Leżę rano półnaga w pokoju przy moim facecie. Jednoznacznie daję mu do zrozumienia, że mam na niego ochotę, odsłaniając coraz więcej ciała. Patrzy na mnie i po chwili rzuca tekstem: Myślisz, że ten wczorajszy bigos mi zaszkodzi, jeśli go zjem na śniadanie?
Nie poczułam się fajnie, wręcz była to dla mnie pewnego rodzaju obraza.
Zastanawiam się, czy może to oznaczać, że już go nie pociągam jak kiedyś, że mu się znudziłam.
Dodaj anonimowe wyznanie
A ile jesteście razem ? Może samo odsłonięcie ciała nie jest dla niego niczym nowym ? Jak jesteście razem już jakiś czas to pewnie nie raz widział cię półnagą w sytuacjach codziennych. Na twoim miejscu nie brałabym tego za obrazę tylko raczej na drugi raz powiedziała szczerze o co mi chodzi. Nie każdy potrafi czytać w myślach swojej drugiej połówki.
A może to oznacza że zastanawiał się nad zjedzeniem wczorajszego bigosu na śniadanie? Nie dopowiadaj sobie zbyt wiele, autorko
A to tu da się dopowiedzieć coś jeszcze?
Najwyrazniej dla niego nie bylo to jednoznaczne.
A nawet jesli zalapal o co ci chodzi, ale byl po prostu glodny albo nie mial ochoty, to oznacza, ze mu sie znudzilas? Czy moze po prostu faktycznie byl glodny albo nie mial ochoty?
śpisz obok niego co noc nago, pewnie chodzisz nago po domu. Przy tym ilości bodźców, bardziej będziesz go pociągać zakrywając ciało nawet babciną sukienką, by mógł puścić wodze fantazji
Ja na twoim miejscu zmieniłabym taktykę i zamiast kalambur zagrałabym w ,,mówię, co myślę przez 30 minut"
i tak sie konczy "domysl sie", wymowne patrzenie i subtelne sygnaly...
A od kiedy facet musi w dowolnej chwili chcieć uprawiać seks? Nie, facet nie jest tak zbudowany, to nie maszyna podłączona do prądu, też ma prawo nie mieć ochoty.
To oznacza, że był głodny.
Najpierw żołądek a dopiero później jajka.
A tobie by korona z głowy spadła, jakbyś zrobiła coś więcej niż rozebranie się? Jakby on leżał połnagi to też od razu byś na niego wskoczyła? Żałosne tak samo jak patrzenie na kogoś z nadzieją, że pierwszy podejdzie zagadać.