Zrobiłam ciasto dla chłopaka. Wyszło go na tyle dużo, że postanowiliśmy go trochę rozdać najbliższym. Moja rodzina była zachwycona, jego zresztą też, poza jednym wyjątkiem. Jego mama nie była zadowolona, że wszyscy chwalą mój sernik. Nawet ostatnio jak u niej byliśmy, skomentowała, że jej ciasta muszą być bogate (np. w dodatki, ozdoby), a nie tak jak mój sernik, który nazwała „surowym sernikiem”, bo nie było w nim rodzynek.
Dodaj anonimowe wyznanie
Żal mi tej kobiety, która wchodzi w konkury z synową na tle sernika
Sernik tylko bez rodzynek, a majonez tylko kielecki. Nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym
Niektórzy lubią kielecki i sernik bez rodzynek
a inni mają gust
Słusznie, w końcu o gustach się nie dyskutuje.
Sernik tylko z rodzynkami w lewej połówce i bez rodzynek w prawej (albo na odwrót). Każdy bierze, co lubi.
Niektórzy lubią sernik bez rodzynek, a niektórzy są pozbawionymi smaku i gustu troglodytami i wolą ten z dodatkami. O gustach się nie dyskutuje.
Rodzynki mi nie przeszkadzają w serniku (byle to nie było ciasto rodzynkiem z dodatkiem sera) ale lepiej jak ich nie ma. A co do majonezu, może i Kielecki ma nie aż tak dużo chemii jak inne, ale za to smakuje jak ocet, aż ryj wykrzywia.
Byle to nie było ciasto RODZYNKOWE z dodatkiem sera* - zafajdana autokorekta.
Dragomir ma rację Kielecki może i ma najmniej chemii z majonezów na polskim rynku, ale to dlatego, że tego octu nic nie ruszy 😂 dlatego tylko Madero z Biedry! Wygrywa z całą resztą, bo ma jaja z wolnego wybiegu, a nie z umęczonej kurki.
Ja bym nawet chciał żeby Kielecki był smaczny, bo uwielbiam Świętokrzyskie no ale... Niestety. Słyszałem za to, że Kętrzyński bije Kielecki a nawet Winiary na głowę, ale to regionalny jakiś i nie jestem stamtąd, musiałbym chyba przez internet jakoś zamawiać :)