychodzisz na debila, który gada od rzeczy..