Leżę rano półnaga w pokoju przy moim facecie. Jednoznacznie daję mu do zrozumienia, że mam na niego ochotę, odsłaniając coraz więcej ciała. Patrzy na mnie i po chwili rzuca tekstem: Myślisz, że ten wczorajszy bigos mi zaszkodzi, jeśli go zjem na śniadanie?
Nie poczułam się fajnie, wręcz była to dla mnie pewnego rodzaju obraza.
Zastanawiam się, czy może to oznaczać, że już go nie pociągam jak kiedyś, że mu się znudziłam.
Dodaj anonimowe wyznanie
Póki gotujesz mu bigos, wszystko jest w porządku :)
My mężczyźni często nie czytamy tych waszych sygnałów. Jesteśmy bardziej praktyczni i kierujemy się konkretami.
Nie sądzę, by był powód do niepokoju.
To że odkryłaś kołdrę też nie wziął bym jako grę wstępną 😉
P.S. bigos będzie dobry i po tygodniu.
To może oznaczać, że był głodny.
O, to to!
Ja w pełni rozumiem panów ze słabością do bigosu 😉
A może trzeba było inaczej mu pokazać że masz na niego ochotę?
Może zwyczajnie nie miał ochoty. Faceci to nie kawałki mięsa co na jedno skinienie muszą oddać się partnerce.
To jest gigantyczny redflag, żaden normalny facet by tak nie zrobił. Rzuć go, zanim będzie za późno