#bfnWl

Moja mama ma 93 lata, opiekuję się nią. Na szczęście ciągle jest dość sprawna intelektualnie i fizycznie, ale coraz częściej wymaga wsparcia w czynnościach codziennych. Staram się więc dostarczać wszystko, czego potrzebuje, robię większe sprzątanie (z mniejszym jeszcze sobie radzi). Sielanka? Niezupełnie. Dlaczego? Bo jej nienawidzę. A ona nienawidziła mnie, odkąd pamiętam.
Pamiętam, jak do mnie (dziecka kilkuletniego) mówiła: „nienawidzę cię jak zgniłej ryby!” albo „a żebyjeś była za mału zdechła!”, albo „lepiej, żebym umarła, zanim cię miała urodzić!”.
Miło, prawda?
Rzeczy, które później mi robiła, to już po prostu drobiazg. Np. to, że wszystkie moje rysunki, które miałam pokazać na egzaminie wstępnym do ASP, zniszczyła, bo jej zdaniem były brzydkie. Bo np. przedstawiały portrety starych ludzi, a powinny były przedstawiać piękne kobiety wśród róż (sic!). Albo zniszczyła moje obrazy olejne, bo malując grubą fakturą, niepotrzebnie marnowałam farby (nieważne, że te farby otrzymałam nie od niej, tylko od kolegi z koła plastycznego w Domu Kultury w prezencie na urodziny).
Kiedyś po takiej awanturze uciekłam z domu. Nie miałam się gdzie podziać i próbowałam przetrwać noc na działkach, gdzie rodzice mieli altankę, ale ktoś/coś przez cały czas kręciło się w pobliżu i uciekłam stamtąd. Schowałam się na strychu naszego domu i próbowałam spać na kartonach. Matka zauważyła i wysłała po mnie mojego brata. Wróciłam. Nigdy nie usłyszałam słowa na ten temat.
To jest tylko ułamek tego, czego od mamy dostałam. Jeszcze mocniejsza historia dotyczy tego, jak zostałam „dostarczona” w wieku lat sześciu do sanatorium, w którym zostałam kilka miesięcy, bez wyjaśnienia i uprzedzenia gdzie i po co jadę.

To aż dziwne, że teraz nie funkcjonuję w jakimś wariatkowie:)
Empiror Odpowiedz

do domu starców za jej emeryturę i tyle z problemu
"ale przecież rodziców trzeba szanować", no nie!, jeśli zgotowali Ci piekło, to czym sobie na ten szacunek zasłużyli? samym statusem rodzica? bo na pewno nie czynami

Furuya

Emerytury często nie wystarczają na dom starców.

3210

Furuya są "państwowe" DPSsy lub ZOL tylko się czeka, dlatego wniosek powinna złożyć już.

Furuya

@3210 Do państwowego dpsu czy innego zolu wcale nie tak łatwo się dostać. Do zolu potrzebne jest w ogóle skierowanie od lekarza, których lekarze nie chcą wystawiać i żeby je dostać, trzeba się trochę naprosić. No i żeby dostać się do zolu, trzeba rokować poprawę zdrowia (bo jest to zakład opieki leczniczej, więc jakby z definicji jest tymczasowy - docelowo, po wyzdrowieniu, pacjent zolu ma wrócić do domu). Ze starości się nie wyleczysz.
Do dpsu, jeżeli osoba starsza jest chodząca, praktycznie nie ma szans się dostać. Oprócz tego, że trzeba złożyć wniosek (i tego wniosku nie może złożyć rodzina, tylko sama zainteresowana, bo trzeba go podpisać) trzeba dołączyć jeszcze opinię psychiatryczną, że jest się zdrowym na umyśle (nie wiem, czy na pewno do wszystkich, ale wymagali tego we wszystkich 3, z którymi udało mi się mieć styczność). W dodatku jak osoba starsza nie jest chodząca, to załatwienie psychiatry, który przyjdzie do domu jest strasznie trudne. Powodzenia w załatwieniu tego w przypadku jakiejś wrednej staruchy, która nie jest ubezwłasnowolniona i nie chce współpracować i nikogo do domu nie wpuści, bo nie.
Można wtedy myśleć ewentualnie o pomocy mopsu z załatwieniem tego, ale mops też w takich sytuacjach zazwyczaj się nie kwapi do pomocy - jedyne, co mi babki z mopsu zaoferowały, to płatna opiekunka przychodząca dwa razy w tygodniu. Wniosek o dps kazały składać osobiście, choć wiedziały, że osoba, której dotyczy rozmowa, jest niewspópracująca i do dpsu iść nie chce (a nie miał się tą osobą kto zająć, dalsza rodzina).
Ponadto, dpsy i zole nie są darmowe. Jeżeli ktoś do tego dpsu trafi i emerytura nie starczy na pokrycie kosztów pobytu w takim ośrodku, reszta kwoty jest ściągana od dzieci.
Fajnie powiedzieć, że są dpsy, ale to nie jest taka prosta sprawa i nie wystarczy złożyć wniosku, bo się tak podoba.

didja

@Furuya
Załatwienie psychiatry do domu jest bardzo łatwe. Tylko kosztowne... ok. 500-700 zł.

Livarot Odpowiedz

Czyli sama masz około 70 lat. Czy osoba w tym wieku by pisała takim stylem i w ten sposób? Coś mi tu nie pasuje , nie wiem jak innym Anonimowym. Pomijając że osoba w tym wieku raczej sama potrzebuje pomocy przy dźwiganiu i generalnym sprzątaniu.

AaRr

Może mieć 50-60 lat jeśli mama rodziła ją w późniejszym wieku. Moja babcia na przykład rodziła moją mamę po 40-stce.

tramwajowe

@Livarot Moja ciocia lat 70 zajmuje sie swoimi rodzicami (wnukami tez). Jest sprawna, samodzielna, ma duzo energii.
Moja teściowa, tez 70 lat, jest slaba, schorowana, dosc samodzielna ale na wiele rzeczy nie ma sił.
W tym wieku może być bardzo różnie ze sprawnością.

ohlala

Zgadzam się, że styl pisania jest bardzo nietypowy nawet, gdyby autorka miała 50 lat. Oczywiście jest to możliwe, ale mało prawdopodobne.

karlitoska

No coś ty, moja teściowa jest po 70tce i jest żwawa, w niczym się takim nie potrzebuje pomocy. Ludzie są różni.

3210 Odpowiedz

Więc dlaczego jej pomagasz?

Dodaj anonimowe wyznanie