#bfnWl
Pamiętam, jak do mnie (dziecka kilkuletniego) mówiła: „nienawidzę cię jak zgniłej ryby!” albo „a żebyjeś była za mału zdechła!”, albo „lepiej, żebym umarła, zanim cię miała urodzić!”.
Miło, prawda?
Rzeczy, które później mi robiła, to już po prostu drobiazg. Np. to, że wszystkie moje rysunki, które miałam pokazać na egzaminie wstępnym do ASP, zniszczyła, bo jej zdaniem były brzydkie. Bo np. przedstawiały portrety starych ludzi, a powinny były przedstawiać piękne kobiety wśród róż (sic!). Albo zniszczyła moje obrazy olejne, bo malując grubą fakturą, niepotrzebnie marnowałam farby (nieważne, że te farby otrzymałam nie od niej, tylko od kolegi z koła plastycznego w Domu Kultury w prezencie na urodziny).
Kiedyś po takiej awanturze uciekłam z domu. Nie miałam się gdzie podziać i próbowałam przetrwać noc na działkach, gdzie rodzice mieli altankę, ale ktoś/coś przez cały czas kręciło się w pobliżu i uciekłam stamtąd. Schowałam się na strychu naszego domu i próbowałam spać na kartonach. Matka zauważyła i wysłała po mnie mojego brata. Wróciłam. Nigdy nie usłyszałam słowa na ten temat.
To jest tylko ułamek tego, czego od mamy dostałam. Jeszcze mocniejsza historia dotyczy tego, jak zostałam „dostarczona” w wieku lat sześciu do sanatorium, w którym zostałam kilka miesięcy, bez wyjaśnienia i uprzedzenia gdzie i po co jadę.
To aż dziwne, że teraz nie funkcjonuję w jakimś wariatkowie:)
do domu starców za jej emeryturę i tyle z problemu
"ale przecież rodziców trzeba szanować", no nie!, jeśli zgotowali Ci piekło, to czym sobie na ten szacunek zasłużyli? samym statusem rodzica? bo na pewno nie czynami
Emerytury często nie wystarczają na dom starców.
Czyli sama masz około 70 lat. Czy osoba w tym wieku by pisała takim stylem i w ten sposób? Coś mi tu nie pasuje , nie wiem jak innym Anonimowym. Pomijając że osoba w tym wieku raczej sama potrzebuje pomocy przy dźwiganiu i generalnym sprzątaniu.
Może mieć 50-60 lat jeśli mama rodziła ją w późniejszym wieku. Moja babcia na przykład rodziła moją mamę po 40-stce.
@Livarot Moja ciocia lat 70 zajmuje sie swoimi rodzicami (wnukami tez). Jest sprawna, samodzielna, ma duzo energii.
Moja teściowa, tez 70 lat, jest slaba, schorowana, dosc samodzielna ale na wiele rzeczy nie ma sił.
W tym wieku może być bardzo różnie ze sprawnością.
Zgadzam się, że styl pisania jest bardzo nietypowy nawet, gdyby autorka miała 50 lat. Oczywiście jest to możliwe, ale mało prawdopodobne.
No coś ty, moja teściowa jest po 70tce i jest żwawa, w niczym się takim nie potrzebuje pomocy. Ludzie są różni.
Więc dlaczego jej pomagasz?